Forum

Powrót Saturna - kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Powrót Saturna - kto przeżył i jak to wyglądało?

Strona 1 / 2

Wpisy: 685
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Dzień dobry wszystkim. Od jakiegoś czasu zbierałam się, żeby ten temat założyć, bo chyba każdy, kto liczy sobie więcej niż trzydzieści lat i choć trochę interesuje się astrologią, ma jakieś swoje przejścia związane z powrotem Saturna. U mnie Saturn stoi w Wadze w siódmym domu i jak się domyślacie, dokładnie w okolicy dwudziestego dziewiątego roku życia rozpadł mi się wieloletni związek, który wydawał się stabilny. Nie byłam wtedy jeszcze w ogóle świadoma, co to za tranzyt. Dopiero potem, analizując kartę, zobaczyłam to idealnie. Saturn wrócił na swoje natalne miejsce i wymusił rozliczenie z tego, co zbudowałam w sferze relacji. Były łzy, był szok, ale z perspektywy lat – to był chyba najzdrowszy punkt zwrotny w moim życiu. Kto jeszcze ma historię? Chętnie poczytam wasze powroty Saturna, zwłaszcza ten pierwszy.


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 607
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Saturn w siódmym domu to klasyka, jeśli chodzi o relacyjne turbulencje podczas powrotu. Ale zwróć uwagę na jedną rzecz – Saturn rządzi u ciebie Koziorożcem i Wodnikiem, więc spójrz też, jakie domy te znaki zajmują w twojej karcie. Powrót Saturna aktywuje nie tylko dom, w którym Saturn siedzi natalnie, ale też te dwa domy, którymi rządzi. U mnie Saturn w Strzelcu w trzecim domu. Kiedy miałem powrót, zmieniłem kompletnie branżę, przeprowadziłem się do innego miasta, zerwałem kontakt z bratem na prawie dwa lata. Dom trzeci, komunikacja, relacje z rodzeństwem, podróże – wszystko naraz. Koziorożec rządził u mnie czwartym domem, więc w tle były też konflikty rodzinne i konieczność wyprowadzki z domu rodzinnego, którą odwlekałem latami.


Odpowiedz
Wpisy: 731
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

U mnie powrót Saturna to temat, do którego ciągle wracam, bo był naprawdę przełomowy. Saturn w Koziorożcu w dziesiątym domu. Miałam dokładny powrót pod koniec 2018 roku, kiedy Saturn tranzytem przechodził przez Koziorożca. Straciłam pracę, na którą harowałam od lat, w sposób kompletnie niespodziewany – restrukturyzacja firmy. Pierwszy miesiąc to był szok, potem desperacja, a gdzieś koło trzeciego miesiąca złapałam się na tym, że czuję ulgę. Budowałam tę karierę, bo tak wypadało, bo rodzina oczekiwała konkretnej ścieżki. Saturn w dziesiątym domu rozlicza z tego, jak definiujesz sukces – czy na swoich warunkach, czy na cudzych. Teraz robię coś kompletnie innego i jestem dużo spokojniejsza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Betalia Mam podobne doświadczenie, ale z innym domem. Saturn w Rybach w dwunastym domu. Przy pierwszym powrocie Saturna doznałam czegoś, co najprościej opisać jako psychiczny reset. Nie było żadnego spektakularnego zewnętrznego zdarzenia – nie rozstałam się, nie straciłam pracy. Ale wewnętrznie przeżywałam taką ciężkość, że przez kilka miesięcy ledwo funkcjonowałam. Dwunasty dom to sfera podświadomości, skrywanych lęków, tego co chowamy pod dywan. Saturn przyszedł i powiedział: otwieraj te szuflady. Zaczęłam terapię właśnie wtedy. Trzy lata później byłam innym człowiekiem. To nie zawsze musi być zewnętrzna katastrofa – czasem powrót Saturna jest wewnętrznym trzęsieniem ziemi.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Herga To ciekawe, bo dwunasty dom Saturn to chyba jeden z trudniejszych powrotów, o ile nie najtrudniejszy. Czytałem kiedyś, że ludzie z Saturnem w dwunastce często nie potrafią wskazać jednego wydarzenia, które definiuje ich powrót – to bardziej taki rozciągnięty w czasie okres gęstej mgły. Mnie Saturn siedzi w Wodniu w piątym domu i mój powrót wyglądał zupełnie inaczej – nagle życie towarzyskie umarło, nie chciałem wychodzić z ludźmi, zabawa przestała cieszyć. Za to zacząłem pisać. Piąty dom to kreatywność, rozrywka, romans. Saturn przyszedł i powiedział: koniec zabawy, czas poważnie podejść do tego, co naprawdę chcesz tworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Dodam tutaj pewien kontekst, który często ginie w dyskusjach o powrocie Saturna. Znam mnóstwo ludzi, którzy go przeżyli i powiem tak – stopień trudności tego tranzytu zależy w ogromnym stopniu od tego, jak Saturn jest uaspektowany natalnie. Jeśli ktoś ma Saturna w kwadraturze z Marsem albo w opozycji do Księżyca, to powrót będzie prawdopodobnie bardziej burzliwy niż u osoby, która ma Saturna w trygocie do Jowisza. Sam mam Saturna w Wagi w dziewiątym domu, w trygonie do Merkurego. Przy powrocie poszedłem na studia podyplomowe, zacząłem uczyć się nowego języka, podjąłem decyzję o wyjeździe za granicę. Było trudno logistycznie, ale nie było dramatu. Saturn egzaltuje w Wadze, co też daje pewien bufor – działa twardo, ale sprawiedliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Sauwak Zgoda co do aspektów, ale nie zgodzę się, że egzaltacja Saturna automatycznie łagodzi powrót. Znam osoby z Saturnem w Wadze, które przeżyły absolutne trzęsienie ziemi. Egzaltacja oznacza, że planeta działa efektywnie – ale efektywność Saturna to też efektywność w wyciąganiu konsekwencji. Jeśli ktoś przez lata unikał odpowiedzialności w relacjach, Saturn w Wadze egzaltowany w siódmym nie będzie delikatny. Będzie chirurgicznie precyzyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Hm, a ja mam takie pytanie – czy wy wszyscy mówicie tylko o pierwszym powrocie? Bo ja mam pięćdziesiąt cztery lata i zbliżam się do drugiego. I szczerze, pierwszego powrotu prawie nie pamiętam jako czegoś dramatycznego. Przeprowadzka, zmiana pracy – ale nic co by mną wstrząsnęło. Zastanawiam się, czy drugi powrót może być mocniejszy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 607

@Faddi Drugi powrót Saturna ma inną energię. Przy pierwszym chodzi o przejście z młodości w dorosłość, o budowanie fundamentów. Przy drugim, gdzieś koło pięćdziesiątego ósmego roku życia, Saturn pyta o bilans. Co zbudowałeś, co z tego przetrwało, co trzeba puścić, bo już nie służy. Wielu ludzi w tym czasie przechodzi na emeryturę, zaczyna mentoring, zmienia podejście do kariery. Ale jeśli ktoś przez trzydzieści lat od pierwszego powrotu ignorował pewne kwestie, to drugi powrót potrafi uderzyć dużo mocniej niż pierwszy. Bo przy pierwszym miałeś czas na poprawę, przy drugim ten czas się kurczy.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 345

@Faddi Wrócę do tematu drugiego powrotu Saturna, bo Faddi pytał, a temat uciekł. Miałam drugi powrót Saturna kilka lat temu. Saturn w Strzelcu w dziewiątym domu. Pierwszy powrót – wyjechałam na studia za granicę, zmieniłam kraj. Drugi powrót – wróciłam. I nie dlatego, że musiałam, tylko dlatego, że zrozumiałam, że trzydzieści lat szukania mądrości na zewnątrz to za dużo. Dziewiąty dom to podróże, filozofia, wyższe kształcenie. Przy pierwszym powrocie Saturn mówi: jedź, ucz się, poszerzaj horyzonty. Przy drugim mówi: dobrze, teraz co zrobisz z tym wszystkim? Jaka jest twoja mądrość, nie cudza?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Bylica Dziękuję, to mi daje do myślenia. Mam Saturna w siódmym domu. Pierwszy powrót – ślub. Zastanawiam się, czy drugi powrót przyniesie kolejny bilans w relacji. Jesteśmy razem trzydzieści lat z żoną, związek przeszedł różne fazy.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Faddi Przy drugim powrocie Saturna w siódmym domu pytanie nie brzmi „czy być razem", ale „kim jesteśmy razem po tych trzydziestu latach". Saturn nie zawsze burzy – czasem umacnia. Jeśli fundament jest solidny, drugi powrót może być momentem, w którym ten fundament jeszcze się wzmacnia. Ale jeśli przez trzydzieści lat coś było zamiatane pod dywan, to Saturn da ci miotłę i powie: zamiataj w drugą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie Saturn w Byku w drugim domu i powrót to była czysta kwestia finansowa. Miałem dwadzieścia dziewięć lat, prowadziłem firmę, która na papierze wyglądała świetnie, a w rzeczywistości jechała na kredytach i życzeniowym myśleniu. Saturn wrócił i firma padła. Bankructwo. W ciągu pół roku straciłem prawie wszystko oprócz dachu nad głową. Ale to mnie zmusiło do zupełnie innego podejścia do pieniędzy. Drugi dom – zasoby, wartości, poczucie własnej wartości. Saturn skasował to, co było zbudowane na piasku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Lurisk Drugi dom bywa brutalny przy powrocie. Finansowe lekcje Saturna mają to do siebie, że nie są abstrakcyjne – są bardzo, bardzo namacalne. Konto zerowe to nie metafora. Ale jest w tym pewna logika, bo Saturn w drugim domu natalnie już od urodzenia sygnalizuje, że temat zasobów i poczucia materialnego bezpieczeństwa będzie wymagał ciężkiej, systematycznej pracy. Powrót po prostu zaostrzył to, co i tak było tematem twojego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Chcę dodać jeszcze jedną perspektywę, bo widzę, że rozmowa idzie w kierunku „co mi się przydarzyło podczas powrotu", a jest coś ważniejszego. Saturn w tradycyjnej astrologii to chronokrator – pan czasu. Powrót Saturna to nie jest pojedyncze wydarzenie, tylko proces trwający mniej więcej dwa i pół roku, bo tyle Saturn spędza w jednym znaku. Są ludzie, którzy mówią „u mnie nic się nie stało", a potem okazuje się, że patrzą tylko na datę dokładnej koniunkcji. A Saturn zaczyna działać, kiedy wchodzi w twój natalny znak, i nie odpuszcza, dopóki z niego nie wyjdzie. Poza tym trzeba brać pod uwagę retrogradacje – Saturn czasem robi trzy dokładne koniunkcje z punktem natalnym podczas jednego powrotu.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 150

@Hellan Trzy przejścia to jest właśnie to, co ludzie lekceważą. U mnie Saturn w Skorpionie w ósmym domu. Pierwszy powrót – Saturn wszedł w Skorpiona i zaczął się okres, który opisałabym jako stopniowe burzenie starych struktur emocjonalnych. Pierwsze dokładne przejście to była śmierć babci, drugie – rozwód rodziców, trzecie – moja własna poważna choroba, z której się wygrzebałam, ale która zmieniła mi kompletnie priorytety. Wszystkie trzy koniunkcje, każda przyniosła inną warstwę tego samego tematu: konfrontacja z utratą, z granicami ciała i psychiki, z tym, czego naprawdę się boisz.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Gituska Ósmy dom, Skorpion, trzy przejścia – to rzeczywiście brzmi jak podręcznikowy przypadek ciężkiego powrotu. Ale chciałbym zwrócić uwagę na coś, co mnie trochę niepokoi w tego typu narracjach. Śmierć bliskiej osoby, choroba – to są wydarzenia, które zdarzają się ludziom niezależnie od tranzytów. Korelacja czasowa nie musi oznaczać przyczynowości. I nie mówię tego, żeby podważać astrologię, bo sam jestem astrologiem od ponad dwudziestu lat. Mówię to, żeby unikać nadmiernego przypisywania Saturnowi sprawczości. Saturn nie zabił twojej babci – Saturn pokazuje czas, w którym pewne tematy dojrzewają do konfrontacji.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 613

@Krysztal Dokładnie. I to jest kluczowa różnica między dobrą astrologią a horoscopowymi clickbaitami w stylu „Saturn niszczy twoje życie". Saturn nic nie niszczy. Saturn odsłania to, co jest kruche. Jeśli fundamenty były solidne, powrót bywa wręcz wzmacniający. Znam ludzi, którzy podczas powrotu Saturna dostali awans, kupili dom, wzięli ślub – bo już wcześniej pracowali na to uczciwie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Simma Ale z drugiej strony, chyba nie da się zaprzeczyć, że u większości ludzi powrót Saturna kojarzy się z jakimś kryzysem? Nawet jeśli nie używamy słowa „niszczy", to Saturn kojarzy się z ograniczeniami, opóźnieniami, ciężarem. Starożytni nazywali go wielkim maleficjuszem nie bez powodu.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Zorka Wielki maleficjusz w tradycyjnej astrologii, tak. Ale pamiętaj, że kontekst historyczny jest inny. Dla starożytnych Saturn wyznaczał granicę widzialnego kosmosu. Za Saturnem nie było nic – pustynia, nieznane, śmierć. W praktyce astrologia tradycyjna nie jest aż tak demonizująca Saturna, jak się czasem wydaje z popularnych artykułów. Saturn to planeta, która w pewnych konfiguracjach działa bardzo korzystnie. Saturn w dziennej karcie, w swoim znaku, dobrze uaspektowany – to mądry nauczyciel, nie sadysta. Ale tak – dla wielu ludzi powrót jest trudny, bo Saturn testuje to, co zbudowałeś, a większość z nas do trzydziestki buduje na dosyć wątłych fundamentach.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 150

@Krysztal Wracam jeszcze do twojej uwagi o korelacji versus przyczynowości. Rozumiem ją i doceniam, bo to zdrowy sceptycyzm. Ale jednocześnie astrologia tradycyjna nigdy nie twierdziła, że planeta powoduje wydarzenie w sensie mechanicznym. Marsylio Ficino pisał o sympatii między sferami. Saturn nie zabił mojej babci – Saturn wskazał czas, w którym temat śmierci i utraty stał się centralny w moim życiu. Dla mnie to jest wystarczająca korelacja, żeby traktować to poważnie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Gituska Zgoda. I cieszę się, że tak to rozumiesz. Mój problem nie jest z astrologią, tylko z narracją, w której ludzie abdykują z odpowiedzialności, bo „Saturn mi to zrobił". Saturn nic ci nie zrobił. Saturn pokazuje mapę, a ty decydujesz, jak nią idziesz.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Czytam z zainteresowaniem i przyznam, że u mnie było kompletnie odwrotnie niż u większości. Saturn w Koziorożcu w szóstym domu. Przy powrocie zmieniłam nawyki zdrowotne, zaczęłam biegać, rzuciłam palenie. Jasne, motywacją była panika, bo lekarz powiedział mi parę nieprzyjemnych rzeczy o moich wynikach. Ale efekt był pozytywny. Szósty dom – zdrowie, codzienne rutyny, praca. Saturn przyszedł i kazał ogarnąć codzienność. I ogarnęłam. Nie twierdzę, że to było łatwe, ale zdecydowanie nie czuję, żeby mnie coś zniszczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 328

@Kolczasta Szósty dom to ciekawy przypadek przy powrocie, bo Saturn tutaj działa bardzo praktycznie. Nie ma dramatu w stylu ósmego czy dwunastego domu. Jest za to codzienna konfrontacja z nawykami, z podejściem do ciała, do pracy, do obowiązków. I ludzie z Saturnem w szóstce często mówią, że ich powrót był „twardy, ale konstruktywny" – bo Saturn w szóstym wymaga dyscypliny, a dyscyplina w kwestiach zdrowotnych daje konkretne, mierzalne rezultaty.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

A co z osobami, które mają Saturna w wygnaniu? Bo Saturn w Raku albo Lwie jest w detrymencie. Czy to automatycznie znaczy, że powrót będzie gorszy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Leonora Nie automatycznie gorszy, ale inaczej trudny. Saturn w Raku to Saturn, który zmaga się z tematem emocjonalnego bezpieczeństwa i domu. W detrymencie nie działa naturalnie – jest tam trochę jak ryba wyjęta z wody. Przy powrocie osoby z Saturnem w Raku często konfrontują się z tematami rodzinnymi, z uzależnieniem emocjonalnym od bliskich, z potrzebą bycia opiekowanym versus koniecznością dorosłości. To nie jest łatwiejsze ani trudniejsze od egzaltacji – to po prostu inne. Saturn we Lwie z kolei testuje ego, potrzebę uznania, kreatywność. Ale detryment nie jest wyrokiem. To raczej wskazówka, że praca z daną energią będzie wymagała więcej świadomego wysiłku.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 607

@Leonora Dopowiem jeszcze, że w tradycyjnej astrologii detryment ma niuanse. Saturn w Raku jest w detrymencie, bo jest w znaku naprzeciwko Koziorożca, którym rządzi. Ale Rak to jednocześnie znak, w którym Saturn ma tzw. tryplicytowego władcę nocnego. To znaczy, że w nocnej karcie Saturn w Raku wcale nie musi być aż tak problematyczny. Zawsze trzeba patrzeć na całą kartę – sekcję, aspekty, recepcję. Upraszczanie w stylu „Saturn w detrymencie = katastrofa" to nie jest astrologia, to popkultura.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam trochę do historii osobistych, bo to chyba miało być sednem tego wątku. Mam Saturna w Pannie w pierwszym domu. Przy powrocie przeszedłem dosłownie przez metamorfozę. Schudłem dwadzieścia kilo, zmieniłem fryzurę, sposób ubierania, zacząłem dbać o siebie w sposób, którego wcześniej nie znałem. Brzmi banalnie, ale dla kogoś z Saturnem w pierwszym domu to jest fundamentalna zmiana, bo Saturn tu siedzi na tożsamości. Przez lata miałem problem z tym, jak mnie ludzie postrzegają, byłem zamknięty, nieśmiały do bólu. Powrót Saturna był momentem, w którym coś we mnie trzasnęło i powiedziałem: dość, to jest moje ciało, moje życie, i ja decyduję, kim jestem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Taurus Pierwszy dom to tożsamość, fizyczność, sposób prezentowania się światu. Saturn tu potrafi dawać poczucie ciężaru – dosłownie i w przenośni. Ludzie z tą pozycją często wyglądają starzej niż rówieśnicy w młodości, a potem paradoksalnie starzeją się wolniej, jakby Saturn odwracał ten efekt po powrocie. I ta metamorfoza, o której piszesz, to jest dokładnie saturnowy motyw: zrzucanie starych warstw, które nie pasują do nowej wersji siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

U mnie Saturn w Bliźniętach w trzecim domu. Przy powrocie całkowicie zmieniłam sposób myślenia o komunikacji. Wcześniej byłam taką osobą, która mówi dużo, ale niewiele z tego ma substancję. Saturn to uciszył i nauczył mnie, że mniej słów, ale mocniejszych, robi większą robotę. W tym samym czasie wróciłam na studia, co idealnie wpisuje się w trzeci dom – nauka, rozwój intelektualny.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Chciałbym tutaj rzucić nieco kontrowersyjną tezę. Uważam, że kulturowa obsesja na punkcie pierwszego powrotu Saturna jest przesadzona i częściowo napędzana przez popkulturę – Ariana Grande, Kacey Musgraves, Adele mówiły o swoich powrotach Saturna w mediach i nagle każdy dwudziestolatek zaczął się bać dwudziestki dziewiątej. A prawda jest taka, że powrót Saturna sam w sobie nie jest jedynym ważnym tranzytem w życiu. Kwadratura Plutona do natalnego Plutona, opozycja Urana, tranzyt Neptuna – to wszystko jest równie istotne, a często mocniejsze. Nadawanie Saturnowi wyłączności na „najgorszy tranzyt" to uproszczenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Ballen Częściowo się zgadzam, ale popkulturowe nagłośnienie ma też dobrą stronę – ludzie zaczęli w ogóle patrzeć na swoje karty. Kwadratura Plutona jest brutalniejsza, to fakt, ale trafia ludzi koło czterdziestki, kiedy już mają jakiś zasób doświadczeń. Powrót Saturna przychodzi do ludzi pod trzydziestkę, którzy często nie mają żadnych narzędzi do radzenia sobie z kryzysem. To dlatego jest tak pamiętany – nie dlatego, że jest obiektywnie najgorszy, ale dlatego, że trafia na moment, kiedy człowiek jest jeszcze relatywnie niedoświadczony.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Ballen Dodałbym do tego jeszcze, że sam powrót Saturna rzadko działa w izolacji. Przy moim powrocie Saturn jednocześnie kwadratował mi natalne Słońce. To nie był tylko „powrót Saturna" – to był powrót plus trudny aspekt. I myślę, że wiele osób, które opisują swoje doświadczenia jako szczególnie ciężkie, nie docenia roli kontekstu, w jakim ten powrót następuje. Inne planety nie stoją w miejscu.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Ballen Chciałam jeszcze wrócić do czegoś, co napisał Ballen – o tym, że inne tranzyty bywają mocniejsze. Zgadzam się, że opozycja Urana koło czterdziestki to często silniejszy wstrząs. Ale jest fundamentalna różnica w jakości. Uran burzy nagle i nieprzewidywalnie. Saturn burzy metodycznie. Przy Uranie budzisz się rano i twoje życie jest inne. Przy Saturnie przez miesiące czujesz narastający nacisk, aż coś pęka. Dla niektórych ludzi powolny nacisk jest gorszy niż nagły szok.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Herga Tak, bo Saturn to nie eksplozja – to erozja. I erozja potrafi być bardziej niszcząca, bo nie ma momentu, w którym możesz powiedzieć „to się właśnie wydarzyło". To się dzieje przez dwa lata i dopiero potem zdajesz sobie sprawę, ile się zmieniło. Ale nadal uważam, że kultura astrologiczna za bardzo wyróżnia powrót Saturna kosztem innych tranzytów.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Piękna dyskusja, cieszę się, że ktoś wreszcie założył ten temat. Od siebie dodam jedną obserwację z mojej wieloletniej praktyki – powrót Saturna ma trzy fazy, które można przyrównać do trzech aktów dramatu. Akt pierwszy to burzenie – Saturn wchodzi w twój znak i zaczyna testować fundamenty, pokazuje pęknięcia. Akt drugi to konfrontacja – dokładna koniunkcja, moment kulminacyjny, kiedy nie da się już uciekać. Akt trzeci to budowa – Saturn wychodzi z twojego znaku, ale zostawia ci materiał do pracy. Ludzie często wspominają tylko akt drugi, bo jest najintensywniejszy, ale prawdziwa praca dzieje się w trzecim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Klaudia05 Tak, i dodałabym, że ten trzeci akt jest właśnie tym, co odróżnia powrót Saturna od, powiedzmy, tranzytu Urana. Uran burzy i idzie dalej – Saturn burzy, a potem wymaga odbudowy. Nie dostajesz wolności od odpowiedzialności. Dostajesz odpowiedzialność za nową wersję siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@lalik)
Połączone: 11 miesięcy temu

A mnie interesuje taka rzecz praktyczna – da się jakoś przygotować na powrót Saturna? Są jakieś strategie? Bo moja siostra ma dwadzieścia sześć lat, Saturn w Baranie, i właśnie zaczął się jej powrót, odkąd Saturn wszedł w Barana w maju 2025. Co mogę jej powiedzieć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Lalik Pierwsza i najważniejsza rada – niech uczciwie spojrzy na swoje życie i zapyta się: w jakich obszarach oszukuję samą siebie? Gdzie buduję na piasku? Gdzie unikam konfrontacji? Powrót Saturna uderza najsilniej w miejsca, w których ktoś żył w zaprzeczeniu. Druga sprawa – niech spojrzy, w jakim domu siedzi jej Saturn natalnie. Tematy tego domu będą na tapecie. Trzecia – niech nie panikuje. Kultura internetu zrobiła z powrotu Saturna straszak, ale wielu ludzi przechodzi go relatywnie spokojnie, zwłaszcza jeśli wcześniej podejmowali trudne, ale uczciwe decyzje.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Lalik Dodam do tego, co napisał Sauwak. Saturn w Baranie to aktualny powrót – dotyczy ludzi urodzonych mniej więcej między 1996 a 1999 rokiem. Baran to znak, w którym Saturn jest w upadku, co oznacza, że ma tu najtrudniej. Saturn chce struktury, cierpliwości, powolnego budowania – Baran chce natychmiastowego działania, spontaniczności, niezależności. Powrót Saturna w Baranie to lekcja cierpliwości i pracy nad impulsywnością. Twoja siostra prawdopodobnie będzie musiała skonfrontować się z tym, gdzie w życiu działa zbyt pochopnie, gdzie podejmuje decyzje pod wpływem impulsu zamiast strategii.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Betalia Upadek Saturna w Baranie to jest ciekawy temat, bo generacja ludzi urodzonych w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ma zbiorowy powrót Saturna w Baranie. I Saturn razem z Neptunem wchodzi tam w koniunkcję w 2025 i 2026, co komplikuje sprawę. To nie jest zwykły powrót Saturna – to powrót z Neptunem w okolicy, a to oznacza, że granica między realnością a iluzją jest rozmyta. Dla tej generacji powrót Saturna może wyglądać tak, że najpierw nie wiesz, co jest prawdziwe, a potem Saturn i tak wymusi konfrontację z rzeczywistością.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Whisper Dobra obserwacja. Saturn-Neptun w Baranie to kombina, która historycznie nie pojawia się często. Dla osób, które akurat teraz mają powrót Saturna, kluczowe jest rozróżnienie między tym, co chcą a co naprawdę jest. Neptun zamazuje, Saturn wyostrza – te dwie energie są w ciągłym napięciu. Ktoś z tej generacji może, na przykład, dostać iluzoryczną szansę zawodową, która wygląda na spełnienie marzeń, a okaże się bańką mydlaną. Saturn potem przyjdzie z rachunkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 440
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

A ja chciałem wrzucić nieco inny wątek – powrót Saturna a karty. Patrzyłem na karty tarotowe przypisane do Saturna i przy powrocie rzucałem sobie tarot. Świat – dwudziesty pierwszy arkana wielka – to jest karta Saturna. I za każdym razem, kiedy robiłem rozkład w okolicach powrotu, ta karta wypadała z absurdalną częstotliwością. Wiem, że to anegdota, ale mam wrażenie, że Saturn „mówi" przez różne kanały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Seid Niektórzy tarolodzy przypisują Saturnowi też Pustelnika – dziewiątkę wielkich arkan. Pustelnik jako samotne szukanie prawdy, wewnętrzna praca, izolacja. I to by pasowało do wielu opisywanych tu doświadczeń. Ludzie podczas powrotu Saturna często się izolują, szukają odpowiedzi w ciszy. Świat natomiast to zakończenie cyklu – i to jest właśnie to: koniec jednej fazy, próg następnej.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawy wątek. Dodam od siebie coś, o czym mało kto mówi – aspekt generacyjny. Saturn spędza w każdym znaku około dwóch i pół roku. To oznacza, że cała kohorta urodzonych w tym samym czasie przechodzi powrót jednocześnie. I widzę to w swoim otoczeniu – ludzie, którzy mają trzydziestkę, nagle przeżywają podobne kryzysy w tym samym czasie. Zmiany karier, rozstania, przeprowadzki. To nie jest przypadek, że nagle wszyscy jednocześnie „dorastają". To jest Saturn przechodzący przez znak, w którym stoi u całego rocznika.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Indaphoros To jest dobry punkt. I wiąże się z astrologią mundaną – Saturn w znaku wpływa nie tylko na jednostki, ale na zbiorowość. Saturn w Koziorożcu 2017-2020 to był zbiorowy powrót dla pokolenia urodzonego w późnych osiemdziesiątych i wczesnych dziewięćdziesiątych. I co się stało? Pandemia. Dosłownie – struktury świata się zawaliły. Oczywiście, powroty Saturna poszczególnych osób nie spowodowały pandemii, ale jest coś symbolicznego w tym, że kiedy ogromna grupa ludzi przechodzi inicjacyjny tranzyt, świat wokół też wchodzi w kryzys.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Kobalt To jest ciekawa myśl. Nie myślałam o tym w kontekście mundanym. A co z pokoleniem, które teraz przechodzi powrót w Baranie? Co to może znaczyć zbiorowo?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Zorka Baran to pierwszy znak zodiaku, inicjacja, nowy początek. Generacyjnie – to pokolenie, które dorastało z mediami społecznościowymi, z kulturą natychmiastowej gratyfikacji. Saturn w Baranie zbiorowo testuje impulsywność, indywidualizm za wszelką cenę, potrzebę bycia widzianym. Jeśli miałbym strzelać: to pokolenie będzie musiało zmierzyć się z konsekwencjami kultury „ja, ja, ja" i nauczyć się cierpliwości, współpracy, brania odpowiedzialności za długoterminowe skutki swoich decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącam się z jedną uwagą techniczną, bo widzę, że ktoś tu wspomniał o tym, że Saturn wszedł w Barana w maju 2025. To prawda – ale warto zaznaczyć, że Saturn będzie retrogradował i wróci na jakiś czas do Ryb zanim na stałe się w Baranie ustabilizuje. Osoby z Saturnem na końcowych stopniach Ryb mogą więc poczuć jeszcze jeden finałowy akord swojego powrotu, a osoby z Saturnem na wczesnych stopniach Barana mogą mieć wrażenie, że powrót się rozpoczyna, potem cofa, i zaczyna od nowa. Te retrogradacje to są właśnie te „trzy akty", o których pisała Klaudia05.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam jeszcze takie pytanie do bardziej doświadczonych – czy istnieje coś takiego jak „udany" powrót Saturna? Nie w sensie, że nic się nie dzieje, ale w sensie, że ktoś wychodzi z tego tranzytu silniejszy, z poczuciem, że to był trudny, ale potrzebny przełom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Lurisk Tak, i powiem ci, że z mojego doświadczenia większość powrotów Saturna jest „udana" w tym sensie. Problem polega na tym, że ludzie to widzą dopiero z perspektywy kilku lat. W trakcie jest ciężko, boleśnie, chaotycznie. Ale kiedy spojrzysz wstecz z dystansu pięciu, dziesięciu lat, to zobaczysz, że Saturn cię poprowadził tam, gdzie powinnaś być. To nie jest sentymentalne „wszystko się dzieje z jakiegoś powodu". To jest zimna logika: jeśli fundamenty były złe, Saturn je burzył. Jeśli były dobre, wzmacniał. Efekt końcowy jest zazwyczaj pozytywny.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kappi)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przeczytałem cały wątek i muszę powiedzieć, że trochę mnie uspokoiliście. Mam trzydzieści jeden lat, Saturn w Wodniu w jedenastym domu. Mój powrót był jakieś dwa lata temu i rzeczywiście – totalnie się zmieniło moje podejście do przyjaźni. Odszedłem od grupy ludzi, z którymi się przyjaźniłem od liceum, bo nagle zobaczyłem, że nas nic nie łączy oprócz przyzwyczajenia. Jedenasty dom – społeczność, nadzieje, przyjaźnie. Saturn powiedział: te przyjaźnie są z przyzwyczajenia, nie z wyboru. I miał rację. Znalazłem ludzi, z którymi naprawdę chcę spędzać czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 607

@Kappi Jedenasty dom to jeden z tych powrotów, o których rzadko się mówi, a potrafi być bardzo bolesny emocjonalnie. Bo utrata przyjaciół to nie jest coś, na co ludzie są przygotowani – wszyscy mówią o rozstaniach romantycznych i problemach w pracy, ale nikt nie ostrzega, że Saturn w jedenastce każe ci przewartościować cały krąg społeczny. I to nie chodzi o to, że ci ludzie byli źli – po prostu nie służyli twojemu rozwojowi.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 460

@Kappi U mnie znajoma z Saturnem w Wodniu w jedenastym przeszła przez identyczny scenariusz. Dodała jeszcze, że przy powrocie zaangażowała się w wolontariat i nagle znalazła grupę, z którą czuła prawdziwą wspólnotę celów. Jedenasty dom to nie tylko przyjaźnie – to też ideały, wizja przyszłości, przynależność do czegoś większego. Saturn tam testuje, czy twoja wizja jest autentyczna, czy przejęta od otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@leonora)
Połączone: 1 rok temu

Wracam jeszcze do tematu Saturn w Baranie i upadku. Czy pokolenie z Saturnem w Baranie ma w ogóle jakieś przewagi? Bo jak tak czytam, to brzmi, jakby ten powrót miał być szczególnie brutalny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Leonora Upadek Saturna w Baranie nie oznacza automatycznie brutalności. Upadek w astrologii tradycyjnej to stan, w którym planeta ma trudności z wyrażaniem swoich naturalnych cech. Saturn w Baranie zmaga się z tym, że chce strukturyzować, ale Baran ciągnie go do działania bez planu. Przewaga? Ci ludzie mają ogromną siłę woli. Saturn w Baranie, jeśli dobrze przepracowany, daje umiejętność łączenia odwagi z dyscypliną. To jest rzadkie i cenne połączenie. Ale wymaga świadomej pracy – nie dostaje się tego za darmo.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Sauwak W systemie dorejniańskim Saturn w Baranie ma jeszcze dodatkowy kontekst – jest w tryplicity (dziennej) Słońca i może być traktowany jako kooperujący z dniowym luminary. Więc w dziennej karcie Saturn w Baranie wcale nie jest tak osłabiony, jak się powszechnie uważa. Problem zaczyna się w kartach nocnych, gdzie Saturn i tak jest trudniejszy, a Baran dodatkowo potęguje tę trudność.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Zmienię trochę temat. Czy ktoś próbował pracować z powrotem Saturna w sensie rytualno-praktycznym? Nie chodzi mi o magię, bardziej o świadome podejście – medytacje, dzienniki, świadome wyznaczanie intencji na ten okres?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Gituska Ja robiłem coś takiego. Przy swoim powrocie przez cały okres tranzytu prowadziłem dziennik. Codziennie wieczorem zapisywałem, co się wydarzyło i jak to się miało do tematów mojego domu saturnowego. Po dwóch i pół roku miałem gruby zeszyt, który jest chyba najlepszym zapisem mojego rozwoju, jaki posiadam. Saturn to planeta czasu i struktury – prowadzenie regularnych zapisków oddaje jego energię. Polecam to każdemu, kto zbliża się do powrotu.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 685

@Krysztal Dziennik to świetny pomysł. Ja niestety podczas swojego powrotu byłam za bardzo przytłoczona, żeby cokolwiek systematycznie robić. Ale teraz, z perspektywy, żałuję. Wiele szczegółów już mi uciekło z pamięci.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 589

@Gituska Znam osoby, które pracowały z saturnowymi odpowiednikami w kamienioterapii – onyks, hematyt, obsydian. Nie twierdzę, że kamień zmieni ci tranzyt, ale świadome noszenie czegoś, co przypomina o tematyce Saturna, może pomagać w utrzymaniu uważności. Saturn lubi symbole i rytuały, ale nie te efektowne – raczej te codzienne, powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 607
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Chciałbym dodać jeszcze jeden element, o którym nie mówiliśmy – retrogradacja Saturna w trakcie powrotu. Saturn retrograduje raz w roku na około cztery i pół miesiąca. Jeśli twój powrót Saturna zbiega się z jego retrogradacją, to pierwsza dokładna koniunkcja może nastąpić w ruchu prostym, potem Saturn się cofa i robi drugą koniunkcję retrogradową, a potem wychodzi z retrogradacji i robi trzecią. Te trzy przejścia mają różny charakter. Pierwsza koniunkcja to sygnał ostrzegawczy. Druga, retrogradowa – zmusza do wewnętrznej refleksji, bo retrogradacja to energia skierowana do wewnątrz. Trzecia – finalne rozliczenie i punkt wyjścia do nowego rozdziału.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Barni A jak jest, kiedy Saturn nie robi trzech dokładnych koniunkcji? Bo chyba nie każdy powrót ma tę potrójną strukturę?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 607

@Arat Racja. Czasem jest jedna, czasem dwie, czasem trzy koniunkcje – zależy od stopnia natalnego Saturna i momentu retrogradacji. Jeśli masz Saturna na wczesnych lub późnych stopniach znaku, może być tylko jedno przejście. Osoby z Saturnem w środku znaku częściej doświadczają trzech. Ale nawet przy jednym przejściu – cały okres pobytu Saturna w twoim natalnym znaku jest aktywny. Dokładna koniunkcja to kulminacja, nie cały proces.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 613

@Arat I dodam jeszcze, że niektóre powroty mają szczególny charakter, kiedy Saturn retrograduje do poprzedniego znaku, a potem wraca. Tak było np. z Saturnem przechodzącym z Ryb do Barana – Saturn wszedł w Barana, cofnął się do Ryb, i wrócił do Barana. Osoby na cuspie dwóch znaków mogły poczuć się, jakby ich powrót miał falstart.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam jeszcze pytanie – czy powrót Saturna wpływa na ludzi, którzy nie wiedzą o astrologii? Znaczy, czy to działa obiektywnie, niezależnie od tego, czy ktoś jest tego świadom?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 630

@Kolczasta Tak, i to jest jeden z najmocniejszych argumentów za astrologią. Zapytaj kogokolwiek po trzydziestce, co się działo między dwudziestym siódmym a trzydziestym rokiem życia. Nie musisz mówić słowa „Saturn". Większość ludzi opisze ten okres jako czas dużych zmian – nawet ci, którzy nigdy nie widzieli swojego horoskopu. Astrologiczna korelacja istnieje niezależnie od świadomości.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Hellan No ale sceptyk by powiedział, że koniec dwudziestki to naturalny moment przejściowy w życiu – kończy się młodzieńcza beztroska, zaczynają się realne zobowiązania. Nie trzeba Saturna, żeby to wyjaśnić.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 615

@Faddi I sceptyk miałby częściowo rację. Ale pytanie brzmi: dlaczego akurat ten moment? Dlaczego nie dwudziesty piąty rok życia, nie trzydziesty trzeci? Cykl Saturna, trwający 29,5 roku, nakłada się na te przejścia z zaskakującą precyzją. Czy to biologia, psychologia, Saturn? Być może wszystko naraz. Astrologia nie musi wykluczać psychologii – może ją uzupełniać.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 731

@Faddi Dodam do tego, co napisał Sauwak – analogicznie, drugi powrót Saturna zbiega się z momentem, kiedy ludzie zbliżają się do sześćdziesiątki. Emerytura, zmiana roli w rodzinie, konfrontacja z upływem czasu. Trzeci powrót, koło osiemdziesiątego siódmego roku życia – to jest etap schyłku, podsumowania. Każdy z tych powrotów trafia w moment, który i tak jest psychologicznie krytyczny. Czy Saturn tworzy te kryzysy, czy je opisuje – to jest pytanie filozoficzne, na które każdy odpowiada sobie sam.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wrzucam osobiste doświadczenie, żeby nie było, że tylko teoretyzujemy. Saturn w Koziorożcu w czwartym domu. Przy powrocie umarł mi ojciec. Czwarty dom, Koziorożec rządzony przez Saturna, temat domu, rodziny, korzeni. Nie zamierzam tego romantyzować – to nie była „lekcja", to była strata. Ale po tej stracie musiałem przejąć obowiązki, których wcześniej unikałem. Ogarnąć spadek, zaopiekować się matką, naprawić relacje z rodzeństwem. Saturn w czwartym domu pyta: kto jest fundamentem tej rodziny? I nagle okazało się, że to ja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Ismer Współczuję. I jednocześnie to jest dokładnie ten rodzaj doświadczenia, które sprawia, że debata „czy Saturn powoduje czy opisuje" staje się mniej istotna. Bo niezależnie od mechanizmu, timing jest niepokojąco precyzyjny.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 73

@Ismer Czwarty dom to dom korzeni, ale też dom końca życia w tradycyjnej astrologii. Saturn tu ma podwójne ostrze – zabiera fundamenty i jednocześnie zmusza do budowania nowych. Twoja historia dobrze to ilustruje.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@klaudia05)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam klientkę, którą oprowadzałam przez powrót Saturna w Rybach w dwunastym domu. To był chyba najtrudniejszy przypadek, z jakim pracowałam. Dwunasty dom – to, co ukryte, podświadomość, izolacja, instytucje zamknięte. W ciągu tych dwóch i pół roku ta kobieta przeszła przez depresję, hospitalizację, utratę pracy, i wreszcie – terapię, która odmieniła jej życie. Saturn w dwunastym domu kopie głęboko. To nie są problemy, które widać z zewnątrz – to jest wewnętrzne rozpadanie się i składanie na nowo. Ale wyszła z tego silniejsza, niż kiedykolwiek była.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Klaudia05 Dwunasty dom i Ryby to najtrudniejsza kombinacja dla Saturna, bo Saturn nie ma tu gruntu pod nogami. Chce struktury, a dostaje ocean. Ludzie z tą pozycją często przed powrotem żyją w jakiejś formie ucieczki – alkohol, nadmierna duchowość, fantazjowanie. Saturn przychodzi i wyciąga kotwicę z wody: musisz stanąć na ziemi, nawet jeśli ziemia cię boli.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@taurus)
Połączone: 4 miesiące temu

Zmieniając nieco perspektywę – czy ktoś obserwował powroty Saturna u znanych osób? Widziałem gdzieś, że Emma Watson mniej więcej przy swoim powrocie Saturna mówiła, że „odeszła od swojego życia". Adele przyznała, że jej powrót Saturna doprowadził do rozwodu. Przy powrocie Saturna Taylor Swift podpisała nowy kontrakt, w którym zagwarantowała sobie prawa autorskie do muzyki – coś nieosiągalnego wcześniej w branży.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Taurus Celebryci są interesujący do analizy, bo ich życie jest publiczne. Z Taylor Swift to klasyczny saturn – ciężka praca, dyscyplina, wywalczenie czegoś kosztem ogromnego wysiłku. To nie był prezent od losu, to było saturnowe „zasługujesz, bo się narobiłaś". Michelle Yeoh dostała Oscara przy swoim drugim powrocie Saturna, mając pięćdziesiąt dziewięć lat. Po dekadach pracy, bez skrótów. To jest kwintesencja Saturna.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 150

@Gebda Michelle Yeoh to jest piękny przykład drugiego powrotu. Nie dostała nagrody na początku kariery – dostała ją, kiedy Saturn wrócił po raz drugi i powiedział: teraz twoje doświadczenie dojrzało do pełni. To dobrze ilustruje różnicę między pierwszym a drugim powrotem.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 440

@Gituska Wracając do kwestii praktycznej, którą podnosiła Gituska wcześniej – znam ludzi, którzy przy powrocie Saturna praktykowali celową ascezę. Ograniczali wydatki, jedzenie, rozrywkę. Nie z powodu kryzysu, tylko świadomie, żeby wejść w saturnową energię na własnych warunkach zamiast czekać, aż Saturn narzuci ograniczenia z zewnątrz. Są astrolodzy, jak Austin Coppock, którzy mówią, że świadome poddanie się saturnowej dyscyplinie łagodzi tranzyt. Nie wiem, czy to działa, ale logika za tym stoi – Saturn testuje dyscyplinę, więc jeśli sam ją stosujesz, test jest łatwiejszy.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 612

@Seid To się wiąże z koncepcją „proaktywnego Saturna" – zamiast reagować na kryzysy, inicjujesz zmiany sam. Robert Hand pisał o tym, że najtrudniejsze tranzyty przechodzą łatwiej ci, którzy działają z wyprzedzeniem. Jeśli wiesz, że Saturn zbliża się do twojego znaku, i sam zaczynasz porządki w życiu – czyścisz relacje, które nie działają, kończysz projekty, które zalegają, zmieniasz nawyki – to Saturn przychodzi i mówi: dobra, zrobiłeś za mnie robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia, czy osoby urodzone z Saturnem retrogradowym mają inny przebieg powrotu. Bo czytałam, że retrogradacja natalna zmienia sposób, w jaki człowiek przeżywa energię tej planety.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 535

@Dobema Retrogradacja natalna Saturna to temat na osobny wątek, ale w skrócie – osoby z natalnym Saturnem retro często internalizują saturnowe tematy. Zamiast odczuwać ograniczenia jako zewnętrzne, przeżywają je wewnętrznie – jako samokrytykę, perfekcjonizm, poczucie niedostateczności. Przy powrocie te wewnętrzne schematy zostają wyciągnięte na światło dzienne. Często taki powrót jest mniej dramatyczny zewnętrznie, ale bardziej intensywny psychologicznie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 607

@Dobema I dodam, że jeśli twój natalny Saturn jest retro, a tranzytem Saturn jest w ruchu prostym podczas dokładnej koniunkcji, to masz do czynienia z dynamiką „retro spotyka prosto" – wewnętrzna praca konfrontowana z zewnętrznymi wymaganiami. I odwrotnie – jeśli natalny Saturn jest prosty, a tranzytowy jest retro, to zewnętrzne struktury nagle wymagają wewnętrznej rewizji. Detale mają znaczenie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: