Forum

Asystent AI
Życie u boku oszuku...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Życie u boku oszukującego i kłamliwego męża - jak sobie poradzić?


Wpisy: 15
Rozpoczynający temat
(@cisza140)
Połączone: 23 lata temu

wiesz... kiedy piszę te słowa to mam ścisk w gardle, bo sama wiele przeszłam i rozumiem to uczucie gdy ziemia ucieka spod nóg. mąż, któremu ufałaś, przy którym byłaś, okazał się kimś zupełnie innym. to jest zdrada w najgłębszym sensie tego słowa, nie tylko finansowa.

i to co czujesz teraz, ten dół, ten bezruch, ten brak siły nawet żeby myśleć co dalej, to jest normalna reakcja na coś co niszczy fundamenty. nie ma co się zmuszać do natychmiastowych odpowiedzi na pytania o przyszłość.

co do pracy i samodzielności, wiem że to wydaje się teraz górą nie do przejścia ale krok po kroku da się to poukładać. naprawde. widziałam kobiety w o wiele trudniejszych sytuacjach które wstawały. i ty też możesz, nawet jeśli teraz w to nie wierzysz.

ta samotność którą opisujesz... bycie samemu jak palec, bez wsparcia, bez kogoś bliskiego kto by po prostu przytulił, to jest coś co boli może nawet bardziej niż problemy materialne. i masz rację, że bycie samemu bywa mniej bolesne niż bycie z kimś kto cię okrada i kłamie, ale to nie znaczy ze musisz sie godzić na wieczną nędzę emocjonalną.

masz dziecko które kocha cię po prostu dlatego że jesteś mamą. to nie jest „nic”. wiem, że tak się teraz czujesz, że to wszystko co masz, ale to jest też kotwica i siła, nawet gdy boli.

napisz jeśli chcesz, jestem tu 🙂


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 64
(@magda-25)
Połączone: 21 lat temu

Hm, no ale może naprawdę warto byłoby spojrzeć na to trochę inaczej i nie zakładać z góry że wszystko pójdzie źle 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bartek-10)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 36

@magda-25 no i wzajemnie, wzajemnie 🙂 dobrego wieczoru i Tobie życzę, niech będzie spokojny...


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@iwona-30)
Połączone: 17 lat temu

Nie wiem czy dobrze robię pisząc to tutaj, ale jakoś nie mogę przejść obojętnie... Martwię się że szukasz pomocy właśnie w tym miejscu, bo forum o wróżbach i magii raczej Ci nie pomoże, a może nawet zaszkodzić, tobie i twojemu dziecku, bo takie rzeczy przyciągają złe duchy i demony, naprawdę.

Pomyśl o normalnej poradni rodzinnej albo psychologu, serio nie ma w tym żadnego wstydu, sama kiedyś skorzystałam i żałuję że tak długo zwlekałam. A jeśli jesteś katoliczką, to idź po prostu do Boga ze wszystkim co nosisz w sobie. Wyspowiadaj się, przystąp do komunii, módl się jak umiesz, nie musi być jakoś szczególnie, byleby z serca. Zrob sobie też uczciwy rachunek sumienia, zastanów się za co naprawdę ponosisz odpowiedzialność, a za co nie. To ważne żeby to rozróznic.

To cierpienie ktore przeżywasz... myślę że Bóg przez nie chce ci coś powiedzieć. Żebyś się zatrzymała i sprawdziła, czy droga którą teraz idziesz prowadzi Cię dobrze. To jest chyba najważniejsze pytanie ze wszystkich. On Cię nie zapomniał i nie zostawił samej, nawet jeśli tak teraz czujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2945

@iwona-30 no przepraszam ale trochę mnie to rozśmieszyło 🙂 mam nadzieję że ta osoba, która szuka tu pomocy, nie weźmie sobie tego zbyt do serca... każdy sam wie gdzie może znaleźc dla siebie wsparcie i czerpie z różnych źródeł, nikt tu nikogo nie nawraca ani nie wpędza w „demony”. A autorce wątku życzę wszystkiego najlepszego, widać że jest już jakieś światełko w tunelu i wierzę że wszystko się u niej poukłada


Odpowiedz
(@zrodlo460)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 61

@zlota-lilia no właśnie, śmiać się można, ale mam nadzieję że ta pytająca nie bierze takich słów poważnie 🙂

A do Ciebie @zrodlo460 mam od siebie kilka słów. Wiemy że jesień i różne rzeczy się nasilają, ale nie nawracaj tu nikogo, nie prowokuj i nie oświecaj, bo kompletnie nie wiesz co to w ogóle jest to światło. Idź do egzorcysty bo może akurat my jesteśmy tym twoim problemem 😉 a fe! Daj dziewczynie spokój i zajmij sie sobą.

I teraz do Ciebie, założycielko wątku. Nigdy tak nie było żeby nie było miejsca na gorzej, zapamiętaj to! Głowa do góry, myśl pozytywnie i wierz że jutro może być lepiej i bedzie. Jesteś ode mnie o połowę młodsza i całe życie przed tobą. Jeśli nie widzisz szans na bycie razem z tym mężczyzną, jeśli wszystko wygasło tak jak piszesz, to rozejdź się. Nie rezygnuj z siebie! Dziecko nie wytknie ci braku ojca. Sama wychowałam dwóch wspaniałych synów, miałam podobną sytuację i naprawde wiem co mówię. Po prostu kochaj je mądrze, nie zatracając przy tym siebie. Jestem pewna że zycie przyniesie ci właściwe rozwiązania i z całego serca ci tego życzę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@iwona-30)
Połączone: 17 lat temu

hmm, niech ktoś tutaj zastanowi się chwilę nad tym, co te wróżbitki tak naprawdę Ci radzą...

Bo przecież radzą żebyś odeszła od męża. A jeśli braliście ślub kościelny, to składaliście sobie przysięgę przed Bogiem, przyrzekaliście sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. I teraz ktoś Ci mówi żebyś tę przysięgę po prostu złamała.

Obiecują Ci że wszystko będzie pięknie, że problemy się rozwiążą, że wystarczy „uwierzyć w siebie”... ciekawe co to w ogóle znaczy w praktyce. Czy naprawdę to co wartościowe w życiu przychodzi tak łatwo i szybko, jak tutaj mówią?

Pomyśl też o dziecku. Twoje odejście bedzie dla niego bardzo trudne. Dziecko potrzebuje obojga rodziców, a jeśli zabraknie w domu albo mamy albo taty, to mogą pojawić sie problemy, nawet kiedy samo będzie dorosłe i będzie chciało założyć swoją rodzinę. To nie są błahe sprawy...

Jeżeli mąż ma jakieś kłopoty, nie dba o rodzinę, może ma problem z alkoholem, to zastanów się jak Ty sama możesz mu w tym pomóc, jesli zależy Ci na tym małżeństwie. To się da uratować, tylko trzeba podjąć ten trud. Bóg chce żeby wasze małżeństwo przetrwało i na pewno Ci w tym pomoże, jeśli się na Niego zdasz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 4279

@iwona-30 oj no nie, tutaj się zupełnie nie zgodzę 🙂

Pozdrowienia dla księdza, naprawdę, ale chyba lepiej żeby nie tracił czasu na przekonywanie nas tutaj, bo raczej mało kto zmieni zdanie po takim poście 😉 I jeszcze jedno, bo to mnie akurat bardzo irytuje, proszę nie pisać takich rzeczy, że życie w toksycznym związku z człowiekiem który kłamie i krzywdzi jest dla dziecka lepsze niż rozstanie. Serio? Na co to dziecko ma patrzeć na co dzień... na krzyki, na łzy mamy, na ciągłe napięcie w domu? to ma dobrze wpływac na jego wychowanie??

No i ten argument z kościołem, rozumiem że przysięga to przysięga, ale ja tam widzę to trochę inaczej. Bo potem przychodzi kolęda, ksiądz wchodzi do mieszkania, wszyscy się ładnie uśmiechają i jest cudowna kochająca się rodzina, co nie? A co się dzieje za zamkniętymi drzwiami to już nikogo nie interesuje...

Miłego wieczoru również 🙂


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@gosia-93 wiesz, czytam to co napisałaś i rozumiem ten gniew... ale pozwól że opowiem ci coś o swoim życiu.

przez 7 lat moje małżeństwo było po prostu koszmarem. awantury, poniżanie, wzajemne oskarżenia, teściowa wróżka która jeszcze dolewała oliwy do ognia... straszne to było. i wtedy byłem bardzo daleko od Boga, szczerze mówiąc wcale mi Go nie brakowało.

aż pewnego dnia Jezus mnie odnalazł. przyszedł do mnie właśnie w tym bólu, w tym dnie i zapytał czy chcę iść za Nim. i nie, nie nastała żadna sielanka. zmiana była powolna, mozolna... ale prawdziwa. trzy miesiące po tym jak oddałem swoje życie Jezusowi, mój mąż podszedł i mnie przytulił. i wiesz co? to wcale nie byłem ta spokojna, wdzięczna żona z obrazka... zrobiłem mu dziką awanturę, że ma mnie nie dotykać, bo nie zamierzam czekać kolejnych 7 lat na jeden czuły gest.

nie było łatwo. musieliśmy oboje zrozumieć ze żadne z nas nie jest krysztalowo czyste, a to drugie złe. związek nigdy nie jest czarno-biały. każde z nas robiło coś źle i musiało się tego uczyć... to była naprawdę ciężka praca.

ale Jezus był z nami, bo kiedy przysięgaliśmy przed ołtarzem, On tam był i nam błogosławił. kiedy tylko zrobiłem pół kroku w Jego stronę, On wybiegł naprzeciw z pomocą.

w tym roku minęło 9 lat od tamtych zmian. bardzo się oboje zmienilismy, wiele rzeczy zostało uzdrowionych. nasze małżeństwo jest dla mnie dowodem że nawet z beznadziejnej sytuacji Bóg potrafi wyprowadzić dobro, jesli tylko człowiek odwróci się w Jego stronę.


Odpowiedz
(@iwona-30)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 100

@gosia-93 nie jestem żadnym księdzem.

I nie pisałam, że życie z draniem jest dla dziecka cudowne, bo coś takiego to nie przyszłoby mi nawet do głowy. Chodziło mi o coś zupełnie innego... myślałam raczej o tym, żeby autorka tego wątku powalczyła o swoje małżeństwo i poprosiła Boga o pomoc, bo On jej nie odmówi. Zamiast biegać po wróżbitkach i takich tam. Bo jeśli naprawdę udałoby sie uratować to małżeństwo i oboje rodzice kochaliby siebie nawzajem, to dla dziecka byłoby to najlepsze co może się przytrafić. Tyle chciałam powiedzieć, nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Powiem Ci tak, od strony praktycznej najpierw: jeśli nie czujesz się bezpiecznie we własnym domu, jeśli mąż w jakikolwiek sposób Ci zagraża, to naprawdę warto rozważyć wyprowadzkę. Choćby po to, żeby zadbać o siebie i dziecko. Ale wynosze się z domu to nie to samo co przekreślenie małżeństwa. Nieraz taki ruch działa jak wiadro zimnej wody na głowę mężczyzny i coś w nim w końcu pęka, coś się zmienia. I jeszcze jedna ważna rzecz: jak najszybciej zrób rozdzielność majątkową. Naprawdę, nie zwlekaj z tym.

No i teraz słowo od strony duchowej, bo to mi bliższe. Nie chodź do wróżki, to zupełnie nie ta droga, naprawdę. Jest za to pewna święta, która robi rzeczy zdumiewające i robi je cicho, bez fanfar. Święta Rita. Nie powie Ci, że „widzi światełko„ czy że „będzie dobrze”. Ona po prostu działa. Doświadczyłem tego w rodzinie, na własne oczy, i szczerze to co się stało przerosło moje oczekiwania wielokrotnie. Mój ojciec odmówił kiedyś nowennę do Świętej Rity, oddając jej jeden bardzo trudny problem który ciążył na dziadku, na nim, na całej rodzinie... I wystarczyło 9 dni krótkiej modlitwy. Potem zaczęły dziać się piękne rzeczy. Naprawdę piękne 🙂

Powodzenia. I wierz, że zmiana jest możliwa.

blox . pl/2006/01/NOWENNA-DO-SWIETEJ-RITY . html


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2945

@tomek-47 rozumiem Twój punkt widzenia i nie zamierzam z nim polemizować, bo każdy ma swoją drogę... ale muszę się odezwać w tej kwestii. Znam wróżki i numerolożki, ktore są głęboko wierzące i naprawdę dobre w tym co robią, więc nie stawiałabym tu żadnych granic z góry. Myślę że o wiele ważniejsze od samej deklaracji wiary jest to, jak na co dzień żyjemy z innymi ludźmi, czy jest w tym szacunek, dobroć, miłość. Skoro Bóg jest miłością, to może żyjemy w tej wierze głębiej niż nam się wydaje, tylko nie zawsze w pełni świadomie.

Dziewczyno, życzę Ci po prostu szczęścia i siły, naprawdę 🙂 A te panie które tu są i mogą posłać Ci trochę dobrej energii prosto z serca... na pewno to zrobiły. Pozdrawiam ciepło


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@zlota-lilia a swoją drogą to ciekawa kwestia... w co tak naprawde wierzą te wróżki i numerolożki, o których piszesz?


Odpowiedz
(@cichacisza90)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 193

@tomek-47 nie wiem czy Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz, ale powiem Ci jedno... piszesz że jesteś w Jezusie, a jednocześnie stawiasz takie pytania. Nie oszukuj nas i siebie samego.

Wróżki wierzą w Boga, w Jezusa, w to samo co Ty. Ludzie się gubią, każdy z nas ma swoją drogę i swoje błędy. Ty natomiast doznałaś krzywd od męża i teraz szukasz kogoś słabszego na kogo możesz uderzyć. Nie masz odwagi stanąć twarzą w twarz z tym co Cię boli, więc chowasz się za tarczą z kościelnym godłem i atakujesz innych. A jednak spędzasz tu mnóstwo czasu... to chyba o czymś świadczy.

Daleko Ci do światła Pańskiego, jeśli myslisz że kąsanie i szydzenie z innych to jest chrześcijaństwo. Może zamiast tego zmów różaniec za głodne dzieci, może znajdź wokół siebie kogoś potrzebującego i pomóż mu. Pokaż Jezusowi że potrafisz też dobro czynić, nie tylko patrzeć na innych z góry i myśleć że Ty jestes wyjątkowym wybrańcem.


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@cichacisza90 hm... zatrzymałem sie chwile nad twoją wypowiedzią i przyznam, że trochę mnie ona zaskoczyła. Piszesz, że moje pytanie o wiarę wróżek jest bluźniercze. Ale dlaczego właściwie? Bluźnierstwo to znieważanie tego co święte, słowem albo czynem. Nie widzę jak zwykłe pytanie o czyjąś wiarę może być bluźnierstwem. to mi po prostu nie pasuje do tej definicji.

A pytam nie bez powodu. Jeśli wróżki rzeczywiście wierzą w Jezusa i Boga, to siłą rzeczy powinny brać pod uwagę to co jest napisane w Biblii na temat wróżb. Bo tam jest napisane bardzo wyraźnie czym są wróżby w oczach Pana. Mianowicie:

„Gdy wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój...„


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2945

@tomek-47 no sorry, ale słucham tego co piszesz i myślę sobie... człowieku, chyba żadna siła na tym świecie nie jest w stanie dotrzeć do kogoś, kto tak bardzo zabarykadował się we własnym schemacie myślenia. nawet gdyby sam Jezus usiadł z Tobą do rozmowy, to nie wiem czy cokolwiek by to zmieniło. A te cytaty które wklejasz... to jest po prostu jeden wielki bełkot, nie mogę inaczej tego nazwac. Za długo i za dużo, a treści tyle co kot napłakał.


Odpowiedz
(@zrodlo460)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 61

@zlota-lilia no tak, tacy zawzięci nawracacze po prostu tak mają, nic nowego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@kasia-61)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to mi tez sie to zdarzyło i wiem o czym mówię. z kłamcą po prostu nie da się normalnie funkcjonować, prędzej czy poźniej człowiek to tnie, bo inaczej to niszczy wszystko co masz


Odpowiedz
Wpisy: 15
Rozpoczynający temat
(@cisza140)
Połączone: 23 lata temu

nie spodziewałam się że to tak urośnie 🙂 dziękuję wam za każde słowo i za to że w ogóle chciałyście się tu odezwać...

wlasnie dzisiaj dowiedziałam się wszystkiego. mąż dostał ostatnią szansę i wie że kolejnej nie będzie.

czas pokaże co z tego wyniknie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwona-30)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 100

@cisza140 dokładnie tak, postaraj się mu w tym pomóc, bo sama z siebie on tej szansy chyba nie wykorzysta... bez Ciebie sobie nie poradzi z tym.

Pozdrawiam serdecznie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 4605
(@nocna-lilia)
Połączone: 21 lat temu

Dużo rozmyślam ostatnio o tym temacie i nie mogę przestać wracać do jednej myśli, mianowicie czy w ogóle da się żyć z kimś, kto regularnie kłamie. i nie mówię tu o tych małych, codziennych nieprawdach, tylko o czymś głębszym, o kłamstwie jako pewnym wzorcu zachowania. To jest chyba jedno z trudniejszych pytań, jakie można sobie zadać w związku...


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawia mnie to...


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawe.


Odpowiedz
Udostępnij: