Zdarza mi się czasem, gdy jestem bardzo rozluźniona, że nagle ni stąd ni zowąd przychodzą mi do głowy słowa, które dosłownie same cisną się na usta. Nie jestem w stanie ich powstrzymać. I co ciekawe, dotyczą jakiegoś zdarzenia, które potem faktycznie ma miejsce w rzeczywistości.
Trochę podobnie jest u mnie podczas medytacji, kiedy pojawiają się wizje, a potem okazują się prawdziwe. Ale te „zwykłe” słowa są dużo bardziej spontaniczne, zupełnie niespodziewane.
Bywają opisowe, bywają bardzo konkretne i zdecydowane. I nigdy nie wywołują u mnie lęku, zawsze są takie... dobre w odczuciu.
Na przykład ostatnio, gdy bardzo czegoś pragnęłam, nagle powiedziałam na głos jakąś formułkę, jakby coś mi ją podpowiedziało. Samo wyszło.
Zdarza się też, że wypowiadam słowa których kompletnie nie rozumiem, bo na pewno nie są to słowa w naszym języku. Zazwyczaj gdy się o coś boję, a po ich wypowiedzeniu przychodzi spokój.
Chciałam zapytać właśnie was, bo zwracam się tu do osób z doświadczeniem w takich kwestiach, co o tym sądzicie. Dodam, że mam zaprzyjaźnioną osobę zajmującą się ezoteryką, która mi pomaga, więc gdyby coś złego się przyczepiło, pewnie by to rozpoznała.
No i proszę bez komentarzy w stylu „idź do psychiatry” 🙂
Hmm, nie wiem czy się przyczepiło czy nie, to na razie zostawmy.
Ale w jakim języku to było?? Naprawde, spróbuj sobie przypomnieć, bo to może być istotne.
Napisz tutaj, zajrzę później 🙂
motoryka i dobór słów mówią same za siebie, szczerze
jeśli funkcjonujesz na co dzień normalnie i te głosy/myśli Ci nie przeszkadzają, to naprawdę nie ma co od razu biec po pomoc 🙂 to taka niegroźna manierka można powiedzieć
ale gorzej jak te słowa każą Ci robić naprawde straszne rzeczy... no wiesz, wyobraź sobie że budzisz się rano z pustym karnistrem na benzynę, a w wiadomościach lecą info że w nocy spłonął jakiś zabytkowy dom w Twojej okolicy. albo czytasz o morderstwie i nagle patrzysz na swoje dłonie... a w nich zakrwawiony nóż.
to już jest cos zupełnie innego i takie rzeczy sa naprawdę niebezpieczne 🙁
no właśnie... nie wiem czy to dobra rada ale... nie przejmuj sie zbytnio tym, co ktokolwiek mówi o Twoich zdolnościach, ani o zdolnościach tej koleżanki.
Każdy z nas ma w sobie dostęp do jakiejś głębszej wiedzy, i szczerze mówiąc, u niektórych ta intuicja jest naprawde lepsza niż u wielu innych. Tak samo jak dopuszczasz do siebie te energie, tak samo po prostu pozwól sobie na odczuwanie i na tą wewnętrzna wiedzę 🙂
Heh, no to może zacznę od tego, że słyszałem o takim Leszku Zadly... szczerze? Trochę mnie to śmieszy. Zapisywanie tych słów, nagrywanie, „pamięć poprzednich wcieleń” i pytanie skąd się to zna... to brzmi jak klasyczny schemat, który stosuje wielu coachów duchowych żeby wyciągnąć kasę od podatnych ludzi.
Nie mówię że zjawisko jest niemożliwe do wyjaśnienia - ale od razu kierowanie kogoś pod skrzydła konkretnej osoby to dla mnie czerwona lampka. „Polecam rozwój duchowy pod egidą X” to zdanie które zawsze każe mi zadać pytanie: dlaczego akurat X i co z tego ma?
Pamięc poprzednich wcieleń to temat na który można dyskutować godzinami i nikt niczego nie udowodni w żadną stronę, ale pakowanie kogoś od razu w jeden konkretny system wyjaśniania tych doswiadczeń... nie wiem, wydaje mi się że to zamknięcie się na inne możliwości zamiast prawdziwego odkrywania czegoś.
no wiesz co, ja bym się tym specjalnie nie przejmowała 🙂
