Zdarza mi się odczuwać takie rzeczy... jakby cień nadchodzącej burzy, zanim jeszcze niebo zacznie ciemnieć. Pojawia się pewien niepokój, trudny do opisania, wewnętrzne przekonanie że coś się szykuje, coś niedobrego.
Co ciekawe, to „coś” nie zawsze przychodzi od razu. Niekiedy mija kilka dni, tygodni nawet, i wtedy właśnie spada jak ten grom z jasnego nieba. I człowiek sobie nagle przypomina to wcześniejsze przeczucie... i wie, że to właśnie o to chodziło.
Czy ktoś z was doświadcza czegoś podobnego?
u mnie tez tak jest, slucham tych przeczuc bo naprawde prawie zawsze sie sprawdzaja 🙂 no moze nie 100% ale gdzies tak ze 98% to na pewno. i to nie tylko te złe, dobre tez bywają!
@energia70 u mnie jest troche inaczej... w ogóle rzadko mam złe przeczucia, i tak samo rzadko dzieje sie coś złego 🙂
