Forum

Asystent AI
Tarot a przyjęcie -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a przyjęcie - karty o zaakceptowaniu siebie

Strona 1 / 2

Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy dobrze trafiłam z tematem, ale chciałam zapytać o tarot w kontekście akceptacji siebie. Od jakiegoś czasu strasznie się ze sobą zmagam, mam takie okresy że kompletnie siebie nie lubię i ktos mi powiedział żeby spróbować rytuału z kartami żeby coś przepracować... Ale szczerze mówiąc boję się. Nie wiem czy to dobry moment, mam wrażenie że jestem teraz w takim miejscu że zamiast mi pomóc to moze być dla mnie ostatnia kropla. czy ktoś miał coś podobnego? Że bał się sięgnąć po karty bo czuł że jest zbyt kruchy na to co może wyjść?


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi poważnie i chcę się upewnić że dobrze rozumiem :P. Piszesz że boisz się że to może być ostatnia kropla. Czy masz na myśli że emocjonalnie cię to przerośnie, czy masz na myśli coś więcej? Pytam wprost bo to ważne zanim w ogóle porozmawiamy o kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Nie, nie w tym sensie. Przepraszam ze sie tak wyraziłam, to brzmiało gorzej niż chciałam. Chodzi mi o to że jestem teraz emocjonalnie na granicy i boję się że jak karty pokażą coś trudnego to po prostu się posypię. Nie jestem w kryzysie, po prostu czuję się wyczerpana i nie wiem czy mam siłę na taką pracę z sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobrze, to już więcej rozumiem. Ale mam pytanie do ciebie czy ten rytuał ktos ci zaproponował konkretny, czy sama chciałaś coś zrobić z kartami? Bo to jednak dwie trochę różne sytuacje jeśli chodzi o to jak się do tego przygotować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Pogodnica Koleżanka mi zaproponowała, mówi że sama robiła coś takiego i że jej pomogło. Chodziło chyba o rozłożenie kart z intencją zobaczenia siebie taką jaką jestem, bez oceniania. Ale ona jest z tarot zaznajomiona od lat a ja właściwie to nie znam kart.


Odpowiedz
Wpisy: 2684
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat ciekawy punkt wyjścia. Nie znajomość kart. Bo jeśli ktoś nie zna symboli to może je odczytać albo zbyt dosłownie albo w ogóle nie wiedzieć co widzi... A przy pracy z akceptacją siebie to naprawdę ma znaczenie. Możesz mi powiedzieć jakie karty wchodzą w grę? Czy koleżanka mówiła o jakimś konkretnym układzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Indaphoros Mówiła coś o trzech kartach. Jedna ma pokazywać jak postrzegam siebie teraz, druga jak postrzegam siebie idealnie, a trzecia to co stoi między tymi dwiema. Ale szczegółów nie pamiętam bo byłam roztrzęsiona jak mi to tłumaczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Taki układ to całkiem sensowna rzecz do pracy z sobą, ale mam pytanie, czy twoja koleżanka mówiła żebyś robiła to sama czy razem z nią? Bo to robi ogromną różnicę moim zdaniem. jeśli jesteś teraz w takim miejscu jak piszesz to robić coś takiego samotnie może być trudne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Mamunaa Sama. Mówiła że to ma być intymny moment ze sobą. Ale właśnie dlatego się boję chyba, że zostanę sama z tym co wyjdzie :(.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ważna obserwacja i dobrze że to czujesz. Karty nie zrobią ci krzywdy same z siebie, ale kontekst ma znaczenie. Jeśli wiesz z góry że zostanie z trudną kartą w rękach i bez wsparcia budzi w tobie lęk, to może warto najpierw porozmawiać z koleżanką o tym żeby była przy tym :)? Albo przynajmniej dostępna telefonicznie?


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@andromedka)
Połączone: 2 lata temu

a w ogóle to jakie karty kojarzą się z akceptacją siebie? Bo ja niedawno zaczęłam i naprawde nie wiem które z Wielkich Arkanów o tym mówią ;).


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2684

@Andromedka Zaraz do tego dojdziemy, ale nie chcę teraz odpływać bo tamto pytanie jest ważniejsze. Celestynko, mam jedno konkretne pytanie. Czy ty w ogóle chcesz robić ten rytuał bo sama to czujesz że potrzebujesz, czy bardziej dlatego że koleżanka cię zachęciła i nie chcesz odmówić?


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Indaphoros Szczerze? Trochę jedno i drugie. Czuję że coś z tą akceptacją siebie muszę przepracować, to jest prawda. Ale nie wiem czy właśnie teraz i właśnie przez karty.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 17 godzin temu

Wpisy: 547

@Andromedka Wracając do samych kart, bo pytała. Jak ja mysle o akceptacji siebie w tarota to przychodzi mi do głowy przede wszystkim Gwiazda. Ta karta ma w sobie coś z łagodności wobec siebie, bez udawania że jest lepiej niż jest. Ale też Słońce, choć to może brzmieć zbyt optymistycznie jak ktoś jest w dołku.


Odpowiedz
(@andromedka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Cynamonka A co z Księżycem?? Bo widziałam że często mówi się o nim w kontekście ciemnych stron siebie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2684

@Andromedka Księżyc to trochę inna para kaloszy. On pokazuje rzeczy które są nieuświadomione, to co jest w cieniu. Przy pracy z akceptacją siebie może się pojawić ale nie jest to karta uspokajająca i jeśli ktoś jest emocjonalnie kruchy to jej pojawienie się bez wiedzy jak z nią pracować może być wlasnie tym czego się Celestynka boi.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 17 godzin temu

Wpisy: 547

@Indaphoros To co napisał o Księżycu jest ważne. Celestynko, mam do ciebie pytanie trochę z boku - jak ty w ogóle reagujesz na symbole wizualne? Bo karty to nie tylko słowa i znaczenia, tam jest dużo obrazu, i czasem sam widok karty potrafi wywołać silną reakcję zanim zdążysz pomyśleć co ona "znaczy".


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Cynamonka To bardzo dobre pytanie właściwie. Bo to jest coś czego ludzie często nie uwzględniają przed pierwszym poważniejszym rozkładem. Celestynko, czy pamiętasz którą z kart zapamiętałaś wtedy? Co to była za karta?


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Pogodnica Taka z wiszącym człowiekiem. Trochę mnie zmroziła.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz jest moim zdaniem odpowiedzią samą w sobie. Jeśli masz wątpliwości co do momentu i metody, to może nie jest ten moment i nie ta metoda. karty mogą poczekać. To nie wyścig


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale z drugiej strony jak się ciągle czeka na dobry moment to można tak czekać w nieskończoność, nie? Ja tak miałem z kilkoma rzeczami i w końcu po prostu zacząłem i okazało się że było dobrze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Seba59 Tak ale to zależy od człowieka i od tego co robi. Skok na basen i praca z emocjami przez karty to trochę inna skala ryzyka.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Pogodnica No dobra, racja. Nie pomyślałem o tym tak.


Odpowiedz
Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

szczerze to nie wiem. Nigdy się nie zastanawiałam nad tym. Ale masz rację że jak raz widziałam karty u koleżanki to niektóre robiły na mnie wrażenie od razu, bez żadnego tłumaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To Wisielec i to ciekawe że wlasnie ona zrobiła na tobie wrażenie, bo ta karta wcale nie jest tym czym wygląda. ona mówi o zawieszeniu, o spojrzeniu na siebie z innej perspektywy, o dobrowolnym zatrzymaniu. Przy temacie akceptacji siebie jest zaskakująco trafna. Ale rozumiem że gdy się jej nie zna to wygląd może przestraszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, to jest chyba największy problem z tarotem jak się zaczyna. Widzisz śmierć, wiszącego typa, wieżę w ogniu i od razu myślisz że to koniec świata... A to nie o to chodzi, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2684

@Seba59 Tak, dokładnie. Ale to nie jest tylko kwestia niewiedzenia. to jest też kwestia tego w jakim miejscu emocjonalnym jesteś gdy patrzysz. ta sama karta może być odczytana spokojnie albo wywołać panikę, zależnie od stanu w którym siedzisz. I dlatego wracam do Celestynki - to co opisujesz, to emocjonalne napięcie, ma bezpośrednie przełożenie na to jak będziesz odbierać to co wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że cały czas kręcimy się wokół tego czy robić czy nie robić, a nikt jeszcze nie zapytał o coś podstawowego. ojej celestynko, czy ty masz w domu jakieś karty czy w ogóle nie masz żadnych :(? Bo to tez jest istotne z praktycznego punktu widzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Mamunaa Nie mam. Koleżanka mówiła że pożyczy mi swoją talię.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś co mnie trochę zatrzymuje. Pożyczona talia, nieznana karta, samotny rytuał, i do tego emocjonalne napięcie o którym mówisz. To jest dużo naraz. Nie mówię że to niemożliwe, ale masz na siebie dużo wymagań jak na jeden wieczór.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Placyda_76 A czy to ma znaczenie że karty są pożyczone? Ja się zastanawiam bo gdzieś czytałam że karty tarotowe "przechowują energię" osoby która ich używała. Czy to coś zmienia?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Andromedka To zależy od tradycji do której się odwołujesz. Niektórzy uważają że tak, inni że karty to po prostu papier i że to ty wnosisz intencję. Ja raczej stoję po tej drugiej stronie ale rozumiem że to może mieć znaczenie symboliczne dla konkretnej osoby. no jak dla ciebie jest ważne czy karty są "czyste" to będzie miało wpływ na twój komfort, a komfort ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie, wchodzę troche z boku bo obserwowałem ten wątek od początku :P. Mam jedno pytanie do Celestynki. Czy koleżanka która zaproponowała ci ten rytuał wie w jakim jesteś teraz miejscu emocjonalnie? Czy mówiłaś jej o tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Hilek79 Ona wie ze mi jest trudno ale nie wie jak bardzo. Nie chciałam jej martwić.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest moim zdaniem kluczowe. Jeśli zaproponowała ci coś co według niej jest dobre, nie znając pełnego obrazu, to moze warto jej powiedzieć więcej zanim cokolwiek zdecydujesz? nie pytam czy masz robić ten rytuał czy nie, pytam czy ona wie z czym naprawdę do niej przychodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 17 godzin temu

zgadzam się z tym co Hilek napisał. I właściwie to by rozwiązało też część problemu z samotnością podczas rytuału. Gdyby koleżanka wiedziała więcej, mogłaby zaproponować żebyście zrobiły to razem, albo żeby była dostępna jak skończysz.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie. I to nie byłoby zdradzanie tajemnicy ani słabość, tylko zwykłe powiedzenie komuś bliskiemu że potrzebujesz wsparcia. Czy to jest coś czego się obawiasz, Celestynko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Pogodnica Chyba tak. Boję się że jak powiem jak naprawdę jest to ona zrezygnuje z tego pomysłu i zostanę bez niczego. Głupio brzmi jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wcale nie brzmi głupio. Ale zastanów się, wolisz mieć ten rytuał bez wsparcia czy mieć wsparcie bez rytuału? Bo to są dwie osobne rzeczy i nie musisz brać ich razem albo wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 2684
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

I jeszcze jedno, bo chcę się upewnić że to padło wprost... Karty przy pracy z akceptacją siebie mogą być bardzo pomocne ale nie są jedyną drogą. Jeśli teraz bardziej potrzebujesz rozmowy z żywym człowiekiem niż rozkładu kart, to jest to całkowicie równoważna opcja :D. Tarot nie zniknie, możesz do niego wrócić kiedy poczujesz że masz pod nogami stabilniejszy grunt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Indaphoros To co napisał zostało ze mną ;). Że karty to nie jedyna droga. Ale chyba właśnie dlatego tak bardzo chcę spróbować tego rytuału, bo rozmowy już były i jakoś nie czuję że cokolwiek się zmieniło. Może coś innego by coś ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozumiem to co mówisz, ale właśnie to mnie trochę niepokoi. Jeśli liczysz że rytuał zrobi to czego nie zrobiły rozmowy, to nakładasz na niego bardzo dużo. Karty mogą dać ci inne spojrzenie, ale nie zastąpią tego co dzieje się w środku. Pytam wprost, czego konkretnie oczekujesz po tym wieczorze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Pogodnica Chyba... że coś mi powie że jest w porządku. Że ja jestem dobrze. Brzmi dziecinnie ale tak to odczuwam.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To wcale nie brzmi dziecinnie. To jest dokładnie to o czym jest akceptacja siebie, szukanie zewnętrznego potwierdzenia tego co chcemy poczuć w środku :D. i wiesz co ciekawe? Ten temat pojawia się w tarocie bardzo dosłownie. Słońce, Gwiazda, Sąd, każda z tych kart ma w sobie ten moment, kiedy coś zostaje uznane za wystarczające. Ale mam pytanie, czy ty sama wierzysz że to możliwe, że jesteś dobrze? Choćby trochę?


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@andromedka)
Połączone: 2 lata temu

Ja też miałam tak że szukałam w kartach jakiegoś "tak, dobrze robisz". I zawsze jakoś wychodziło że karty mówiły dokładnie to co chciałam usłyszeć. Potem zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest tak że sama je interpretuję pod siebie. Celestynko, czy masz kogoś kto mógłby ci pomóc interpretować po tym jak je wyciągniesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Andromedka Koleżanka która pożycza mi karty :). Ale bałam się jej powiedzieć jak jest naprawdę. Wszyscy tu mówią ze powinnam to zmienić i chyba macie rację...


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To nie chodzi o to że "powinnaś" bo nikt tu nie może ci nic nakazać... Chodzi o to co jest dla ciebie bezpieczniejsze. Widzę że kilka razy wróciłaś do tego słowa, ostatnio że rytuał mógłby być ostatnią kroplą. Chcę zapytać wprost, co miałaś na myśli pisząc to?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Hilek79 Dobrze że to zadałeś. ja też to zapamiętałam z początku wątku i jakoś nikt tego bezpośrednio nie rozwinął.


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Hilek79 Że jak to nie pomoże to już nie wiem co. Nie mam na myśli czegoś strasznego, bardziej że mam poczucie że próbuję różnych rzeczy i nic nie działa. taka bezsilność.


Odpowiedz
Wpisy: 2684
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję że to napisałaś. I słyszę to, że to jest wyczerpanie, nie coś gorszego. ale właśnie dlatego pytam, czy miałaś ostatnio kontakt z kimś, nie na forum, kto mógłby po prostu być z tobą? Psycholog, terapeuta, ktokolwiek :P? Bo karty przy pracy z akceptacją mogą być naprawdę wspierające ale nie wtedy gdy człowiek jest na granicy wytrzymałości. Wtedy potrzebna jest żywa obecność.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 17 godzin temu

Wpisy: 547

@Indaphoros Potwierdzam to co napisał i chcę dodać coś od siebie. Robiłam kiedyś rytuał w bardzo ciężkim momencie i zamiast ulgi poczułam coś jakby otwarcie czegoś czego nie umiałam zamknąć. Przez kilka dni było gorzej zanim zrobiło się lepiej. Nie straszę, po prostu mówię że nie zawsze taki moment jest najlepszym wejściem w głębszą pracę.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Cynamonka Ale jak się nie zacznie to się nie zacznie, nie?! Rozumiem ostrożność ale chyba przesadzacie z tym chronieniem jej. dorosła osoba może sama zdecydować.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Seba59 Nikt tu nie mówi że nie może zdecydować. Ale jest różnica między decydowaniem a decydowaniem z pełnym obrazem sytuacji. Właśnie o to chodzi w całej tej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że Celestynka już wie co powinna zrobić, po prostu boi się to zrobić. To znaczy powiedzieć koleżance więcej. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Mamunaa Tak. Boje się ze jak powiem to ona się wystraszy i zamiast mi pomoc zacznie mnie traktować jak szklana kulkę. A ja nie chce żeby tak było.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: