Chciałam was zapytać o jedną rzecz, bo trochę mnie to zaintrygowało. Co właściwie oznacza sytuacja, gdy karty jakby... odmawiają odpowiedzi na zadane pytanie? Mam na myśli konkretny przypadek - wróżka podczas czytania powiedziała wprost, że karty mówią, żebyśmy się tym nie zajmowały i że wszystko wyjaśni sie z czasem samo. Czy ktoś z was się z czymś takim spotkał i wie jak to interpretować?
no właśnie zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu... duch który przemawia przez karty może po prostu nie znać przyszłości, bo ta zależy od wyborów ludzi, a ludzie są dla niego nieprzewidywalni, szczególnie ci bardziej rozwinięci duchowo, niepowtarzalni 🙂
nie twierdzę że na pewno tak jest, ale coś mi mówi że to blisko prawdy i chciałam się tym podzielić
Widzę tu w zasadzie trzy opcje do rozważenia.
Po pierwsze, wróżka mogła po prostu nie chcieć sugerować ci niczego wprost, żeby nie wpłynąć na twoje myślenie czy decyzje, czyli celowo unikała podpowiedzi.
Po drugie, karty czasem naprawdę nie dają odpowiedzi na pytanie w sytuacji kiedy sprawa jest jeszcze nierozstrzygnięta i nic konkretnego nie ma szans się ujawnić. W tarot bywa z tym kojarzona m.in. pusta karta, która symbolizuje zmiany albo coś zupełnie jeszcze nieodkrytego.
Po trzecie... no cóż, jest też możliwość że wróżka po prostu nie potrafiła zinterpretować danego układu i wyszła z tego obronną ręką takim właśnie sformulowaniem. Choć przyznam, że tę opcję traktowałbym jako ostatecznośc.
