Hej, no rozumiem, że taki sen może sporo namieszać w głowie, szczególnie ta kwestia z tym co mama mówiła...
Ale szczerze? Wydaje mi się, że twój mózg po prostu przetwarza to wszystko, przez co teraz przechodzisz. Jesteś sama z dzieckiem, masz za chwilę sprawę sądową, boisz się o córkę i o przyszłość. To jest naprawdę dużo stresu naraz i sny w takich momentach potrafią być bardzo intensywne i niepokojące.
Ten fragment z mamą i tym „pogrzebem” brzmi złowrogo, ale moim zdaniem nie ma tu nic mistycznego. Twoja własna głowa wie, że boisz się zostawić Olę bez opieki, że to jest twój największy lęk. I ten lęk się po prostu wylewa w snach, ubierając się w różne obrazy i słowa. Mama w snach bardzo często nie jest „prawdziwą mamą” tylko symbolem jakiegoś wewnętrznego głosu, który nas ocenia albo straszy.
Test ciążowy, ci kolędzy... to też troche oczywiste skojarzenie z sytuacją ojcostwa i sądem. Głowa zawraca się wokół tematu ojca, odpowiedzialności, tego kto jest, kto go nie ma.
Nie szukałabym tu żadnych przepowiedni ani znaków. To jest po prostu umysł przepracowujący trudny czas w życiu. Rozumiem ze to nie jest łatwe co teraz przeżywasz i naprawde trzymam kciuki za ten sąd 🙂
Myślę, że to raczej odzwierciedlenie Twoich lęków niż jakieś proroctwo. A tak przy okazji zapytam, bo może to ważne, jak masz relacje z mamą? Czy ona Cię wspiera w tym co teraz przeżywasz, czy raczej dokłada do pieca, ocenia i sypie tymi swoimi „dobrymi radami” bez końca
