Hmm, zastanawiam się od jakiegoś czasu nad Polarisem i jego rolą w astrologii - nie tylko jako punkt orientacyjny, ale jako gwiazda stała z realnym wpływem. Czytałam, ze jest związana z kierunkiem, celem, niezmiennością. I w tym kontekście zaczęłam się zastanawiać,czy Merkury w Pannie, który i tak jest analityczny do bólu, gdy dostaje jeszcze ten biegunowy impuls stabilnosci - to czy wtedy obserwuje absolutnie każdy detal? Bo u mnie to wygląda właśnie tak. Mam Merkurego w Pannie i od kiedy zaczęłam świadomie pracować z kierunkiem północnym, jakby coś sie wyostrzyło. Ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze to czuł
Temat bardzo mnie ciekawi, bo Polaris to jedna z tych gwiazd stałych, które mam zaznaczone w notatkach od dawna. ale chcialam zapytac - mówisz, ze 'zaczęłaś świadomie pracować z kierunkiem polnocnym'. Co to dla ciebie znaczy w praktyce? Bo mozna to rozumiec różnie - jako orientacje w medytacji,jako ustawienie oltarza albo poprostu swiadomosc kosmograficzna podczas obserwacji horoskopu.
Polaris w astrologii gwiazd stalych siedzi na okolo 28 stopniu Blizniat. To nie jest bez znaczenia, jeśli masz planety w tym rejonie. merkury w Pannie i Polaris to dwa rozne porzadki - Panna to analiza przez rozkladanie na czynniki pierwsze, a Polaris to stalosc, os, punkt, ktury sie nie rusza. Polaczenie tych energii moze dawac wlasnie taki efekt - obserwujesz ale masz tez punkt odniesienia do ktorego wszystko wracasz. pytanie, czy to precyzja, czy obsesja na punkcie szczegolow.
Hmm, sprawdzę w swoich zapisach, bo teraz nie pamietam z glowy. Ale to co mowisz o "klarowaniu kierunku" - to brzmi znajomo. Mam wrazenie ze kilka lat temu przezylam coś takiego, tylko wtedy nie patrzyłam na gwiazdy stałe,więc nie skojarzylam. Plejadka71 a ty masz co do Polarisa jakies własne obserwacje? wiem ze prowadzisz porownania roznych metod ciekawa jestem co z tego wynika.
Mam Wenus dość blisko tego stopnia i szczerze mowiac, dopiero teraz zaczynnam to łączyć z tym, co czytam tutaj. W notatkach mam zaznaczone, ze Polaris bywa opisywany jako gwiazda dajaca orientację, ale tez pewna izolację - jakbyś byl osią wokół ktorej inne rzeczy się kręcą, ale sam stoisz w miejscu. Przy Wenus to interesujace zestawienie. Ale wracajac do wątku autorki - Merkury w Pannie plus ta stalosc Polarisa to chyba moze dawac komus poczucie ze dosłownie nic nie umknie jego uwadze. tylko czy to jest komfortowe?
Przeczytałam cały wątek i muszę przyznać, że jestem sceptyczna co do samego mechanizmu. Rozumiem, że Merkury w Pannie to coś konkretnego w astrologii, ale gwiazdy stale - to już naprawdę odległy temat. Jak to działa? Mam na myśli, czy to jest kwestia pozycji na ekliptyce czy chodzi o jakieś inne współrzędne? Bo Polaris jest blisko bieguna niebieskiego, a nie ekliptyki, wiec jak w ogóle wchodzi do obliczeń horoskopu?
Wchodzę w połowie rozmowy, ale właśnie to pytanie mnie zatrzymalo. Bo sama zastanawiałam sie kiedyś, czy gwiazdy stale przy biegunie działają inaczej dla ludzi zyjacych na roznych szerokościach geograficznych. W Polsce Polaris jest wysoko nad horyzontem, a gdzies na równiku ledwo widoczna. Czy to ma znaczenie przy interpretacji? Plejadka, Porewit - macie jakiś pogląd na to?
Czytam tę rozmowę i mam jedno własne spostrzeżenie. Pracuję z kierunkiem północnym od jakiegoś czasu przy rytuałach i zawsze intuicyjnie kojarzyłam go ze skupieniem, koncentracją, czymś co nie ulega rozproszeniu. Teraz gdy czytam o Polarisie i Merkurym w Pannie, to jakby moje intuicyjne odczucie dostaje podstawę. Ale mam pytanie do was - czy w astrologii przypisuje się Polarisowi konkretny charakter planetarny? Coś w stylu "działa jak Saturn" albo "działa jak Merkury"?
Ten wątek z Saturnem i Wenus jest dla mnie nowy. Jak to połączyć z Merkurym w Pannie? Bo Panna i tak jest pod rządami Merkurego, który z Saturnem jest w dość trudnym dialogu. A teraz dokładasz Wenus, która w Pannie traci godność. Zastanawiam się czy to nie tworzy jakiegos napięcia w interpretacji.
Wow, chcę się wtrącić, bo czytałam o tym w kilku miejscach i moim zdaniem charakter Saturna przy Polarisie to nie to samo co tranzytujący Saturn przez znak. Gwiazda stała to bardziej tło, koloryt, a nie planeta z pełnym bagażem znaczeń. Więc napięcie między Saturnem a Merkurym to może trochę przesada interpretacyjna. Polaris po prostu dodaje stabilność, punkt stały - i tyle.
Przepraszam, ze wchodze z bardzo podstawowym pytaniem, ale jak wogole sprawdzić czy ma sie planety blisko tej pozycji Polarisa? Patrze na swoj natalny i nie bardzo wiem od czego zaczac przy gwiazdach stalych.
Hmm. Nie pomyslalam o tym w ten sposob, ale... chyba tak. Nawet jak niewiem co robic to wiem czego nie chcę. Moze to jest wlasnie to?
Właśnie to zdanie Porewit08 o poziomie egzystencjalnym versus analitycznym mnie uderzyło. Bo zastanawiam się, czy Merkury w Pannie w ogole ma dostęp do tego co egzystencjalne, czy nie grzęźnie zawsze na poziomie szczegółów. Mam wrażenie że moj umysł potrafi rozłożyć każde przeżycie na części składowe, ale przez to czasem traci całość. Polaris jako os - czy to nie jest wlasnie to, czego Merkury w Pannie sam sobie nie moze dać?
To co napisalas jest dla mnie ważne bo sama miałam podobne myśli przy Wenus blisko tego stopnia. Ale czy to znaczy ze Polaris uzupełnia brakujacy pierwiastek czy raczej wzmacnia to co juz jest? Bo w jednych zrodlach czytam o Polarisie jako o tym co stabilizuje, a w innych jako o czyms co izoluje wlasnie przez te stałość. I niewiem, które z tych odczytań jest bliżej prawdy dla kogos kto ma tam osobistą planetę.
To jest dobre pytanie i wlasnie tutaj klasyczna astrologia gwiazd stalych bywa nieprecyzyjna. gwiazda stała nadaje jakosc, ale planeta filtruje te jakosc przez wlasna nature. Merkury w Pannie przy Polarisie to moze byc umysl ktury nieustannie szuka jednego wlasciwego kierunku i nie odpuszcza dopoki go nie znajdzie. Wenus przy Polarisie to moze byc coś innego - przyciaganie ktore jest stale, ale tez nieruchome. czy to brzmi blizej tego co obserwujesz u siebie, Plejadka71?
Stopień anarety - nie słyszałam wcześniej tego pojęcia. To jest jakas konkretna regula?? bo jeśli 28-29 stopień Bliźniąt ma swój wlasny ładunek bez Polarisa, to rzeczywiście ciekawa mi sie robi ta kwestia jak to wszystko na siebie nakłada. Czy to sie sumuje, przeplata, czy jedno dominuje nad drugim?
Ojej, to co opisuje Celestynka.2 o stopniu 29 jako punkcie przelomu - czy to nie pasuje dziwnie dobrze do obrazu Polarisa jako osi? Jakby energia znaku w ostatnim momencie przed zmianą zatrzymywała się w jednym miejscu i stamtąd orientowała inne. Może dla tego wlasnie ta pozycja daje to poczucie kierunku bez ruchu, o którym pisał Porewit08 wcześniej
Haha, ale chwila, bo chyba mieszamy dwie rzeczy. Polaris ma pozycję przy 28 stopniu Bliźniąt, nie 29, więc stopień anarety to jednak coś obok. Orb jednego stopnia to już krawędź przy gwiazdach stałych, więc nie wiem czy można te dwa tematy tak łatwo łączyć.
Wracając do początku tej rozmowy i pytania Tekli o Merkurego w Pannie - czy ktoś próbował robić medytację zorientowaną na północ, żeby w ogóle sprawdzić jak to ciało czuje ten kierunek? Pytam bo u mnie praca z kierunkami w rytuałach daje bardzo wyraźne odczucia i zastanawiam się czy to nakłada się jakoś na to co działa w natalu przez Polarisa, czy to zupełnie inne tory.
