Temat, który od dawna chciałam poruszyć, bo połączenie astrologii z kabałą to coś, o czym mało kto mówi wprost na polskich forach. Zacznę od pytania, które mnie nurtuje od jakiegoś czasu: czy ktoś z was pracował z gematrią w kontekście planet? Chodzi mi konkretnie o przypisywanie wartości liczbowych do nazw planet i szukanie korespondencji z sefirotami. Bo w tradycji żydowskiej każda litera ma swój odpowiednik astrologiczny i to nie jest przypadkowe. Alef to Powietrze, Bet to Merkury, Gimel to Księżyc... ta siatka połączeń jest bardzo precyzyjna. Pytam, bo chcę wiedzieć, czy ktoś tu faktycznie to stosował, zanim zacznę rozwijać temat.
Eh, pracowałam z sefirotami i planetami, ale szczerze mówiąc nie szłam w stronę gematrii, tylko bardziej w strone Drzewa Życia jako mapy horoskopu. Binah to Saturn Chesed to Jowisz, Geburah to Mars - to jest klasyczne przypisanie. Ale gematria jako sposób do interpretacji horoskopu? To już inna para kaloszy. Liliana, możesz powiedzieć wiecej o tym, jak konkretnie to stosujesz do analizy ukladu planet? Bo wydaje mi się, że to może byc bardzo indywidualna metoda.
Podchwytuję ten watek, bo to jest temat, ktury wymaga trochę historycznego kontekstu. W kabale hermetycznej, tej, która przeszła przez Zloty Świt i Crowleya, przypisania planet do liter hebrajskich są nieco inne niz w oryginalnej kabale żydowskiej. Siedem liter podwójnych - Bet, Gimel, Dalet, Kaf, Pe, Resz, Taw - to są te, które odpowiadają siedmiu dawnym planetom. Ale już sposób przyporzadkowania bywa różny w zależności od źródła. Opalinka72, to, co opisujesz z sefirotami, to jest inna warstwa - bardziej kosmologiczna niż jezykowa. Gematria działa na poziomie slow, imion, dat. Pytanie do Liliany: kiedy mowisz o gematrii i planetach, masz na myśli wartosci liczbowe nazw planet w hebrajskim, czy raczej wartosci dat urodzenia?
Czytam i próbuję nadazyc. Ja zajmuje się numerologią, więc to nie jest mi całkiem obce, ale nie wiedzialam,ze istnieje taki bezpośredni pomost miedzy gematrią a astrologią. W numerologii tez liczymy wartości liter, tyle że w systemie lacinskim, a nie hebrajskim. Czy te systemy wogole dają podobne wyniki, jesli liczymy np. imie tej samej osoby? Czy to sa dwa zupelnie różne języki które się nie pokrywają?
A ja mam takie podstawowe pytanie, bo jestem bardziej z horoskopow zwykłych. Ten wątek w tytule mowi o Sloncu w Pannie i pracoholizmie. Czy to znaczy, że osoby z Panna w Słońcu mają jakis specjalny układ na Drzewie Życia? Jak to się łączy z tym co tutaj piszecie?
Panna to znak ziemski rządzony przez Merkurego więc na Drzewie Zycia odpowiada Hod - to sefira Merkurego wlasnie. Hod jest zwiazana z logiką, analizą, precyzją. Pannice to pasuje idealnie. Pracoholizm u Panny to nie jest przypadek, to jest Hod w czystej postaci - potrzeba porzadkowania, klasyfikowania, doskonalenia. Ja mam Słońce w Pannie i mogę powiedzieć, że ten opis mi odpowiada, choć nie jestem pracoholikiem w sensie uzależnienia tylko po prostu nie moge zostawić niedokonczonej rzeczy.
To jest wlasnie sedno problemu, ktury pojawia się, gdy próbujemy nakładać dwa systemy jeden na drugi bez uwzględnienia ich wewnętrznej logiki. Kabała nie operuje znakami zodiaku w taki sposób jak astrologia grecka. W tradycji kabbalistycznej zodiak jest przypisany do dwunastu prostych liter hebrajskich i to tam szukamy specyfiki Panny - nie w sefirotach. Litera przypisana Pannie to Jod, a jej znaczenie to "reka", co od razu daje obraz precyzji, pracy, służby. To jest inna warstwa niż sefiroty. Opalinka72 ma rację, że mieszanie tych warstw bez świadomości może dawać sprzeczne wyniki.
Bernadetkaa to rozróżnienie jest kluczowe i cieszę się, że je postawiłaś. W praktyce pracuję z obiema warstwami - sefirotyczną i ścieżkową - ale staram się ich nie mieszać w jednym kroku interpretacji. Najpierw patrzę, które sefiry są aktywne przez planety, potem przechodzę do ścieżek i liter. Litera Jod dla Panny mówi mi o energii zwinięcia, potencjału ukrytego w małym geście - i to jest dokładnie to, czym jest pracoholizm Panny: ogromna energia skoncentrowana w szczególe. Nie w wizji, nie w ogniu - w detalu.
Szczerze mówiąc jestem tu bardziej z ciekawości, bo kabała kojarzyla mi sie z czymś zupełnie innym. Ale to, co Liliana napisała o literce Jod i "rece" - to jest coś, co mogę zrozumieć intuicyjnie. Mam pytanie troche z boku: czy ta interpretacja Panny przez Jod zmienia sie zależnie od tego, gdzie dokładnie stoi Słońce w Pannie?? Bo Panna ma trzy dekany i chyba każdy jest inny?
Dekany to dobry trop. W tradycji chaldejskiej każdy dekan Panny ma swojego rządcę planetarnego - pierwszy dekan rządzony przez Słońce, drugi przez Wenus, trzeci przez Merkury (chociaż różne szkoły podają różne wersje). Jeśli nałożymy na to korespondencje kabalistyczne, każdy dekan daje inną sefirotyczną barwę. Drozdzia, w którym dekanie masz Słońce, jeśli w ogóle jesteś Panną?
Hmm, zapisuję sobie tę rozmowę, bo zestawiam różne metody od jakiegoś czasu i to co tu piszecie, daje mi nowe polaczenia. Mam w notatkach, że Panna w tarota odpowiada kartie Pustelnika, a Pustelnik trzyma latarnie - czyli to symbol małego, precyzyjnego swiatla, nie wielkiego płomienia. i to bardzo gra z tym co Liliana mowila o Jod jako malym geście z ogromnym potencjałem. Czy ktoś z was pracował z tarotem i kabałą razem, bo mnie to coraz bardziej kusi?
To jest cos, czego nie wiedziałam i troche zmienia perspektywę. Czyli ta cała kabała astrologiczna, o której rozmawiamy, to też jest taka synteza, a nie oryginalny żydowski system? Pytam wprost, bo chce dobrze rozumieć,z czym mamy do czynienia.
Tanzanit07 - tak, i to jest uczciwa obserwacja. To, o czym rozmawiamy, to kabała hermetyczna, czyli zachodnia synteza, która wzięła z żydowskiej mistyki Drzewo Życia, gematrię i litery, ale połączyła je z astrologią grecką, tarotem i alchemią. Żydowska kabała klasyczna interesuje się raczej naturą Boga i strukturą rzeczywistości niż przepowiadaniem przyszłości z gwiazd. Ale dla mnie ta synteza ma wartość praktyczną, bo daje wielowarstwowy język opisu. Ważne jest, żeby wiedzieć, co skąd pochodzi.
Hej, weszłam tu przez przypadek szukając czegoś o runach, ale zostalam. Mam jedno durne pytanie: Jod to jest ta litera co wygląda jak przecinek? Bo gdzieś widziałam tablice z literami hebrajskimi i chyba kojarze. I co to znaczy, ze Panna "zwinięta w potencjale" - to brzmi jakby Panna była powściągliwa a znam kilka Panien i one wcale takie nie sa.
A wracajac do tego Jod i Panny - to czy ta "zwinięta energia" rzeczywiście widac w ludziach? Bo moja koleżanka jest Panną i ona jest absolutnie niespracowana za to perfekcjonistyczna do granic. Czy perfekcjonizm i pracoholizm to według tej kabały to samo, czy cos innego?
Perfekcjonizm i pracoholizm to nie to samo, chociaz u Panny czesto idą razem. Pracoholizm to napęd do dzialania, a perfekcjonizm to standard, który to działanie zatrzymuje albo spowalnia. twoja kolezanka moze miec Słońce w Pannie, ale np. ascendent w Leniu albo Rybach i to blokuje ten wyrzut energii Hod na zewnątrz. Warto by sprawdzić caly wykres.
To jest dobre pytanie praktyczne i Opalinka ma rację co do teorii, ale Marlenka też dotyka czegoś prawdziwego. W pracy z klientem napęd do działania w Pannie bierze się moim zdaniem nie z Hod samej w sobie, tylko z napięcia między Hod a Netzach - czyli między formą a uczuciem, między Merkurym a Wenus. Panna "pracuje", bo nie potrafi inaczej wyrazić tego, co czuje. To jest właśnie ta ścieżka Jod - nie ekstatyczna ekspresja, tylko skupiona, precyzyjna praca jako forma miłości lub lęku.
Zatrzymałam się na tym, co Liliana napisała - praca jako forma miłości albo lęku. to jest cos, co rozumiem bez żadnej kabaly, po ludzku. Ale mam pytanie: czy da sie z horoskopu kabalistycznego odczytać, które z tych dwóch działa w konkretnej osobie? znaczy czy to miłość napędza te Pannę czy strach?
