mój mąż dostał propozycję wyjazdu na staż za granicę, na trzy miesiące... jesteśmy razem już 5 lat, nie mamy dzieci i ja szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć.
Nigdy jeszcze nie byłam tak długo sama i sama myśl o tym mnie przeraża. Wiem, że są korzyści finansowe i rozumiem to, ale chyba nie da sie wszystkiego przeliczać na pieniądze? Ja chce mieć rodzinę, dzieci, a nie czekać miesiącami w pustym domu...
Bardzo się boję tej rozłąki. A co jak pozna tam kogoś i nie wróci? Co jeśli ja po prostu nie wytrzymam tych trzech miesięcy? Zostanę sama, zupełnie sama i nie wiem czy sobie z tym poradzę.
Pomocy, naprawdę nie wiem co mam zrobic 🙁
szczerze mówiąc trzy miesiące to naprawde nie jest żaden dramat. trochę bez przesady.
Bo jak to rozkminie to wychodzi jedna z dwóch rzeczy:
albo nie wierzysz w siebie - niby dlaczego miałby cię rzucić po 3 miesiącach, skoro jest z tobą już 5 lat i wszystko gra? no chyba że nie gra, to wtedy inna sprawa.
albo nie wierzysz w niego - jeśli facet będzie chciał kogoś poznać, to pozna równie dobrze tutaj w Polsce, chyba że tu chodzisz za nim krok w krok i go pilnujesz 🙂 jeśli az tak bardzo się tego boisz, to ta milosc trochę kuleje. pomyśl nad tym spokojnie.
Dziękuję za te słowa... masz rację, jestem taką osobą która się wszystkiego boi i nie bardzo wierzy w siebie. Sama nie wiem czemu tak mam, po prostu tak jest. A przeciez mąż mnie kocha i robi to dla nas, dla naszego dobra. Chyba muszę sie z tym pogodzić i bardziej mu zaufać. Pozdrawiam serdecznie 🙂
Hmm, takie pytanie to chyba nie ma jednej dobrej odpowiedzi... wszystko zależy od tego, jak wygląda Wasze małżeństwo, czy ufacie sobie nawzajem i z jakich powodów ten wyjazd w ogóle jest brany pod uwagę. Trzy miesiące to kawał czasu, nie ma co udawać że to pestka.
