Tak się zastanawiam...
Tyle się słyszy o urokach rzucanych na konkretną osobę, albo o klątwach... życząc komuś złamania nogi, bądź co gorsza śmierci. Przy każdym takim wątku zawsze pojawia się ktoś z „mądrzejszych” krzycząc w niebo głosy „UWAŻAJ!!! Nie życz i nie rób nikomu nic złego... Zło powróci do Ciebie po trzykroć jak bumerang” Tylko czy do kogoś wróciło? Czy ktoś z Was zna taki przypadek „męczennika”? A może sami nim byliście?
Myślę, że to trafiony temat rozmowy...
Pozdrawiam
Witam.
Ja miałam taki przypadek w ubiegłym roku. Koleżanka z pracy opowiadała o mnie nie prawdziwe historie...w zasadzie to co mówiła o mnie to po kilku miesiącach przytrafiło sie jej:) Nie wiem, czy to zbieg okoliczności?
A ja staram się ni życzyc nikomu nic złego żeby nie zapeszać:-)
Kilka lat temu,wtedy moja najlepsza przyjaciółka, śmiała się ze mnie że decyduje się ma małżeństwo i macierzyństwo nie mając zbyt wielkich zasobów finansowych. Drwiła ze mnie że wzięłam becikowe, mówiąc że ona zdecyduje się na dziecko dopiero wtedy gdy będzie na tyle zamożna aby nie liczyć się z pieniędzmi.
Minęło kilka latek...ta moja koleżanka ma dziecko, ciężko pracuje, zarabia grosze, biega po urzędach po wszelkie możliwe zasiłki na dziecko:-(
Zło jednak faktycznie wraca.
a ja mam nadzieję że laska która rozwaliła mi małżeństwo zapłaci za każdą moją łzę i co myślicie że to też wróci do mnie rykoszetem?
I jakoś dalej nie widzę „po 3-kroć”
A może ludzie to sobie sami wymyślili, żeby odstraszyć takich właśnie „zło, życzeniowców” Każdą z opisanych tu sytuacji można nazwać też przypadkiem...
Nie wiem czy mnie do końca zrozumieliście;)
Zakładając wątek miałam na myśli RZUCANIE uroków i klątw, czyli np uroków miłosnych czy klątw rodzinnych albo śmierci. Nie mówię o życzeniu komuś złego, czyli rzuconej „myśli”, która idzie w eter... Oczywiście owa myśl może powrócić, ale czy się zmaterializuje? Czy trafi do właściciela albo ofiary, nie wiadomo! Jest duże prawdopodobieństwo, że owa myśl nigdy nie wróci.
Powiem Wam szczerze, że jak żyję na tym świecie parę już dobrych lat, nigdy nie spotkałam się z takim przypadkiem. Ba! Nawet o takim nie słyszałam... Czyż nie jest to zastanawiające? Pozdrawiam;)
Ja wiem, że zło powróci. Zawsze.
Ale czy po trzykroć? A jak to w ogóle wyliczyć? Dajmy na to, co będzie „karą po trzykroć” dla kobiety, która dla własnego widzimisię rozbiła rodzinę? Ktoś jej trzy razy rodzinę rozbije?:)
Uważajcie, bo to co wysyłacie, WRACA
mnie kiedys pewna osoba żle zyczyła po czasie okazało ze to co mi zyczyła trafiło do niej tylko z duzo wiekszym nateżeniem wiec cos w tym jest.
Zło wraca. Nie czyń drugiemu tego, czego nie chcesz aby tobie uczyniono
kto to wie?
a jeśli doświadczyłam zła od bliskiej osoby... przez 8 lat małżeństwa byłam oszukiwana zdradzana okradana i znęcano się nade mną psychicznie... chciałam rozwodu ale szantaż że wszystkie brudy wyjdą na jaw paraliżował mnie.. teraz dorosłam do rozwodu ale mój „Pan” nieźle daje sobie radę. Pracuje na czarno by uniknąć alimentów, stać go na prostytutki a nie na czekoladę dla dzieci... Nie wiem kim jestem.. czy jeszcze znajdę choć odrobinę szczęścia dla siebie... Chyba nic gorszego już nie może mnie spotkać... A On? Zawsze spada na cztery łapy... poza tym niszczy życie wartościowym osobom... czwórka dzieci w tym tylko dwoje ze mną... Chyba pora coś z tym zrobić!!!
Ciekawe, do kogo to zło wróci... podobno, w następnym wcieleniu dopiero. Ale skoro poprzednich wcieleń nie pamiętamy, jaka z tego frajda, że gość dostanie za swoje?? Ciekawe czy taki faszysta dostał za swoje? Co, jest w piekle? Jasne. Tylko że ofiary, mają piekło tu, na ziemi... Nie wiem, czy to wszystko nie jest wielkim oszustwem. Tylko po to, abysmy siedziały cicho i godziły sie na czyjeś przestepcze zachowania...
wróżką kontakt014@vp.pl jest cudowna
