Ostatnio wrocilam do tematu precessji równonocy i nie moge przestać o tym myslec. Chodzi o to że przez ten powolny ruch osi ziemskiej znaki zodiaku "przesunęły się" wzgledem konstelacji mniej wiecej o cały znak od czasow starożytnych. czyli jeśli masz Slonce w Baranku wedlug horoskopu astronomicznie stoisz w Rybach. Pytanie jest powazne - czy my wszyscy od lat czytamy błędne znaki? Ktoś tu wogole brał to pod uwage przy interpretacji swojego wykresu?
Wow, to jest jeden z tych tematów, które wracaja cyklicznie i za każdym razem wywołują zamieszanie. Zanim ktoś zacznie panikować i przepisywać swoj znak, warto wiedziec, że astrologia zachodnia od początku opiera się na zodiaku tropikalnym, nie gwiazdowym. Czyli nasze znaki są powiązane z porami roku i pozycją Słońca względem rownonocy, a nie z konkretnymi konstelacjami. Precessja to realny fenomen astronomiczny, ale w systemie tropikalnym po prostu nie ma zastosowania. Czy ktoś z was pracuje z astrologią wedyjską, czyli Jyotish? bo tam uzywa się właśnie zodiaku syderycznego i tamten system precessję uwzględnia.
Troche sie zgubilem. czyli mam rozumieć, ze sa dwa różne zodiaki i zalezy ktury system uzywasz to możesz byc innym znakiem?? I te konstelacje na niebie to wogóle nie maja znaczenia w zwyklych horoskopach? Bo zawsze myslalem ze jak jestem Koziorozcem to Slonce stało w tej gwiezdnej konstelacji jak sie urodziłem..
Ale chwila, chwila. skoro te konstelacje sa tylko symbolem a nie fizyczna przyczyna, to na jakiej podstawie w ogole dziala astrologia?? Tzn. co konkretnie wpływa na człowieka w momencie urodzenia, jeśli nie faktyczne polozenie gwiazd?
Pytanie Daniella jest chyba najważniejsze w całym watku. cala dyskusja o precessji jest troche wtórna wobec fundamentalnego pytania o mechanizm działania. W numerologii analogicznie - liczby maja znaczenie nie dla tego, że maja fizyczny wpływ,ale dlatego że są archetypowym językiem opisujacym wzorce. Może astrologia działa podobnie - jest mapą, nie terytorium. Precessja w takim ujęciu nie niszczy systemu, bo system od początku był symboliczny a nie astronomiczny.
Aa, prowadzę notatki z horoskopów od kilku lat i porownywalam interpretacje tropikalne z syderycznymi dla kilku osób ze swojego otoczenia. Dla większości roznica jednego znaku naprawde nic nie zmieniala w opisie osobowosci, ale trafilam na dwa przypadki gdzie syderyczny opis pasował wyraźnie lepiej. To mnie troche zatrzymało. krystynka, czy ty sama sprawdzałaś kiedys swoj syderyczny odpowiednik?
Ja tam chcę wiedziec praktycznie - czy jak przejde na syderyczny, to moje przepowiednie na ten rok beda zupełnie inne? Bo wlasnie przeczytałem horoskop Koziorozca na ten miesiąc i wszystko się zgadza. gdybym miał czytac Strzelca, to by się zgadzalo czy nie?
Słuchajcie, ja rozumiem że dyskusja jest ciekawa, ale trochę mnie denerwuje mieszanie astronomii z astrologią jakby to był ten sam język. Precessja to fakt astronomiczny. Astrologia to system symboliczny. To że Słońce "stoi w Baranie" według horoskopu nie znaczy, że teleskop pokaże ci gwiazdozbiór Barana. Nigdy tak nie miało znaczyć. Problem pojawia się kiedy ludzie zaczynają oceniać astrologię kryteriami naukowymi, bo ona sama nigdy nie twierdziła, że opisuje fizykę kosmosu.
Wróćcie na chwilę do praktyki, bo sie troche zgubiłam w tej filozofii. Mam Merkurego w Koziorozcu i wlasnie trafiłam na informacje, że Merkury w Koziorozcu daje sceptycyzm i chłodne, analityczne podejście. I teraz jak czytam tę dyskusję, to zastanawiam się czy wlasnie Merkury w Koziorozcu sprawia, ze ludzie takim pytaniem jak precessja staraja sie podważyć caly system. Czy ktoś miał podobne obserwacje?
Merkury w Koziorożcu to naprawdę szczególna konfiguracja jeśli chodzi o podejście do wiedzy. Koziorozec jako znak ziemski rządzony przez Saturna nadaje Merkuremu strukture i potrzebe weryfikacji. Ale jest w tym pewna ironia - używacie systemu, ktory byc może wymaga korekty,zeby zanalizować dlaczego ten system moze wymagać korekty. Troche wąż który gryzie wlasny ogon. Czy ktoś z was ma w karcie natywnej jakieś silne aspekty Saturna który moglby wzmacniac ten sceptyczny ton Merkurego?
To co mowi Petronelka jest dla mnie nowe. Czyli precessja to nie tylko klopot z tym ktury znak mam w horoskopie,ale tez cos w rodzaju kosmicznego zegara tak? Jak te Ery astrologiczne Wiek Ryb Wiek Wodnika i tak dalej?
Czyli te Ery to jakby precessja w skali cywilizacyjnej? To jest... dosc przytłaczające jak pomyśleć, ze jestesmy gdzies pomiedzy Rybami a Wodnikiem i nikt nie wie dokladnie kiedy sie to przelacza.
I wlasnie to jest sedno problemu - astrolodzy spierają się o date początku Ery Wodnika od dekad. Jedni mowia że już nastąpiła inni że dopiero nastapi za kilkaset lat. I tu znów wracamy do pytania o precessję - bo skoro nawet Ery są nieustalone, to jak mozemy być pewni naszych indywidualnych znaków?
Ale to brzmi jakby astrolodzy mogli sobie wybierać odpowiedź, która im pasuje. Przy takim podejściu jak wogóle mozna kogokolwiek przekonać albo obalić jakąkolwiek astrolgiczną teze?
Wracając do precessji i znaków - Zenobia, mam pytanie o coś konkretnego. skoro tropikalny system zakotwicza się w rownonocy a nie w gwiazdach, to czy astrolodzy używający systemu tropikalnego w ogole powinni mówić "Słońce stoi w konstelacji Barana"? Bo to zdanie jest poprostu nieprawdziwe astronomicznie.
I dlatego od dawna uwazam, ze astrologia potrzebuje lepszego słownika. Uzywamy tych samych słów do dwóch roznych rzeczy i potem mamy takie dyskusje jak ta, gdzie połowa rozmowy to wyjaśnianie co kto miał na myśli.
Hej, a wróćmy do tego co pisała Rozalinka o Merkurym w Koziorożcu. Ja tez mam Merkurego chyba w Koziorozcu sprawdze zaraz. Ale jak to sprawdzić czy mam tropiklanego czy syderycznego Merkurego? Gdzie to wogole można policzyć?
Wshystko pieknie ale mam pytanie do bardziej zaawansowanych - czy jak ktos ma Merkurego w Koziorozcu to naprawde sie to tak wyraznie widzi w charaterze?? Bo czytam te posty i Krystynka i Rozalinka obie opisuja podobne rzeczy. to chodzi o sceptycyzm tak?
To pytanie Rozalinki jest kluczowe dla calej dyskusji o precessji. Bo jeśli nie potrafimy oddzielić wpływu planety od charakteru wrodzonego, to zmiana systemu z tropikalnego na syderyczny i tak nic nam nie wyjaśni. Dostaniemy inny opis, ale ten sam problem interpretacyjny.
Czyli praktycznie - jak ktoś chce sie skupić na aspektach a nie na znakach to cala debata o precessji wogole go nie dotyczy? To by znaczylo, że to jest problem tylko dla osób które przywiązują wage głównie do znaków slonecznych i księżycowych. 😛
No dobra, ale ja jestem ciekaw czegoś innego. Skoro ta precessja trwa 26 tysiecy lat i przesuwa znaki, to czy dawne horoskopy sprzed na przyklad tysiaca lat interpretowane byly inaczej? tzn. czy ktos urodzony w 1000 roku naszej ery mial inaczej liczony swój znak niz my teraz?
No dobra, ale ja jestem ciekaw czegos innego. skoro ta precessja trwa 26 tysiecy lat i przesuwa znaki to czy dawne horoskopy sprzed na przyklad tysiaca lat interpretowane byly inaczej? tzn. czy ktos urodzony w 1000 roku naszej ery mial inaczej liczony swoj znak niż dzisiaj?
Poczekajcie bo to mnie zastanawia. Jeśli Hiparch odkryl precessję ponad dwa tysiace lat temu i astrolodzy o tym wiedzieli, to dlaczego dziś wogole mamy ten spór tropikalny kontra syderyczny? Skoro problem był znany, to powinni byli go rozwiązać. 😛
I tu mi sie cos odpala w głowie - jesli to jest wybór filozoficzny, to moze mój sceptycyzm Merkury-Koziorożec wlasnie na to reaguje. Bo szukam jednej poprawnej odpowiedzi a tu sie okazuje, że pytanie jest źle postawione. czy ktoś jeszcze mial podobne przeblyski przy tej dyskusji?
Krystynka, ja dokładnie to samo! Cały czas czekałam ze ktoś powie "prawda jest taka" i wtedy bede wiedziala co myśleć. A tu wychodzi że te dwa systemy po prostu pytaja o różne rzeczy. To troche jakby spierac się czy lepsze są minuty czy kilometry.
Dobra ja sprawdziłem i mam Merkurego w Koziorożcu tropikalnie, a syderyczne wychodzi mi Strzelec tak samo jak Idzikowi. Ale czytam opis Koziorożca i to jest doslownie ja - to powolne analizowanie, brak gadulstwa, wolę milczeć niż powiedzieć coś glupiego. Strzelec mi zupelnie nie pasuje, zbyt optymistyczny i otwarty. Wiec dla mnie tropikalny wygrywa.
Tylko że to ryzykowna metoda - weryfikacja przez dopasowanie do wlasnego obrazu siebie. Mamy tendencję do potwierdzania tego co juz o sobie myślimy. Jasiek, powiedz mi - czy wśród znajomych uchodzisz za kogoś powsciagliwego? Bo czasem inni widzą nas inaczej niz my sami.
