No więc... zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i chciałem to jakoś ująć w słowa, bo temat jest dla mnie ważny.
Cały ten dorobek człowieka, nauka, humanistyka, technika, wszystko co ludzkość budowała od samego początku swojego istnienia na ziemi, to jakby droga prowadzaca do odkrycia czegoś głębszego. Jakby plan, który ma nas doprowadzić do zrozumienia tego co steruje naszym myśleniem, samego źródła tych myśli.
Ale czy człowiek naprawdę poznał już pełny obraz Stworzenia? Według mnie nawet nie przekroczył progu. Całe to doświadczenie naukowe jest nastawione głównie na tłumaczenie życia bez Boga, jakby Go po prostu nie było w równaniu.
Tymczasem mam wrażenie, ze można by wyjść od zupełnie innych założeń. Wziąć te same naukowe fakty, ale połaczyć je z Wiedzą Objawioną i zobaczyć człowieka w zupełnie nowym świetle. Coś takiego mnie fascynuje.
Chodzi mi o temat dualizmu człowieka, soma i psyche jako oddzielne byty. Ale też o to, że człowiek nie myśli mózgiem i nie jest tylko mózgiem. Systemy sterowania metabolizmem, nowe spojrzenie na budowę atomu, energia i jej akumulacja, magnetyzm hemoglobiny... to wszystko razem zaczyna układać się w jakiś spójny obraz, przynajmniej dla mnie.
Chętnie podzielę się tym co zebrałem, jeśli ktoś jest zainteresowany.
Zerknij tu: www . rozmowy . all . pl
Bardzo trudny temat...
Jestem w tej kwestii sceptyczna i to nie jest wcale niedomówienie 🙂
