Forum

Asystent AI
Mobbing w pracy, ko...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mobbing w pracy, korporacja chce mnie wyeliminować z zespołu


Wpisy: 11
Rozpoczynający temat
(@pole772)
Połączone: 17 lat temu

no więc zacznę od początku bo to długa historia...

na początku roku zaczęło się od głupot, pociąganie nosem jak ktoś przechodził obok mnie, kompletne ignorowanie, Martuniu to, Aniusiu tamto, a ja jakbym nie istniała. byłam naprawdę dobra w swojej robocie, ale w teamie jakoś nie wyszło. szefowa się mnie z początku bała, próbowała mnie promować, ale szef wyżej jej nie ufał i w końcu dała spokój. nie była dla mnie zła, chyba starała się być w porządku i coś załatwić... ale potem zaszła w ciążę i nagle wszyscy jej przydupasy obrócili się przeciwko mnie. kilka miesięcy katorgi, obserwowanie mnie, bieganie za mną po korytarzu, komentarze że mam się zbierać z firmy. mój bezpośredni szef siedzi obok i udaje że nic nie słyszy, jak próbuję z nim porozmawiać to nagle jest b.zajęty.

zatrudniają nową osobę, niby na zastępstwo za ciężarną ale sugerują że to na moje miejsce. doprowadzona do ostatecznosci idę do szefa, pytam wprost, a on na mnie patrzy jakbym zwariowała. wychodzę zdenerwowana, w myślach mówię sobie coś niezbyt miłego na jego temat... potem kolejna rozmowa, znowu zapewnienia że wszystko ok. ale on już rozmawia ze mną jak z... no nie wiem jak to nazwać. proponuje mi wyjazd do Aten, dwa dni w hotelu. raczej żeby mnie upokorzyć niż z innych powodów.

idę na urlop, wracam, czeka na mnie papier. niby awans, ale bez żadnej podwyżki, formalnie zostaję przełożoną jednej osoby. i nagle w całej firmie rozchodzi się plotka że ja proponowałam temu szefowi seks, on mi grozi że przez to nie mam tu przyszłości... oczywiście nie wierzę w to, ale wszyscy już wiedzą i jest naprawdę okropnie.

po jakimś czasie jakoś się dogaduję z tą moją podwładną, słabo ale jednak. potem ona idzie na zwolnienie lekarskie i oczywiście to moja wina. odpowiadam że skoro jestem odpowiedzialna za dział to jeśli sobie poradzę to nie ma tragedii, ale nikt tego tak nie widzi.

zaczynam szukać nowej osoby do zespołu, a tu sugestie ze wszystkich stron że wcale nie jestem lepsza od swojej podwładnej, że mi dobrze idzie bo śpię z klientami... kolega szefa przechodzi obok, pociąga nosem, po rozmowie telefonicznej z klientem słyszę „i co, przekonałaś go?”. szef uważa że nachylałam się nad nim biustem żeby go do czegoś nakłonić 🙂

zdenerwowana mówię tej młodej że trochę jednak nie umie swojej roboty i nic z siebie nie robi...

potem szef co kilka dni przychodzi i mówi że zatrudnią kogoś nowego, super specjalistę, ale w końcu okazuje się że ten ktoś odszedł z poprzedniej pracy na zwolnieniu lekarskim więc go nie wezmą. jasna sugestia pod moim adresem, bo ja też tak odeszłam z poprzedniego miejsca i pewnie się o tym dowiedzieli.

sugerują mi że ta młoda jest teraz moim szefem, nikt ze mną o niczym nie rozmawia, wszyscy czekają tylko aż sama odejdę. wyższy szef stara się mnie sprowokować do kolejnych głupich zachowań i oczywiście daję się wciągnąć bo jestem już nakręcona do granic możliwości... w pewnym momencie drapię się w głowę środkowym palcem nie myśląc, i potem się okazuje że sam prezes całej korporacji o tym wie i przy okazji pokazuje mi ten sam gest „mimochodem”. sugerują mi kłamstwo w CV, brak kompetencji. że jestem niechciana przez samego szefa.

czując się zagrożona idę go przeprosić za swoje zachowanie, udaje że nic się nie stało, pokazuje kciuk w górę, ale jak wychodzę to znacząco patrzy na mój tyłek i wszystko zaczyna się od nowa. jego ludzie chodzą i szepczą, rozmawiają o zatrudnieniu kogoś na moje miejsce...

ktoś z kierownictwa zleca mi coś nowego i przy okazji sugeruje że skoro taki bałagan to może czas żebym „zaczęła się spotykać z ludźmi”. prezes wciąż widzi jak mu pokazuję środkowy palec, chociaż już tego nie robię...

nie wiem już komu wierzyć. jeden mówi tak, drugi inaczej, nie wiem kiedy ta gra się zaczęła i kto w niej grał kiedy jaką rolę...

i za ubiegły rok dostałam nagrodę dla najlepszego pracownika.


Odpowiedz
3 odpowiedzi
Wpisy: 4279
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Słuchaj, przeczytałam to i... no, to naprawdę nieźle się czyta, trzyma w napięciu jak dobry kryminał 🙂 Serio, może warto pomyśleć o pisaniu, bo talent najwyraźniej jest. Bez obrazy, mówię szczerze, bo tak to właśnie brzmi - jak kawałek jakiejś powieści, może nawet całkiem niezłej.

Tylko że... hmm, zastanawiam się gdzie tu jest wątek związany z wróżbiarstwem? Bo jakoś go nie widzę, żeby nie powiedzieć, że nie ma go wcale.


Odpowiedz
Wpisy: 4605
(@nocna-lilia)
Połączone: 21 lat temu

Ile już siedzicie z tym tematem?


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, to akurat wygadałaś za mało żeby jakoś odpowiedzieć na ten temat. Napisz tu w wątku więcej o swojej sytuacji, chętnie się do tego odniosę 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: