Ostatnio trafiłem na informację, że osoby urodzone w czasie Pełni Księżyca mają mieć jakiś szczególny rodzaj świadomości - bardziej rozbudowaną intuicję, większą wrażliwość na energie otoczenia. Zaciekawiło mnie to, bo sam urodziłem się dokładnie w Pełnię i od zawsze miałem wrażenie, że czuję rzeczy, których inni nie dostrzegają. Ale chcę usłyszeć co o tym myślicie, bo nie wiem czy to nie jest zwykłe wishful thinking. Czy ktoś z was urodzony w Pełnię faktycznie czuje tę różnicę?
Pełnia w karcie urodzenia to nie jest tylko kwestia 'świadomości' rozumianej ogólnie. Chodzi o opozycję Słońce-Księżyc, a to napięcie między ego a emocjami. Ludzie z taką konfiguracją często widzą obie strony każdej sytuacji jednocześnie, ale to bywa przekleństwem równie często co darem. Zanim pójdziemy dalej - wiesz w jakim znaku masz Słońce i Księżyc?
A skąd w ogóle wiadomo czy ktoś urodził się w Pełnię? Pytam serio, bo nigdy tego nie sprawdzałam dla siebie. Czy to jest jakoś oznaczone w horoskopie urodzeniowym?
Dodam tu wątek numerologiczny, bo Pełnia to też szczyt cyklu liczbowego - 15. dzień cyklu księżycowego, a 15 redukuje się do 6, czyli liczby harmonii i pełni wyrazu. Osoby urodzone w Pełnię często mają w swojej numerologii silną szóstkę albo dwójkę, i to się nakłada na tę astrologiczną opozycję. Ciekawi mnie, czy ktoś sprawdzał u siebie takie zbieżności.
Czytam i zastanawiam się - czy 'świadomość' o której piszecie to znaczy, że takie osoby mają łatwiej z rozwojem duchowym? Czy po prostu inaczej odbierają świat, ale niekoniecznie głębiej?
Skorpion-Byk to jedna z mocniejszych opozycji właśnie dlatego, że dotyczy wartości, zasobów i tego, co ukryte kontra to, co materialne. Nie powiedziałbym że wrażliwość bierze się wyłącznie z Pełni jako takiej - Skorpion sam w sobie daje penetrację i wyczucie głębszych warstw rzeczywistości. Ale opozycja dodaje do tego lustrzane widzenie - widzisz w innych to, czego sam nie chcesz uznać w sobie. To jest ta specyficzna cecha 'pełniowych'.
Mojej koleżanki mąż urodzony w Pełnię i to jest taki człowiek co cały czas analizuje, widzi wszystko z dwóch stron ale przez to nigdy nie potrafi się zdecydować. Ona mówi że to uciążliwe choć on jest bardzo empatyczny. Może ta świadomość to jest taki dar który ma swoją cenę?
Wchodzę w ten temat bo od dłuższego czasu obserwuję pewien wzorzec. Pracowałem z wieloma osobami przy interpretacji snów i zauważyłem, że ludzie urodzeni w Pełnię mają sny znacznie bardziej nasycone symboliką, częściej pamiętają je w detalach i częściej sny te mają charakter inicjacyjny. Nie twierdzę, że to reguła bez wyjątków, ale zbieżność jest na tyle częsta że zacząłem ją odnotowywać. Ktoś z urodzonych w Pełnię miał podobne doświadczenia?
Wracając do sedna - Gruszanka57 poruszyła coś ważnego. Ta niemożność decyzji u ludzi Pełni to temat, który znam z autopsji. Ale zastanawiam się, czy to jest faktycznie 'wyższa świadomość' czy raczej specyficzny rodzaj nadwrażliwości, który może być zarówno zasobem jak i przeszkodą. Tadek97, jak ty to rozróżniasz u siebie w pracy z astrologią?
Czytam to wszystko z mieszanymi uczuciami. Rozumiem że opozycja planet ma swoje znaczenie, ale skąd pewność że akurat faza księżycowa urodzenia przekłada się na cechy charakteru? Czy to jest jakoś empirycznie sprawdzane przez astrologów, czy bardziej tradycja?
Mam pytanie do Tadka albo Hilka - czy faza księżycowa wpływa też na to jak człowiek pracuje z magią? Słyszałam że osoby urodzone w Pełnię mają silniejsze połączenie z cyklem księżycowym i lepiej im wychodzą rytuały księżycowe. Czy to ma jakieś astrologiczne uzasadnienie?
Przepraszam że może głupie pytanie ale - czy to znaczy że jak ktoś urodzi się w Nowiu to jest jakby przeciwieństwem osoby z Pełni? Czy Nów to brak tej świadomości czy po prostu inny jej rodzaj?
Teodozja_W trafia w sedno. Świadomość w rozumieniu astrologicznym to nie jest kwestia 'kto wie więcej'. To raczej zdolność do oglądu. Pełnia daje ogląd, bo jest napięcie między dwoma punktami. Nów daje siłę, ale mniejszy dystans do własnego wnętrza. Żadne nie jest lepsze - to różne tryby funkcjonowania. Pytanie Baltazara jest więc precyzyjne - chodzi o specyficzny rodzaj świadomości, nie o jej poziom.
Ten wątek z Nowiem jest ważny, bo w kontekście snów też to widać. Osoby z Nowiu często mają sny bardziej zunifikowane, jeden wyraźny obraz, jeden silny symbol. U Pełni to jest zawsze ta dwoistość - dwa miejsca, dwie postacie, dwa kierunki. Jakby psychika odwzorowywała napięcie z karty urodzeniowej nawet w czasie snu.
A ja mam pytanie bo może naiwne - czy ta swiadomosc pełniowa objawia się tylko na poziomie psychicznym i snów, czy też fizycznie jakoś? Moja koleżanka co o jej mężu pisałam, mówi że on też bardziej odczuwa pełnie w ciagu miesiąca, jak księżyc jest pełny to jakby miał więcej energii. Czy to jest związane czy to przypadek?
Zatrzymuję się przy tym co napisał Baltazar - że nie wie czy odczuwanie pełni wynika z urodzenia w Pełnię czy z ogólnej wrażliwości. Czy nie jest tak, że osoby zainteresowane astrologią po prostu bardziej obserwują siebie i dlatego te wzorce im się potwierdzają? Pytam bez złośliwości, bo sama tu siedzę i myślę czy nie przykładam wszystkiego do swojej karty za chętnie.
Czytam i mam pytanie może z zupełnie innej strony - czy Pełnia jako faza ma jakieś znaczenie w tarocie? Bo słyszałam że karty księżycowe są związane z cyklem i ciekawi mnie czy urodzenie w Pełnię przekłada się na jakąś konkretną kartę albo archetyp.
Przy czytaniu dla kogoś to nie jest kwestia jego fazy urodzeniowej - talia reaguje na energię chwili, nie na kartę urodzeniową. Ale co innego ciekawe - jeśli ktoś urodzony w Pełnię sam czyta karty, to bywa że ten wewnętrzny rozdźwięk który niesie opozycja, daje mu naturalną zdolność do widzenia napięć w spreadzie. Jakby jego własna struktura psychiczna była już strojona na odczytywanie dualności.
Wracając do pytania Gruszanki57 o fizyczne odczuwanie - w pracy ze snami rzeczywiście spotykam to regularnie. Osoby urodzone w Pełnię często opisują że w czasie pełni w ciągu miesiąca śpią gorzej, mają intensywniejsze sny, trudniej im się wyciszyć. To może być wrażliwość na cykl wbudowana w moment urodzenia, ale może też być po prostu ogólna wrażliwość układu nerwowego. Nie rozdzielałbym tego łatwo.
Obserwuję ten wątek od początku i mam jedno pytanie do Baltazara, bo to on temat postawił - czy mówiąc o 'pełni świadomości' miałeś na myśli coś konkretnego z własnego doświadczenia, czy bardziej hipotezę którą chciałeś sprawdzić z innymi? Bo te dwie drogi prowadzą do różnych rozmów.
To co mówi Baltazar jest kluczowe dla całej tej rozmowy. Astrologia daje nam język do opisania czegoś, co już w sobie nosimy. Pytanie nie brzmi 'czy faza księżycowa kształtuje charakter' tylko 'czy ten opis jest wystarczająco precyzyjny żeby coś nam powiedzieć o nas samych'. I tu właśnie pełnia jako szczyt cyklu - ten 15. dzień, ta szóstka - ma realną wartość jako punkt odniesienia, niezależnie od tego jak nazwiemy mechanizm.
Kasieńkaa zadała ważne pytanie, ale myślę że Hilek79 trochę je obchodzi odpowiedzią techniczną. Problem z potwierdzeniem selektywnym nie znika po wyliczeniu kąta - dokładnie tak samo możemy selektywnie odczytywać wynik 172 stopnie. Pytanie jest głębsze: czy faza urodzeniowa w ogóle zostawia ślad, który można odróżnić od ogólnego charakteru? Baltazar opisał tryb widzenia całości przed działaniem - ale czy to jest pełniowe, czy po prostu on taki jest?
Przy całej tej rozmowie o języku i opisie - wróćmy do czegoś bardziej konkretnego. Wienczyslawa79 napisała wcześniej o snach z dwiema lokalizacjami. Gruszanka57 pytała o fizyczne odczuwanie. Czy ktoś z osób urodzonych w Pełnię może powiedzieć co się u nich dzieje podczas pełni w ciągu miesiąca - nie w dniu urodzenia, tylko teraz, regularnie? Bo tam powinien być jakiś wzorzec jeśli faza cokolwiek znaczy.
