Fomalhaut to jedna z czterech królewskich gwiazd starożytnych Persów, tzw. Strażników Nieba. Nazywano ją Watcher of the South, czyli Strażnikiem Południa. W astrologii tradycyjnej przypisuje się jej naturę Wenus i Merkurego, co samo w sobie jest ciekawe w kontekście Merkurego w Lwie. Ale chcę tu poruszyć coś, o czym rzadko się mówi - Fomalhaut ma w sobie coś z iluzji i poetyckiego uniesienia. Osoby z nią silnie powiązane w natalu potrafią budować piękne wizje, ale też dać się im pochłonąć bez reszty. I teraz pytanie do was: czy ktoś sprawdzał, w którym stopniu Zodiaku Fomalhaut pada u siebie w natalu? Bo to mocno zmienia interpretację.
Fomalhaut stoi teraz gdzieś około 4 stopnia Ryb przynajmniej według moich obliczen. Gwiazdy stałe przesuwaja się przez precesję, więc pozycja zależy od tego, z jakiego systemu korzystamy. Mam wrazenie, że część osób miesza ekliptyczną pozycję gwiazdy z jej rzeczywista pozycją na niebie, a to dwie rozne rzeczy. Co do Merkurego w Lwie - wydaje mi się,że to połączenie z Fomalhautem przez kwadrat może dać napięcie między potrzebą wyrażania siebie a tą iluzorycznoscia, o której piszesz.
Czekajcie, bo chce zrozumieć - gwiazdy stałe to są normalnie w horoskopie widoczne, czy trzeba specjalnie je dodawać do wykresu? Nigdy nie widziałam Fomalhaut w swoim natalu, a korzystam z astro.com. Czy to znaczy że on tam nie ma wpływu jeśli go nie widać, czy jednak działa niezaleznie od tego?
A co z opozycja albo kwadratem do gwiazd stałych? bo słyszałem rozne podejścia - że niektorzy astrolodzy uzywaja tylko koniunkcji, inni biora tez opozycję. jak ty do tego podchodzisz Wieszczbiarka02? Bo to zmienia kompletnie zasieg oddzialywania.
A co to znaczy w praktyce, ze Fomalhaut ma nature Wenus i Merkurego? Probuje to sobie wyobrazić. Czy to znaczy ze człowiek z ta gwiazdą w natalu jest jakoś szczególnie artystyczny albo komunikatywny? Dopiero zaczynam się uczyc gwiazd stałych i nie bardzo wiem jak to przekladac na zycie.
Zastanawia mnie to co napisalas na poczatku o iluzji. czy Fomalhaut jest uwazana za gwiazde trudna,czy raczej neutralna? Bo jak czytam o Krolewskich Gwiazdach to rozne rzeczy pisza
Wszystkie cztery Królewskie Gwiazdy mają w tradycji pewien warunek - dają wielkie możliwości, ale każda z nich niesie też konkretne ryzyko. Dla Fomalhaut tym ryzykiem jest właśnie iluzja, zatracenie w świecie marzeń, podatność na oszustwo - własne lub innych. Regulus wiąże się z zemstą, Aldebaran z integralnością, Antares z obsesją. Fomalhaut to ta najbardziej poetycka i jednocześnie najbardziej krucha. Nie powiedziałabym, że trudna, ale wymagająca świadomości.
Przepraszam ze sie wtrącę,bo jestem zupelnie zielony jeśli chodzi o astrologie. czyli te Krolewskie Gwiazdy to takie osobne byty poza zodiakiem? bo rozumiem ze planety kraza, a gwiazdy stale stoja w miejscu, ale to znaczy ze sa zawsze w tym samym miejscu na niebie? Troche mi sie to miesza.
Hmm, dobra to ja sprawdziłam po tym co napisała Wieszczbiarka02 i mam Wenus na 3 stopniu Ryb. Czy to znaczy że mam Fomalhaut w koniunkcji z Wenus? I co to w ogole moze oznaczac dla mnie, bo Wenus to milosc i wartości prawda?
No... tak. Dosc czesto. Zawsze myślę że ktos jest inny niż jest. Ale myślałam ze to moje Ryby w Słoncu tak działają nie wiedziałam że gwiazda tez moze na to wpływac.
To ciekawy trop. Ale mam pytanie do Wieszczbiraki02 - czy te interpretacje z Robsona są nadal aktualne? Czytałam, że część astrologów uważa jego opisy za przestarzałe i zbyt fatalistyczne. Brady ma inne podejście, bardziej psychologiczne. Skąd wiadomo, któremu ufać?
Muszę tu wejść z innej strony, bo widzę że rozmowa skupia się mocno na Fomalhaut w natalu, a temat jest tez o Merkurym w Lwie. To mi się łączy - jeśli Fomalhaut daje te poetycką,iluzoryczną jakość komunikacji, a Merkury w Lwie i tak już chce być na scenie i mówić pięknie, to mamy podwójne parcie na forme. Czy ktos zastanawiał się nad tym, co dzieje sie kiedy Fomalhaut aktywuje sie przez tranzyt? Bo tranzyt planety przez punkt Fomalhaut to co innego niż natal.
Czytam ten wątek z uwaga i mam takie pytanie - czy Fomalhaut to gwiazda, którą można jakoś "pracować" w praktyce magicznej albo rytualnej? mam na myśli czy dawniej robiono talizmany pod nią podobnie jak pod Aldebaranem czy Regulusem? Bo skoro to jedna z czterech Krolewskich Gwiazd to chyba powinna mieć swoje praktyczne zastosowania?
Sprawdziłam teraz w Agryppie i faktycznie - chrysolit i koper wloski przy Fomalhaut. Ale widziałam też inne zestawienia w nowszych opracowaniach, gdzie podają inny kamień. Nie wiem czy to kwestia różnych tradycji czy po prostu błędy w przepisywaniu. Wahadelka.pl A czy chodzi ci o talizman wyłącznie pod Fomalhaut, czy cos z połączeniem tej gwiazdy z planetą natal?
Ojej, dokładnie to miałam na myśli wcześniej. Kąty personalne - Ascendent, MC, IC, DSC - są równie ważnymi punktami jak planety. Ktoś z Fomalhaut na Ascendencie będzie bardzo inaczej wyrażał tę gwiazdę niż ktoś z nią na Merkurym, choć oboje będą ją "mieli". Przy Ascendencie to często kwestia wyglądu, aury, pierwszego wrażenia jakie się robi na innych.
A jak to jest z Fomalhaut na MC konkretnie? Bo rozumiem ze MC to kariera, reputacja, ale ta połączona z iluzją z jednej strony i pięknem slowa z drugiej - to brzmi jak artysta albo... polityk. Serio pytam nie ironicznie
Właśnie to mnie zawsze gubi - nigdy nie wiem czy to jest przepowiednia czy opis. Mam pytanie do Wieszczbiraki02 czy do wykoancownych tu osob - moja Wenus z Fomalhaut, o ktorej juz pisałam, jest tez blisko Nepuna w tym samym znaku. Czy to wzmacnia to iluzoryczne działanie czy jest jakos inaczej?
Neptun mam na 19 stopniu Ryb, wiec to dość daleko od tej Wenus na 3 stopniu, prawda? Czy koniunkcja to tylko jak sa naprawde blisko?
Ja też się uczę orb i zawsze mam z tym problem - ile stopni "liczy się" jako koniunkcja? czytałam rozne rzeczy, jedni mowia 5 stopni, inni 8 a przy gwiazdach stałych chyba jeszcze inaczej?
Przepraszam, mam znowu glupie pytanie. Ta gwiazda Fomalhaut - ma swoja energie sama w sobie, czy dopiero jak jest z planeta to cos znaczy? Bo nie rozumiem czy ona jest jak planeta, ze zawsze cos robi,czy tylko jak sie z czyms zetknie to dziala.
Erazm to ujął dobrze. W tradycji hellenistycznej mówi się o tym, że gwiazda "barwi" planetę - Ptolemeusz używał właśnie takiego języka. Ale jest też nurt, reprezentowany m.in. przez Bernadette Brady, który mówi że gwiazdy mają własną narrację, własną mitologię i że planety "wchodzą w tę historię". To subtelna różnica, ale ważna.
I tu się pojawia watek z tytulu watku, ktury trochę odpłynął - Merkury w Lwie. Jesli ktos ma Merkurego w Lwie i ten Merkury stoi na Fomalhaut, to co? Lew już sam chce wyrażać się glosno i z rozmachem, a Fomalhaut dodaje te poetycka, wizjonerską jakosc. Czy to nie jest przepis na kogoś kto mowi pięknie, ale mówi o rzeczach ktore sam sobie wymyslil?
A jak w ogole odroznic te dwa przypadki?? czy astrologia to pozwala powiedzieć czy to juz zalezy od samego czlowieka i jego wyborow?
I chyba dlatego praca z gwiazdami stałymi jest tak inna niż zwykły horoskop słoneczny. Przy Fomalhaut naprawdę czuć że to nie jest tylko "masz skłonność do". To jest jakaś glebsza, archetypowa warstwa. Przynajmniej tak to odczuwam kiedy interpretuję. Choć może Wieszczbiarka02 powie że za bardzo filozofuję.
