Zastanawiam się, czy to w ogóle mozliwe, żeby mieć jakieś zdolności, których samemu się do końca nie rozumie. Przeczucia, sny, telepatia... a do tego osoby, które z jakiegoś powodu właśnie mnie proszą o modlitwę w trudnych chwilach, jakby czuły że mogę im pomóc. Nie wiem co o tym myśleć.
Do tego jeszcze dowiedziałam się, że w mojej rodzinie, wiele stuleci wstecz, zdarzały się podobne przypadki, tyle że wtedy ludzie z takimi zdolnościami byli traktowani jak czarownice...
no to właśnie tak jest, że wiele osób ma różne zdolności, ale kompletnie ich nie rozwija, nie pielęgnuje i po prostu zanikają. to normalna sprawa 🙂 jakby co napisz tutaj co konkretnie u ciebie się dzieje, jakie zdolnosci zauważyłeś u siebie - chętnie pogadam i może uda się jakoś pomóc 🙂
po prostu nie wiem co zrobic. serio. żyć tak jak czuję że powinnam, czy poświęcać się dla kogoś kto mnie nawet nie widzi? tyle tych pytań w głowie, tyle niepokoju... nie wiem jak to ogarnąć
sama mam podobne odczucia, coś w tym musi być... z wiekiem coraz bardziej przekonuję się, że pewnych rzeczy nauka zwyczajnie nie potrafi wyjaśnić. Albo jeszcze nie potrafi, bo może kiedyś doczeka się i na to odpowiedzi.
