Zgubiłam jedną rzecz, na której mi bardzo zależy, i zapytałam tarota gdzie ona jest. Dostałam 10 mieczy. Ktoś ma jakis pomysł co to może znaczyć w kontekscie lokalizacji? 🙂
10 mieczy to karta przedstawiająca człowieka leżącego na ziemi, twarzą w dół, w ciemności. No i odpowiedź na pytanie „gdzie jest?” byłaby właściwie prosta do wyinterpretowania, wlasnie z tej symboliki. Ktoś taki po prostu leży, jest w mrocznym miejscu, schowany, niewidoczny. Tyle że to trochę zbyt dosłowne podejście do tarota, moim zdaniem
ta karta sugeruje że coś tę rzecz przygniata albo leży pod czymś...
hm, czyli rozumiem że prawdopodobnie leży gdzieś na podłodze albo jest czymś przykryta czy przygnieciona. no dobra, przynajmniej coś konkretnego 🙂
teraz trzeba by dobrać jakieś kolejne karty żeby trochę bardziej zawęzić to miejsce
Widzę coraz więcej takich wpisów i muszę powiedzieć, że trochę mnie to dziwi. Nie chodzi o samo pytanie, bo pytanie o zagubioną rzecz jest jak najbardziej sensowne. Chodzi o to, że wyciągasz kartę i od razu wychodzisz na forum pytając co ona znaczy, bez słowa własnej interpretacji.
No to gdzie Twoja praca z tymi kartami? Po co w ogóle je tasować, skoro nie próbujesz sama nic z tym zrobić? 10 mieczy ma swoją symbolikę, masz przed sobą obrazek, masz swoje odczucia w momencie gdy wyciągałaś kartę... i nic? Żadnego pomysłu, żadnej sugestii z własnej strony?
Na szkółce tarotowej nawet osoby zupełnie zielone starają się najpierw samodzielnie coś z tym zrobić, a dopiero potem proszą o pomoc bo utknęły w konkretnym miejscu. To ma sens. A wyciągnąć kartę i czekać aż ktoś powie co to znaczy... to już równie dobrze można by zadać pytanie wprost, bez kart.
Tarot wymaga intuicji i własnego zaangażowania, bez tego to są tylko obrazki na stole. Naprawdę, spróbuj najpierw sama pomyśleć co ta karta Ci mówi w kontekście Twojego pytania. Intuicja jest tu kluczowa i trzeba ją ćwiczyć, nie omijać.
Sporo czytałam na ten temat i muszę powiedzieć, że 10 mieczy jako odpowiedź na pytanie „gdzie jest?” to karta, która może niepokoić, ale nie należy od razu wpadać w panikę. W tarocie karta ta bardzo często symbolizuje zakończenie jakiegoś etapu, punkt kulminacyjny pewnego cyklu. jeśli pytamy o to gdzie ktoś się znajduje, może to oznaczać, że ta osoba jest dosłownie lub metaforycznie „na dnie”, wyczerpana, może w miejscu gdzie musi zacząć coś od nowa.
Widziałam rożne interpretacje i żadna nie jest jedyna słuszna. Niektórzy czytający uważają, że ta karta wskazuje na izolację, przebywanie w odosobnieniu albo moment pełnego zatrzymania. Inni kładą nacisk na aspekt transformacji, że ktoś jest właśnie w takim miejscu swojego życia, gdzie wszystko stare musi sie skończyć, żeby mogło narodzić sie coś nowego.
Kontekst pytania ma tutaj ogromne znaczenie. Jedno to pytać w sensie fizycznym, zupełnie inaczej interpretuje sie to jeśli chodzi o stan emocjonalny czy duchowy tej osoby. Myślę, ze warto też patrzeć na karty sąsiednie, bo 10 mieczy rzadko kiedy mówi wszystko sama z siebie.
