Wyobraź sobie taką sytuację: gigantyczny statek rozbija się podczas sztormu, ale większość załogi dociera na bezludną wyspę. Z czasem rozbitkowie jakoś się organizują, stawiają chaty, zdobywają jedzenie, rodzą się dzieci. Czekają na ratunek, który nie nadchodzi, ale powoli przyzwyczajają się do nowego życia.
No i oczywiście w grupie szybko pojawiają się cwaniacy. Kilku rosłych typów zakłada gangi i napadają na resztę. W końcu mieszkańcy wyspy mają dość i zaczinają organizować zbiorową odpowiedź.
Szefowie gangów orientują się co się dzieje i wiedzą jedno - razem nie wygrają z całą wyspą. Przychodzą więc do wioski i publicznie ogłaszają, że winny jest brak prawa i porządku. Proponują demokratyczne wybory na burmistrza. Ludzie się zgadzają, bo brzmi to rozsądnie.
Wszyscy szefowie gangów zgłaszają swoje kandydatury. Zgłasza się też Adam, najbardziej szanowany człowiek na wyspie. Następnego dnia Adam nie żyje, gardło poderżnięte w nocy. Każdy domyśla się kto to zrobił, ale dowodów brak. Nikt inny nie ma już odwagi kandydować.
Żeby ludzie nie zbojkotowali wyborów, oprychowie urządzają codzienne debaty na środku wioski, kłócąc się o bzdury. Czy rybacy powinni płacić więcej podatków? A może budowniczy? Tematy totalnie oderwane od rzeczywistości, ale skutecznie dzielące mieszkańców.
I w dniu wyborów każdy idzie zagłosować na „tego mniej złego”. Rybak głosuje na oprycha, który mniej chce opodatkowywać rybaków. Budowniczy na swojego faworyta. W efekcie wszyscy głosują na jednego z trzech przestępców.
A gangi świętują razem w jaskini jeszcze przed liczeniem głosów. Udało im się. Niezależnie od wyniku, jeden z nich będzie rządził i to z poparciem mieszkańców. Publicznie będą udawać wrogów żeby nie wzbudzać podejrzeń, ale wiadomo jak jest naprawdę.
Wniosek jest prosty. Głosując na „mniejsze zło” i tak głosujesz na zło, i blokujesz pojawienie się czegoś naprawdę dobrego. Następnym razem jak będziesz szedł do urny bo „reszta jest jeszcze gorsza”, pomyśl nad tym. Brak poparcia dla żadnego z nich to też wyraźny sygnał.
takie społeczeństwo, tacy przedstawiciele... trochę odbiega od tematu, ale cóż. Pozdrawiam wszystkich którzy myślą samodzielnie i nie dają sobie wmówić byle czego
No to i ja mogę powiedzieć, że warto głosować na mnie, niezależnego, bez partyjnych powiązań, z konkretną wizją Europy socjalnej, ale wolnej zarówno od wyzyskiwaczy jak i od cwaniaków żerujących na systemach pomocy społecznej. Ze względu na to jak wyglądała moja kariera zawodowa jestem zdecydowanie ZA emeryturą obywatelską, która funkcjonuje już prawie wszędzie na świecie, no poza Polską oczywiście. Dlatego też jestem ZA konstytucją unijną i szczerze mówiąc martyrologia rodem z sanacji mało mnie interesuje. A przy okazji uważam, że pan K.-Mikke powinien sie zgłosić po pomoc lekarską, bo chyba opętał go jakiś fabrykant z „ziemi obiecanej” i człowiek opowiada coraz bardziej schizofreniczne rzeczy 🙂
Świetne „posunięcie” organizacyjne - w miejscowości, gdzie głosowałam, nagle przenieśli siedzibę komisji wyborczej. od kiedy pamiętam była w tym samym miejscu, a teraz hop, daleko daleko od centrum. Efekt jest prosty: ludzie wychodzący z kościoła i planujący przy okazji wrzucić kartę do urny, nie pojadą przez całe miasto żeby to zrobić. Takich zdeterminowanych już raczej ze świecą szukać :). No to gratuluję pomysłodawcy, może jeszcze Nobla mu dać. I jeszcze jedno - ile miasto „zaoszczędziło” na tej zmianie... żenada po prostu.
P.S. Piszę oczywiście o frekwencji, nie o tych mądrościach w stylu „nie głosując też głosujesz”.
Dobre to i z sensem, tylko zastanawiam się ilu naprawdę rozumiało tę puentę wśród mieszkańców tej wyspy...
no właśnie, ta trójca robi z nas wszystkich idiotów 😀 PiS, PO i SLD... jakby ktoś celowo układał tę układankę żeby kręcić się w kółko w nieskończoność. tragedia trochę, serio
