Jeden znany mi dyskutant znowu wrócił do swojego ulubionego tematu, czyli podwójnie ślepej próby. Zamknęli mu jedno forum, więc założył własne i tam kontynuuje rozważania. Niestety przez cały ten czas nie posunął się za bardzo do przodu... nie rozumie właściwie po co w ogóle stosuje się metody statystyczne do weryfikacji, dla niego to bez różnicy jak to nazwać.
Wyobraźmy sobie prostą sytuację: mamy pomieszczenie, w nim 10 ponumerowanych pojemników. W jednym z nich ukryta jest jakaś substancja, której nie widać, nie czuć, nie słychać żadnym zmysłem. Zadaniem naszego bohatera jest wskazanie, który to pojemnik, przy użyciu różdżki. Przeprowadza się 10 prób i porównuje wyniki z tym, co dałoby czysto losowe typowanie pojemnika w każdej z prób. To jest fundament takiego testu. Dla dodatkowej pewności można to zorganizować tak: osoba A losuje pojemnik, wkłada substancję i wychodzi z pomieszczenia. Wchodzi badany wraz z osobą B, która pilnuje żeby nie było żadnych podglądaczy. Cały schemat powtarzamy 10 razy, a osoba C zbiera dane od A i B, czyli który pojemnik był wybrany i czy badany trafił. Osoba C jest jednocześnie statystykiem i na tej podstawie oblicza procent trafień, porównując go z poziomem przypadku.
Ale nasz bohater twierdzi, że tak się tego przeprowadzić nie da, bo to za mała próba. Musi byc grupa, inaczej nie ma mowy. I to nie wszystko, bo żeby eksperyment był jego zdaniem przeprowadzony prawidłowo, badany nie mógłby wiedzieć że jest badany... Rozumiem, że jak wahadłuje swoim klientom różne rzeczy, to nie bardzo wie co robi, bo gdyby wiedział, mogłoby to wpłynąć na wynik. Spokojnie można w takim razie założyć, że oceniającym jest klient. Klient wie co sie dzieje, a moze nie wie? A czy nasz różdżkarz wie co robi? Tego chyba nikt nie jest w stanie stwierdzić.
Jeden z uczestników tamtej dyskusji podziela moje wątpliwości: czy nasz człowiek naprawdę nie rozumie ślepej próby, czy tylko udaje? Na dziś dałbym 75% szansy, że po prostu nie rozumie. Dałbym... chociaż no cóż, szacować można tylko na grupach, więc...
Szczerze mówiąc, pójście do takiego regresera to był błąd. Rozumiem, że człowiek jest ciekaw, chce spróbować czegoś nowego z tą regresją. Ale powiem ci jedno, skoro jesteś w stanie sam ocenić całą tę sytuację i dostrzec, że coś jest nie tak, to znaczy że nie dałeś się wciągnąć w tę machinę. To naprawdę dobrze, bo inaczej skończyłbyś jak wielu innych, zachwalałbyś RD, werbował nowych klientów, a sam byłbyś bez grosza przy duszy i w starych ciuchach 🙂
Co do samych regreserów to się nie dziw, że jak już złapią klienta to chcą wyciągnąć z niego ile sie da. Zwłaszcza że interes wcale nie idzie tak jak im obiecywano. Klientów jest mało, wiekszosc ludzi po prostu odpuściła. Wystarczy porownać liczbę wydanych licencji z tym co widać na liście aktywnych... większośc z tych co tam są, jest utrzymywana na siłę, żeby statystyki wyglądały lepiej. Sam twórca tego całego regresingu mówi teraz o rzeczach zupełnie odwrotnie niż jeszcze parę lat temu, ze strachu najwyraźniej. No i dlatego powstają wciąż nowe formy i nowe pomysły, żeby tylko wyciągać pieniądze od naiwnych ludzi
Szczerze powiem, takim jak ta Pani Dorota odpowiedziałbym krótko: przecież już dostała zapłatę w poprzednim wcieleniu 😉 A tak serio, gdyby ludzie częsciej zgłaszali takich pseudo uzdrowicieli do prokuratury, to już dawno by się ich pozbyliśmy z rynku.
Ja regresing cenię, polecam i chwalę 🙂
Ten Snopek to taki roszczeniowy klient, któremu się zdaje że regresant albo jakiś inny uzdrowiciel ma go na plecach zanieść do szczęśliwości w trakcie jednej sesji i przy okazji wyczyścić kilkadziesiąt lat, a może i kilka wcieleń różnych manipulacji. Takie cuda owszem mogą się zdarzać, ale tylko wtedy kiedy sami się na nie otworzymy. i to byłby efekt NASZYCH WŁASNYCH zasług, a nie konkretnej terapii czy osoby terapeuty.
Żadna terapia nie gwarantuje uzdrowienia. Taką gwarancje możemy sobie dać tylko my sami, własną determinacją i uczciwoscią wobec siebie.
ps. Osoby rozliczające się na zasadzie karty podatkowej nie mają obowiązku wystawiać paragonów ani żadnych innych dokumentów potwierdzajacych transakcje.
Słuchaj, naprawdę daj spokój z tymi insynuacjami. Nikt ci nic nie obiecywał, nikt cię do niczego nie zmuszał i nikt nie jest żadnym „oszustem”. Bo jeśli mam być szczery, to sam grasz w jakąś dziwną grę, udając że chcesz coś zrobić dla siebie. W rzeczywistosci po prostu marnujesz czas ludzi którzy mogliby się zajmować kimś faktycznie zainteresowanym tematem.
Wiesz co to są stany urojeniowe?
Bo detektyw który przychodzi do śledzonej osoby i mówi „dzień dobry, jestem detektywem i właśnie panią śledzę” to chyba nie za dobry detektyw...
mam tutaj jeszcze jedną prośbę do wszystkich... jeśli ktoś chciałby się podzielić informacjami na ten temat czy doświadczeniami dotyczącymi regresingu, to bardzo proszę pisać tutaj, w wątku. wszyscy na tym skorzystamy, bo taka wiedza jest cenna i warto żeby była dostępna dla każdego kto tu zagląda 🙂 im więcej głosów i opisów, tym lepiej dla nas wszystkich
Jedna z osób tu piszących uważa, że skoro ludzie palą papierosy, skaczą ze spadochronem czy jeżdżą na rowerach, to regresing jest równie etyczny i prawnie dopuszczalny. Otóż to zupełnie inne sytuacje. Każdy palacz, każdy skoczek i każdy rowerzysta doskonale zdaje sobie sprawę z tego, na co się decyduje. Na paczkach papierosów widnieją ostrzeżenia, od lat prowadzone są kampanie informacyjne i właśnie dzięki temu palaczy systematycznie ubywa. Gdyby producent rowerów sprzedawał wadliwe egzemplarze bez hamulców, poniósłby za to konsekwencje prawne, bo prawo precyzyjnie określa, w co rower musi być wyposażony. Ze skoczkami jest podobnie, obowiązkowe szkolenie, sprawdzony sprzęt, atesty.
A regresing? Od wielu lat reklamowany jest jako psychoterapia lecząca niemal wszystko, co jest całkowicie sprzeczne z medycyną akademicką. To szkodliwa technika oddechowa i pisałam o tym wcześniej w poprzednim wpisie. Czy kiedyś zostanie zakazany? Tego nie wiem. Jedno jest jednak pewne, każda osoba, która chciałaby go wypróbować, powinna być wcześniej rzetelnie poinformowana o możliwych skutkach hiperwentylacji.
żeby legalnie prowadzić psychoterapię, trzeba być psychologiem, psychoterapeutą albo psychiatrą. Inaczej mamy do czynienia ze zwykłym szarlataństwem... a jeśli ktoś nie jest pewien co to słowo oznacza, zachęcam do sięgnięcia po słownik.
Znam sporo osób robiących regresing i powiem szczerze, że wyglądają na zdrowszych, spokojniejszych i bardziej asertywnych niż przeciętny Kowalski. Są po prostu szczęśliwszymi ludźmi. Więc te straszaki o hiperwentylacji i tężyczce można sobie darować.
Co do infantylizacji, którą tu ktoś opisywał jako problem, to też trochę przesada. W rzeczywistości jest odwrotnie, jeśli NIE dotrze się do tych wczesnych, problematycznych obszarów, podświadomość tam tkwi i to dopiero jest prawdziwa infantylizacja. Te faktyczne przypadki patologicznej regresji to domena hipnotyzerów, a regresing nie ma z hipnozą nic wspolnego. Wręcz przeciwnie, traktujemy hipnozę jako coś szkodliwego, nadającego się do uwolnienia. Niech hipnotyzerzy sami tłumaczą się ze swoich skutków ubocznych. Poza tym warto wiedzieć, że powrót do wczesnych etapów życia w celach terapeutycznych to całkowicie standardowa metoda stosowana w psychoterapii klinicznej, nic egzotycznego.
Więc ta paranoja troche juz przesadzona...
Wygląda na to, że ktoś założył konto gdzieś indziej z takim samym nickiem jak mój i wkleił tam treści, które tutaj wkleja i powtarza kilka razy michal_46. Mam nadzieje że to nie on za tym stoi...
Znalazłem ten wątek i naprawdę polecam przejrzeć go dokładnie, bo poruszono tam dużo ciekawych rzeczy na temat regresingu. Warto się z tym zapoznać zanim zacznie się zadawać pytania, bo wiele odpowiedzi już tam jest.
No tak, sam robiłem regresje przez jakiś czas, więc wiem co mowie. To nie jest tak że to bez sensu czy coś, ale treba wiedzieć co z tym robić później. Bo samo cofnięcie się do jakiegoś momentu to jeszcze nie wszystko.
no przecież serio, co ty wygadujesz...
ta sprawa dalej nie jest zamknięta, żebyś wiedział. skorzystam z tego co zasugerował Sąd Apelacyjny i udowodnię że to co robicie to nie jest żaden interes społeczny tylko zwykła prywatna zemsta, nic więcej.
no i ta sprawa dotyczyła jednego konkretnego wpisu, nie całej tej dyskusji pełnej obelg na tym forum.
jeśli nie znasz treści wyroku Apelacyjnego to nie zabieraj głosu w tym temacie, bo naprawdę nie wiesz o czym mówisz.
i nie wciągaj mnie w tę polemikę, bo łamiesz zasady wyroku w którym zostałeś uznany winnym...
pozdrawiam i nie czekam na odpowiedź
Chcę tu wrzucić coś, co może być ważne dla wielu osób w tym wątku. Taki cytat, który kiedyś gdzieś wyczytałem i do dziś mi siedzi w głowie:
„Zdradzeni przez matkę, która nie chciała spełniać ich zachcianek, a potem na dodatek szła do łóżka z ojcem. Zdradzeni przez ojca, który nie dawał im tego czego żądali i pragnęli, a ponadto obracał ich zdrajczynię. Zdradzeni przez Boga, który nadal nie spełnia ich zachcianek. Zdradzeni przez przyjaciół, którzy nagle przestali ich zadowalać. I wreszcie zdradzeni przez siebie samych, kiedy postanowili wbrew sobie spełniać cudze zachcianki i żądania.”
Myślę ze warto się nad tym zatrzymać, bo to bardzo precyzyjnie opisuje pewien schemat... i dużo tłumaczy jeśli chodzi o to, skąd biorą się te wszystkie rany, z którymi potem pracujemy podczas regresingu.
Wydałeś swoje ciężko zarobione pieniądze i niestety nie był to dobry wybór. Trzeba to powiedzieć wprost: im większa naiwność, tym większa strata. A tym ludziom, którym dałeś kasę, tylko rozbudziłeś apetyt na więcej.
Na przyszłość po prostu bądź ostrożniejszy i trzymaj się z daleka od takich kombinatorów. naprawdę warto to zapamiętać.
Ale teraz czas wziąć się w garść, bo życie nie stoi w miejscu i jakoś trzeba za nim nadążać. Rozpamiętywanie przeszłości nic ci nie da, więc lepiej zostaw to za sobą. Co do tych, którzy cię skrzywdzili... wierz mi, sprawiedliwość prędzej czy później dosięga każdego i za zło przyjdzie im zapłacić z nawiązką.
Angus, nie prowokuj mnie bo w sądzie sam sobie wystawiasz opinię i skończyss tak jak braciszek po ostatniej rozprawie.
Swoje podteksty wsadź sobie w kapcie, może chociaż wyższy będziesz.
Wszystko to zachowam i wykorzystam, dołożę Ci jeszcze kolejne zniewagi do kolekcji.
Przestań się mną interesować i po prostu odczep się ode mnie.
Ja przynajmniej mam zawód, a Ty co właściwie representujesz po samym ogólniaku, bez żadnego zawodu.
Możesz mnie cmoknąć.
Planuję odwiedzić pana w najbliższych miesiącach żeby sprawdzić czego dokładnie pan udziela jako usługę. Moja znajoma również się wybiera, choć w innym terminie. Chciałbym zapytać o pana podstawy merytoryczne, konkretnie co do psychologii, medycyny i pedagogiki. Jakie wykształcenie pan posiada, jakie szkoły pan ukończył (poza podstawową, bo to już ustaliłem). Planujemy też odwiedzić jeszcze kilku innych regreserów w tym czasie.
Czekam na odpowiedź
mam też kilka printscreenów na temat „umiejętności” i usług jakie oferuje nasz cudotwórca 😉
Mocanoioła napisałeś że szczegółowa oferta usług jest do znalezienia w internecie na twojej stronie, a opinie od zadowolonych klientów można przeczytać w księdze gości. Tyle że akurat mam z tym pewne doświadczenie, bo kiedyś sam wpisałem tam swoją opinię i do dziś mój wpis nie pojawił się... a minęło już sporo czasu.
Jeśli chodzi o to PKD 86.90.A, czyli Działalność fizjoterapeutyczna, to sytuacja jest taka, że ZU tłumaczy się dość głupio, że rzekomo nie ma dla niego innego kodu. A jest, i to odpowiedniego dla osób, które chcą działać uczciwie i nie przypisują sobie kwalifikacji, których po prostu nie posiadają. Chodzi o PKD 96.04.Z, czyli Działalność usługowa związana z poprawą kondycji fizycznej.
Ten kod obejmuje między innymi działalność łaźni tureckich, saun, solariów, salonów odchudzających, salonów masażu i podobnych miejsc, których celem jest poprawa samopoczucia. Co ważne, nie obejmuje masaży i terapii leczniczych, bo te są sklasyfikowane właśnie pod 86.90.A, ani też działalności klubów fitness czy siłowni, które mają swój własny kod 93.13.Z.
Ten fragment dotyczący „salonów masażu itp. mających na celu poprawę samopoczucia” doskonale opisuje rodzaj działalności przeznaczonej dla osób bez specjalistycznych kwalifikacji, które chcą po prostu robić swoją robotę uczciwie, zarówno wobec siebie jak i klientów.
Atman, słyszałem że sam przeszedłeś przez sesje regresingu, więc mam takie pytanie do ciebie. Pamiętasz może z tamtych doświadczeń kim byłeś w poprzednich wcieleniach? Napoleonem, więźniem w obozie, żołnierzem w Wietnamie, pacjentem w psychiatryku a może Adolfem... takie rzeczy. No i drugie pytanie, chyba nawet ciekawsze, kim najczęściej okazywali się twoi klienci podczas sesji?
No dobra, sam przyznałeś że byłeś wielokrotnie oskarżany o różne rzeczy... więc jak ja mam kłamać twierdząc że byłeś oskarżony? To jest stwierdzenie faktu, nic więcej.
Szczerze, nie mam ochoty dalej brnąć w tę dyskusję. To nie jest poziom na który chce mi się odpowiadać, a poza tym nie moja karma i nie moje sprawy.
adios
Wiara w regresing potrafi skończyć się tak samo jak ślepa wiara w egzorcystów. Znam takie przypadki i nie jest to nic zabawnego.
no to jest lista regreserów, mozna sobie poszukać konkretnej osoby. ciekawe ilu z nich naprawdę wie co robi i bierze za to pełną odpowiedzialność... a ilu by powiedziało „nie wiedziałem, że to może zaszkodzić” jak by co wyszło. tyle że wtedy byłoby już za późno. w każdym razie przynajmniej nie są anonimowi, mozna ich namierzyć w razie czego
czytajcie posty na różnych tego typu forach i sami zobaczcie jak wyglądają ludzie po sesjach, szkoleniach, spotkaniach z guru, medytacjach i afirmacjach... naprawdę mozna sie przestraszyc. takie kompletnie „wyprane mózgi”, ludzie zupełnie oderwani od rzeczywistosci. szczerze to współczuję i życzę wszystkim żeby jak najszybciej wrócili do normalnego świata
no to se poszedłeś na regresing i co, myślałeś że samo wyjdzie? bez żadnej pracy z własnej strony? wszyscy wiedzą jak to działa, to zabawa dla naiwnych, którzy dają sobie bez oporów opróżniać portfel. i właśnie tak sie kończy ta naiwność poregresingowa, nikogo to nie dziwi.
sam tam poszedłeś, sam wydałeś kasę, nikt cię nie ciągnął za rękę. a teraz co, mam ci tu współczuć? jak masz pretensje to idź na policję albo do prokuratury, są od tego. ale błagam, przestań wałkować w kółko to samo od roku, serio, jeden post za drugim, to samo i to samo...
chciałeś sekty to ją masz. może następnym razem pomyślisz dwa razy zanim wyciągniesz pieniądze z kieszeni
Słuchajcie, jeśli ktokolwiek z was skorzystał z regresingu i:
- doznał przez to jakiegoś uszczerbku na zdrowiu,
- dał się wciągnąć na podstawie fałszywych informacji,
- stracił pieniądze płacąc za te sesje,
- słyszał że ma jakieś choroby czy problemy, które mu po prostu wmówiono,
- był werbowany na kolejne zajęcia i płacił za nie,
to serio powinien zgłosić się na policję i złożyć zeznania. Mówię poważnie, nie żartuje.
Zanim to zrobicie, koniecznie zabezpieczcie wszystko co macie:
- numery telefonów, daty rozmów i wszelkie kontakty
- potwierdzenia wpłat, numery kont, przelewy
- jakiekolwiek notatki z zajęć
- maile, nicki z forów, profile na facebooku itp
- nagrania z telefonów czy inne
I jedna ważna rzecz... absolutnie nie mówcie o swoich zamiarach nikomu kto jest związany z tą grupą. Żadnych słów, żadnych sygnałów. Działajcie po cichu.
