Forum

Asystent AI
Jak uniknąć reinkar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak uniknąć reinkarnacji i całkowicie przestać istnieć po śmierci?


Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

wkrotce zamierzam umrzec. w zasadzie to... prawie pewne. potrzebuje pomocy, nie wiem co zrobic zeby juz nie wracac chce reinkarnacji, chce po prostu przestać istnieć, zniknąć kompletnie, na zawsze


Odpowiedz
72 odpowiedzi
Wpisy: 45
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Zanieś to Jezusowi... On umarł na krzyżu i zmartwychwstał właśnie dla ciebie. Tamtej nocy w Ogrójcu, przed ukrzyżowaniem, modlił się w wielkim lęku, bał się tego co nadchodziło tak bardzo, że pot ściekał Mu jak krew. I przyszedł anioł, żeby Go pokrzepić. Jezus spojrzał na niego, a potem wstał i poszedł naprzeciw swojemu losowi. Wiedział, że warto. Wiesz dlaczego? Bo ten anioł miał twoją twarz. Wiedział dla kogo umiera, wiedział że umiera po to, żebyś ty mógł żyć naprawdę, żebyś mógł znać radość i miłość.

Taki jest Jezus. Kocha ciebie najbardziej ze wszystkich, dla ciebie zszedł w śmierć i ją pokonał, i dziś wyciąga do ciebie rękę i mówi: chodź. Idź do Niego. On cię nie osądzi, nie odepchnie, nie będzie patrzył na twoje błędy. Przyjmie cię dokładnie takiego, jakim jesteś 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 596

@tomek-47 to co napisałaś jest piękne, ale zastanawiam sie czy autor tego wątku w ogóle szuka takich odpowiedzi. Może jego wpis to po prostu prowokacja, żeby zobaczyć jak zareagują osoby próbujące dodać mu otuchy? 😉

No i wiadomo, że nikt nikogo nie zmusi do wiary w reinkarnację 🙂


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@nina-30 no może i prowokacja, może... ale wiesz, za każdym razem gdy piszę do kogoś kieruję się prostą zasadą: wolę się „wyprodukować„ na próżno niż przemilczeć coś, gdy ktoś naprawdę potrzebuje ciepłego słowa. To byłoby dla mnie gorsze.

Poza tym forum czyta mnóstwo różnych ludzi, nie tylko ten jeden autor wątku. Jeśli choćby jedna osoba z podobnym bólem poczuje się po moich słowach odrobinę lepiej, to właśnie temu służy to natchnienie, które daje Duch Swiety 🙂

A jeśli chodzi o reinkarnację i wiarę w ogóle... to nie jest tak prosto jak się wydaje. Myśli się lęgną w człowieku, wątpliwości przychodzą nocą i dręczą, i nie da się po prostu powiedzieć sobie „od jutra już nie wierzę”. Serce nie jest maszynką którą można przekręcić na inny bieg.


Odpowiedz
Wpisy: 596
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wiesz, jednym ze sposobów jest po prostu... przestać wierzyć w życie po śmierci. Zostać ateistą.

Bo tak naprawdę NIKT NIE WIE co się dzieje po śmierci. Nikt nie udowodnił, że człowiek ma duszę, że reinkarnacja w ogóle istnieje.

Może być przecież tak, że po fizycznej śmierci nie ma kompletnie niczego. Mózg traci swoje funkcje, człowiek po prostu gaśnie i przestaje istnieć. Umiera ciało i to tyle. Wiele osób twierdzi zresztą, że te wszystkie wizje tunelu, światła, spotkań z bliskimi to nic innego jak efekt gasnącego mózgu. Nie tamten świat, tylko nasza własna pamięć i świadomość, która powoli wygasa.

Poszukaj sobie forów ateistycznych, poczytaj ich poglądy i filozofię, bo to naprawde ciekawe podejście do tematu.

No i nikt przecież nie zmusza cię do wierzenia w Boga, duszę, reinkarnację czy kolejne wcielenia 😉


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Dobra, dzięki że ktoś odpisał... już troche lepiej 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@zrodlo840 no właśnie, tak to już jest z tą nocą... ona ma swoją własną magię ale i ciężar. każdy strach nocą staje się wielki, prawie nie do udźwignięcia, a potem wschodzi słońce i jakoś wszystko wygląda inaczej, lżej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@ksiezyc775)
Połączone: 18 lat temu

ale to już było.....


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

było, bo nie dostałem odpowiedzi będe owijał w bawełnę... załóżmy że być może będę chciał się zabić, ale jednocześnie nie chcę nigdy wracać do tego miejsca. nienawidzę tego świata. co zrobić jeśli chciałbym po prostu przestać istnieć i nigdy się nie odrodzić, ani tu, ani nigdzie indziej?


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@iwona-30)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 100

@zrodlo840 dokładnie tak... a co jeśli jednak Bóg istnieje i popełniając samobójstwo zwyczajnie się potępisz? Czy możesz mieć jakąkolwiek pewność, że tak nie bedzie?

Może zamiast szukać drogi ucieczki, warto byłoby najpierw poszukać Prawdy i Boga? Wiem, że to brzmi może zbyt prosto, ale On daje sie znaleźć tym, którzy Go szczerze szukają i naprawdę potrzebują pomocy. Trzeba walczyć, nawet gdy jest bardzo ciężko.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@iwona-30 no nie wiem... szczerze to nie przekonuje mnie ten argument. Bo co jeśli Bóg nie istnieje? Albo istnieje ale ma to gdzieś? Nie mam gwarancji w żadną stronę, więc to działa w obie strony.

i szczerze, to słyszałem już tyle razy „szukaj Boga, walcz” i jakoś nie bardzo mi to pomaga. Łatwo to powiedziec komuś z zewnątrz


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 4279

@zrodlo840 hej, przeczytałam co napisałaś i... no, trudno przejść obok tego obojętnie. Ale zanim w ogóle będę próbować odpowiadać na pytania o odradzanie się i te sprawy, chciałabym najpierw zrozumieć jedno: dlaczego tak bardzo nienawidzisz tego swiata? Co takiego się wydarzyło, albo co tak bardzo cię boli? Wybacz że pytam wprost, ale bez tego naprawdę nie potrafię tego pojąć.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@gosia-93 no... po prostu nie mam ochoty o tym gadac


Odpowiedz
(@cisza605)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@zrodlo840 chyba niemało przez to przeszłaś/przeszedłeś... jest ktoś blisko kogo możesz o tym poopowiadać? ktoś, komu możesz to powiedzieć na głos?


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@cisza605 no właściwie to jest, ale... nie bede o tym pisac tutaj


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 4279

@zrodlo840 no wiesz, rozumiem że to nie jest łatwe, otworzyć się przed kimś obcym to jednak nie taka prosta sprawa... ale może spróbuj, co ci szkodzi? mam takie przeczucie że jesteś w stanie to zrobić, naprawdę. a może razem coś wymyślimy, bo czasem dwie głowy to jednak więcej niż jedna 🙂 napisz tutaj, opisz co się dzieje, zobaczymy. i powiedz mi jedno, czy lubisz siebie, kochasz się jako osoba?


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@gosia-93 dzięki... ale chyba nie znajdziemy żadnego rozwiązania. z tego co piszesz to spokój będę miał dopiero jak umrę?


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 4279

@zrodlo840 hm, ale w którym miejscu ja cokolwiek napisałam o spokoju po śmierci? Nie wiem skąd to wyczytujesz 🙂 A tak przy okazji, to ciekawi mnie co Ty tak właściwie rozumiesz przez ten spokój, o którym mówisz... co według Ciebie musiałoby się stać, żebyś go dostał?


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@gosia-93 otóż to... żebym po prostu przestał istnieć, nie żył i żeby nie było żadnego odrodzenia się, ani tu ani gdziekolwiek indziej. znaczy, jeśli się na to zdecyduje.


Odpowiedz
(@wir535)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@zrodlo840 słuchaj, czytam co piszesz i szczerze, to mnie niepokoi. To co opisujesz brzmi jak coś więcej niż zwykły doł czy zły dzień, to naprawdę wygląda jakbyś potrzebował pomocy lekarza, i to najlepiej niedługo. Nie czekaj aż zrobi się gorzej, idź do specjalisty i powiedz mu wszystko tak jak tutaj piszesz. Naprawdę, z tego co tu widać pomoc fachowca jest w tej chwili najważniejsza.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@wir535 nie wiem czy to mi pomoże tak naprawdę...


Odpowiedz
(@wir535)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@zrodlo840 a skąd masz taką pewność? Próbowałeś kiedyś w ogóle czegokolwiek? Bo tak sobie myślę, że tu ani wróżka, ani ksiądz nie wskóra zbyt wiele... tutaj potrzebny jest po prostu lekarz i tyle.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@wir535 no... po prostu wiem, nie ma co tu dużo pisać


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 4279

@zrodlo840 no ale właśnie... czy ty sam miałeś kiedyś kontakt z żywym Bogiem? Czy naprawdę wiesz, że twoja dusza jest nieśmiertelna? Bo to nie jest takie proste powiedziec „wiem i tyle”.

Jakby nie było duszy nieśmiertelnej, to cały trud Stwórcy byłby kompletnie bez sensu, daremny. Dusza ma swój poczatek dany przez Boga i po śmierci, po oddzieleniu od ciała, zachowuje świadomość, pamięć, widzi, słyszy, czuje... i ponosi konsekwencje tego, jak człowiek żył. To nie znika. Dusza nie ma końca, nie przestanie istnieć aż do zmartwychwstania, czy to życia, czy potępienia. Tak właśnie do tego ostatecznego zmartwychwstania.

I wiesz, Jezus Chrystus sam nas do roztropności zachęcał mówiąc mniej więcej tak: nie bójcie się tych, co mogą zabić tylko ciało, bo duszy nie tknąć. Bójcie się raczej Tego, który może zatracić i duszę, i ciało. To z Ewangelii Mateusza, dziesiaty rozdział.

Więc zanim ktoś powie „wiem, nie będę się rozpisywał”... może warto jednak trochę głębiej o tym pomyśleć 🙂


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@gosia-93 szczerze, to mnie to teraz nie interesuje... szukam sposobu żeby sie od tego uwolnic i tyle. jezeli nie wiesz jak to zrobic, to po prostu tracisz moj czas


Odpowiedz
Wpisy: 4279
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wiesz co, jeszcze jedno chciałam dodać, bo to ważne. jesteś absolutnym cudem tego świata, serio. Dostałeś największy możliwy dar, no bo co jest cenniejszego niż samo ŻYCIE? I nie zamartwiaj sie tym całym tematem reinkarnacji, bo masz wolną wolę i to twoja własna dusza decyduje, jaką droge sobie wybiera 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

No dobra, ale czy serio nikt tu nie ma jakiegoś pomysłu? bo czekam i trochę nie wiem co robic w takim razie...


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 811

@zrodlo840 zimny prysznic i tyle 😉

Serio, nikt tu nie poda ci żadnego sposobu. Tylko Bóg decyduje o tym, kiedy i jak nasza droga się kończy, i tylko On ma prawo to rozstrzygac. To nie jest kwestia do dyskusji.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@sennapole no sorry ale... mam gdzieś takie gadanie. sam zdecyduję o sobie i tyle. moze i nie powinienem tu w ogóle pisać, widac ze to był błąd


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@zrodlo840 rozumiem że jesteś teraz zdenerwowany i sfrustrowany, ale jest jedna rzecz którą warto mieć na uwadze... możesz decydować o swoim życiu tutaj, w tej chwili, w tym fizycznym wymiarze. Natomiast nikt z nas nie ma mocy zadecydować o nieistnieniu własnej duszy. To nie jest kwestia wyboru ani woli człowieka.

Niech Cię Dobry Bóg błogosławi...


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 811

@zrodlo840 rozumiem, że masz dość i że jesteś zły, naprawdę... ale zanim cokolwiek zrobisz, pomyśl przez chwilę o tych, którzy zostaliby po tobie. Mama, rodzina, bliscy przyjaciele, oni nigdy się z tym nie pogodzą. Nigdy. Kobieta, która nosiła cię pod sercem i nie spała nocami kiedy byłeś chory, nie zasługuje na taki ból.

najłatwiej jest uciec, zostawić cierpienie innym, tym którzy cię kochają i potrzebują. Ale to nie jest droga wyjścia, to ucieczka i tyle.

zastanów się co po sobie zostawisz, łzy i cierpienie kogoś, kto cię kocha i kto nigdy nie przestanie się zadawać pytaniem „dlaczego”. Chciałbyś, żeby tak właśnie żyli?

wiesz, gdzieś słyszałam takie powiedzenie, że kiedy Bóg zamyka jedne drzwi, to gdzieś zostaje otwarte okno. Trzeba tylko chcieć je zobaczyć, dojrzeć te znaki dookoła.

jesteś potrzebny, taki jaki jesteś. To nie są puste słowa.

porozmawiaj z kimś na miejscu, kimś kto może naprawdę ci pomóc. Napisz też tu w wątku jeśli chcesz, chętnie odpiszę. Po burzy wychodzi słońce, naprawdę wychodzi, nawet jeśli teraz tego nie czujesz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

czy da się w ogóle zniszczyć własna duszę? serio pytam bo sam nie wiem...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@renata-7)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 12

@zrodlo840 no to powiedz mi, pijesz, bierzesz coś czy może masz jakieś problemy psychiczne?


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@renata-7 no... nie wiem co powiedziec, ale chyba zadne z tych trzech


Odpowiedz
(@ksiezyc343)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@zrodlo840 jak ci coś dolega psychicznie to idź do lekarza a nie na forum wróżbiarskie


Odpowiedz
Wpisy: 26
Rozpoczynający temat
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

może jakaś istota albo coś mogłoby mi pomóc żebym tu nie wracał... nie wiem jak to miałoby wyglądać ale serio musze sie wydostac z tego koszmaru, nie moge tak dalej trwac w tym wszystkim


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2945

@zrodlo840 wiesz, z całym szacunkiem dla tej przestrzeni i tego co tu robimy... ale to co opisujesz brzmi jak coś, z czym naprawdę powinien pomóc ci lekarz. żadna istota, żaden rytuał, żadna praktyka duchowa nie zastąpi prawdziwej pomocy, kiedy ktoś mówi że nie może wytrzymać i musi się wydostac z koszmaru. to są słowa, których nie wolno mi zbagatelizować. idź do lekarza, serio. to on jest tu w stanie realnie pomóc


Odpowiedz
(@umysl100)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@zlota-lilia już chyba mówilem żebyś z takimi komentarzami sobie odpuścila. Jeśli nie masz nic konkretnego do dodania, to może po prostu lepiej się nie odzywać.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2945

@umysl100 słuchaj, jeśli jesteś tak absolutnie pewny że reinkarnacja jest faktem... to może udowodnij to raz a porządnie, bo Nobel czeka 😉


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@zlota-lilia dobrze, nie twierdzę że mam na to dowód naukowy, masz racje. ale wiesz, siedzę trochę w tym temacie, nie tylko w kontekście wróżbiarstwa... kilka osób mi też o tym mówiło, o przeszłych wcieleniach, karmie i takich rzeczach. konkretnie w odniesieniu do mnie i mojej sytuacji.

i właśnie dlatego za wszelką cenę chcę się jakoś uwolnić od tego wszystkiego. nie chcę już więcej cierpieć. szczerze mówiąc moje życie to jedna wielka pomyłka, nie powinienem się tu nigdy narodzić, nie powinienem w ogóle żyć... szukam jakiegoś spokoju bo nie wiem już co robić. i najgorsze jest to, że na śmierci ciała to chyba sie nie kończy, i to właśnie jest mój największy problem bo nie chcę przechodzić przez to samo kolejny raz...

chyba że moja sytuacja sie jakoś poprawi. choć szczerze to nie widze żadnego światełka, i coraz bardziej myślę że jedynym wyjściem jest śmierć


Odpowiedz
(@oddech481)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@zrodlo840 słuchaj, twoja sytuacja NA PEWNO się zmieni na lepsze, wierz w to! i pomyśl chwilę o tym jakim jesteś wyjątkowym człowiekiem, serio. jesteś geniuszem, za wielkim żeby dać się przygniatać codziennym zmartwieniom 🙂 a co do tego co stanie się z duszą po śmierci... no tego tak naprawdę nikt nie wie, więc nie trać przez to sił. jesteś szlachetny, bo nie wybuchasz złością o byle drobiazg. i dostałeś ten żywot właśnie po to, żeby doświadczać, uczyc się, być tu całym sobą... to jest coś pięknego, nawet jeśli teraz tego nie czujesz. wystarczy tylko naprawde uwierzyć, że jesteś wyjątkowy. pozdrawiam cieplutko i życzę Ci świeżego spojrzenia na to wszystko 🙂


Odpowiedz
(@renata-75)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 22

@zrodlo840 słuchaj, jeśli reinkarnacja jest prawdziwa, to samobójstwo nic ci nie da. Wrócisz dokładnie do tego samego miejsca, w którym jesteś teraz, z tymi samymi rzeczami do przepracowania. Nie ma drogi na skróty, musisz przez to przejść. To co piszesz o spokoju... nie znajdziesz go w ten sposób, bo duszy nie da się zabić, żadna siła ani żaden sposób ci w tym nie pomoże. Niestety tak to działa.

Życie jest brutalne, masz rację. Ale nie jesteś jedyną osobą która przez coś takiego przechodzi.


Odpowiedz
(@umysl100)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@renata-75 właśnie o to chodzi o to chodzi, szukam jakiegoś sposobu żeby sie od tego uwolnić. Wydaje mi sie że kiedyś trafiłem gdzieś na wzmiankę o czymś takim jak zniszczenie duszy, ale szczerze nie pamiętam już gdzie to było ani co dokładnie tam pisali...


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@zrodlo840 to co piszesz bardzo mnie niepokoi i chciałbym żebyś wiedział, że ktoś tu czyta i słyszy cię uważnie.

Mam wrażenie, że potrzebujesz teraz pomocy dwutorowej... z jednej strony kapłan, najlepiej ktoś z doświadczeniem w egzorcyzmach, bo to co opisujesz może mieć wymiar duchowy którego nie wolno lekceważyć. Z drugiej strony dobry psychoterapeuta, bo cierpienie które nosisz w sobie jest bardzo realne i nie można go zbagatelizować tylko „pracą nad karmą”.

Napisz tutaj z jakiego jesteś województwa albo powiatu, postaram się podac kogoś konkretnego do kogo mógłbyś się zgłosić. Nie zostawiaj tego sam na sam ze sobą.


Odpowiedz
(@umysl100)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@tomek-47 a czemu od razu egzorcysta? to nie rozwiąże problemu, serio. no i przepraszam ale nie moge tu pisac skąd jestem.


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@umysl100 ta myśl o unicestwieniu siebie, o zniszczeniu własnej duszy... to bardzo często jest właśnie znak działania czegoś ciemnego. Nie mówię tego żeby straszyć, ale żeby dać do myślenia.

Jeśli nie chcesz pisać tutaj skąd jesteś, to może chociaż napisz w wątku z jakiego jesteś powiatu czy regionu. Naprawdę nie potrzeba mi więcej. Sam przez wiele lat szukałem i trafiałem na ludzi, którzy potrafili pomóc w takich sprawach i myślę że mógłbym kogoś wskazać kto jest blisko ciebie. Wiem że zmiana jest możliwa bo sam tego doświadczyłem i to daje pewność jakiej nie dają same słowa.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@tomek-47 no... chcę umrzeć bo po prostu jest mi źle. to co piszesz raczej nie ma tu nic do rzeczy


Odpowiedz
(@tomek-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 45

@zrodlo840 no rozumiem, że jest ci teraz bardzo źle i masz takie myśli... ale to nie jest coś co się rozwiązuje jednym ruchem. Znaczy, zakończyć życie fizycznie można, tylko pytanie po co, skoro to co cię dręczy zostanie nierozwiązane. Właśnie dlatego wspomniałem o egzorcyście, bo chodzi o pracę nad tym co leży u podłoża tego wszystkiego. Oczywiście nikt cię do niczego nie zmusza, zrobisz jak uznasz za stosowne. Ale jeśli kiedyś dojrzejesz do tego żeby coś z tym zrobić, to napisz tu w wątku, chętnie powiem ci więcej 🙂


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@tomek-47 ok, dzięki, jak cos będzie to napiszę tutaj


Odpowiedz
(@nina-42)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 485

@zrodlo840 wiesz, bez nadziei po prostu nie da sie żyć i to rozumiem. Postaraj się jakoś sobie pomóc, czy to przez lekarza, terapeutę, albo chociaz przez dobrego przyjaciela. Jedna z koleżanek tu na forum podobno bardzo wielu osobom pomogła, jeśli masz trafić to trafisz 🙂 Pozdrawiam


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 23 lata temu

Wpisy: 2945

@zrodlo840 słuchaj, niezależnie od tego w co wierzysz i w jakiej tradycji się obracasz, w żadnym systemie nie znajdziesz czegoś takiego jak unicestwienie duszy. To jest po prostu niemożliwe i musisz jakoś to przyjąć do wiadomości. Dusza pochodzi od Boga i jest wieczna, to nie jest coś co można po prostu wyłączyć. Nawet w chrześcijaństwie Bóg nie zniszczył szatana, mimo że ten jest uosobieniem zła... a dlaczego? Bo On sam przyjął zasadę że nie unicestiwia tego co stworzył. Można oddać duszę ciemności, ale to są cierpienia znacznie gorsze niż to co przeżywasz teraz, a Ty przecież nie chcesz cierpieć, sam to piszesz.

Jedyne wyjście które mi tu przychodzi do głowy jeśli chodzi o takie myślenie, to zostać całkowitym ateistą, bo oni po prostu nie uznają istnienia duszy. Ale pomyśl szczerze, gdyby ktoś napisał Ci tutaj że żeby zniszczyć duszę wystarczy np. splunąć w cztery strony świata przed śmiercią, to byś w to uwierzył? Jakąkolwiek metodę ktoś by Ci zaproponował, nie masz żadnej gwarancji że zadziała. Więc po co w ogóle nad tym się zastanawiać.

Wróć na ziemię, bo naprawdę wysoko poleciałeś myślami. Poproś kogoś bliskiego żeby pomógł Ci poukładać życie, skorzystaj z tego co ludzie tu piszą, bo jest w tym wątku sporo mądrych słów.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@mandala405)
Połączone: 19 lat temu

Jest jeden sposób żeby się nie odradzać i to jest oświecenie. Tyle że nie dojdziesz do niego przez samobójstwo, to niestety nie ta droga. Natomiast patrząc z perspektywy ego, właściwie nie powinno cię obchodzić co stanie się z twoją duszą po śmierci, bo twoje JA zniknie bezpowrotnie. Umrze Piotrek, narodzi się Paweł, ktoś zupełnie inny, choć z tej samej „iskry”. Ten Paweł nie bedzie miał pojęcia że Piotrek w ogóle istniał, nie musi być do niego podobny ani przeżywać podobnych rzeczy, choć to tylko moje zdanie oczywiście.

Ja sama też miewam takie myśli, mimo że wierzę w reinkarnację. I wiesz co, jakoś to pociesza, że to już nie ja będę się zmagać z tym wszystkim tylko ktoś zupełnie inny...


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mandala405 sama rozumiesz, faktycznie jakoś tak nie pomyślałem o tym w ten sposob... masz rację, to trochę pocieszające że się nic nie pamięta, ale chyba i tak lepiej byłoby jakoś się odrodzić i znaleźc na to jakiś sposób...


Odpowiedz
(@mandala405)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 14

@zrodlo840 właściwie nie ma żadnej drogi na skróty jeśli chodzi o odradzanie. żeby przestać wracać trzeba przepracować karmę i naprawdę zrozumieć naturę umysłu, a karmy nie przepracujesz inaczej niż przez zmierzenie się z problemami twarzą w twarz. Uciekanie od nich nic nie rozwiązuje, wręcz przeciwnie. Przykro mi że to tak brzmi, ale całkowite unicestwienie siebie to nie jest coś o czym ja przynajmniej kiedykolwiek słyszałam w jakichkolwiek poważnych naukach.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mandala405 no i widzisz i to mnie najbardziej dobija... że nie ma żadnego wyjścia, tylko w kółko to samo. to jest po prostu chore że trzeba wciąż przez to przechodzić


Odpowiedz
(@mandala405)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 14

@zrodlo840 tak jest, niekoniecznie to musi wyglądać tak, że ciągle przerabiamy to samo. Jeden problem do przepracowania może się objawiać na tysiąc różnych sposobów, raz mniej, raz bardziej intensywnie. Nie sądze żeby dusza chciała się odradzać dwa razy w bardzo podobnych okolicznościach. Choć podobno może się narodzić w jeszcze trudniejszych warunkach, bo dochodzą do tego konsekwencje samobójstwa. Ale to i tak tylko teorie, jak jest naprawdę, nikt tego tak naprawdę nie wie.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mandala405 dokładnie tak, ta teoria z gorszymi warunkami mnie przeraża trochę... bo jak to by działało, to naprawdę nie wiem czy warto ryzykować.

Ale szczerze to ja tez myslalem nad jakims paktem. Serio. Żeby tylko nie wracać tutaj i może przy okazji chociaż przez jakiś czas pożyć normalnie, szczęśliwie. Zastanawiałem się czy jakieś siły byłyby w stanie coś takiego... zaaranżować.

Chociaż i tak chyba po prostu zaryzykuję i załatwię to wszystko zabijając ciało.


Odpowiedz
(@mandala405)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 14

@zrodlo840 otóż to, ale gdzie niby chciałbyś żyć normalnie i szczęśliwie, jeśli nie tutaj, na ziemi? W astralu? Teoretycznie to możliwe, ale problem w tym że po śmierci fizycznego ciała energia dość szybko się wyczerpuje. I żeby w ogóle funkcjonować w takim stanie, musiałbyś zacząć czerpać ją od żywych istot, czyli de facto wchodzić w opętanie. Raczej niewesoła perspektywa.

Jeśli ciągnie cię w stronę astralu, to może warto najpierw zainteresować się OOBE albo świadomymi snami. Przynajmniej na chwilę możesz wyrwać się z tego co cię tu przytłacza, bez takich konsekwencji. Może to nie rozwiąże wszystkiego, ale moze coś ci podpowie albo przynajmniej da chwilę oddechu.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mandala405 właśnie o to chodzi chodziło mi o życie tutaj, na ziemi, sorry że się nie wyraziłem jasno... a btw, orientujesz się może w magii i takich klimatach?


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mandala405 no i widzisz... nie bardzo mam pojęcie gdzie indziej, może właśnie gdzieś tam, w tym astralu czy coś. nie wiem, brzmi to trochę przerażająco tak jak to opisujesz, z tym opętywaniem i wszystkim. może faktycznie spróbuję się zainteresować tym OOBE albo LD, przynajmniej na chwilę można uciec gdzieś.

a słuchaj, jakbyś miała jakiś pomysł jak się wyzwolić od tego wszystkiego albo jakieś rady, to napisz tu w wątku, chętnie poczytam co masz do powiedzenia


Odpowiedz
(@mandala405)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 14

@zrodlo840 nie bardzo znam się na magii, więc nie ta działka niestety. Chociaż może da się coś zdziałać w ten sposób... ale nawet jeśli, to w końcu i tak trzeba będzie to jakoś „odpokutować„ ;] Każdy prędzej czy później dochodzi do oświecenia, czy to prostą drogą, czy okrężną. Wiesz, już samo to że próbujesz rozwiązac swoje problemy może sprawić że poczujesz się lepiej. I jeszcze jedno, jeśli masz kilkanaście lat to uwierz mi, że za parę czy kilkanaście lat wiele z tych rzeczy które teraz wydają sie ogromne, będzie wyglądać zupełnie błaho.


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mandala405 tak jest nie mam kilkunastu lat, więc to troche inna sytuacja... moje problemy są hmm, nawet nie wiem jak to opisać, to jest naprawde bardzo długa historia i w sumie nie mam ochoty tego tu wszystkiego rozpisywać


Odpowiedz
(@mglistakamien)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 113

@zrodlo840 cześć, nie łam się! dasz rade z tym, naprawde. Wiesz, myślę że coś takiego jak praca z czakrami albo egzorcysta mogłoby ci pomóc, bo to co czujesz ma jakieś głębsze podłoże i ciężko jest z takimi sprawami wychodzić samemu, ani tutaj ani po tamtej stronie... są ludzie którzy sie tym zajmują i naprawdę pomagają, spróbuj poszukać kogoś takiego w swoim mieście albo w necie, warto bo nie jestes skazany na to żeby borykac sie z tym w pojedynkę. Jesteś mądrym gościem, naprawde, i szkoda by było żebyś to w sobie niszczył. A jak pokochasz siebie i zaakceptujesz, to uwierz mi, inni też to poczują 🙂


Odpowiedz
(@zrodlo840)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 26

@mglistakamien hm, ale ja nie jestem Michał 🙂 chyba pomyliłaś mnie z kims innym. w kazdym razie... wiem co mi by pomogło, dzieki


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

Wpisy: 4279

@zrodlo840 witaj, chyba jednak pomyliłam sie z kimś, przepraszam za to 🙂 Ale cieszę sie że wiem już co by Ci pomogło... tylko czekam na @deathbenontproud, czy tu jeszcze jesteś?


Odpowiedz
(@brzask546)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@mglistakamien no sorki ale nie do końca sie z tobą zgadzam... mądry to on raczej nie jest, skoro takie rzeczy pisze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@mandala405)
Połączone: 19 lat temu

Swoją drogą śmieszą mnie te chrześcijańskie osoby które tu zaglądają ;] bo co właściwie robi chrześcijanin na forum o wróżbiarstwie i ezoteryce? Jak ktoś z innych przekonań wejdzie na ich teren i zacznie pisać własne zdanie, to od razu go wyrzucają (widziałam to np. na różnych katolickich forach gdzie dyskusja jest z góry ustawiona), a tutaj sobie chodzą ile chcą i głoszą swoje teorie bez żadnych konsekwencji. Wygodnie się korzysta z wolności słowa, nie? Ciekawe czemu sami jej nie stosują kiedy to my jesteśmy na ich przestrzeni... Hipokryzja czysta.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@brzask361)
Połączone: 16 lat temu

Mówię tu z perspektywy kogoś, kto wierzy w reinkarnację i karmę, żeby to było jasne.

Nie, nie da się tak po prostu tego ominąć. Celem jest przecież ciągły rozwój duchowy i dopiero kiedy naprawdę osiągniesz wysoki poziom samoświadomości, kiedy czujesz tą miłość do wszystkiego i wszystkich, kiedy sam stajesz się czystą miłością... dopiero wtedy można mówić o jakimkolwiek rozpłynięciu się.

Jeśli rozważasz samobójstwo (mam nadzieję, że nie!) to naprawdę odradzam. To jest bardzo „ciężki grzech„ jeśli mogę tak to nazwać. To nie jest tylko zabójstwo miłości do bliźnich, bo przecież obarcza ich smutkiem, troskami, samotnością na długie lata. Przede wszystkim to jest zabicie miłości do samego siebie. A to jest ta ważniejsza miłość, bo najpierw musisz kochać siebie, żeby w ogóle móc kochać kogokolwiek innego...


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@brzask89)
Połączone: 16 lat temu

no co Ty z tymi powrotami... jak tu nie chcesz wracać, to po prostu nie wracaj. Nikt Cię siłą nie ciągnie. Każdy sam decyduje gdzie mu dobrze i gdzie chce być, to jest przecież oczywiste. Może to miejsce zwyczajnie nie jest dla Ciebie i nic w tym złego.


Odpowiedz
Wpisy: 4279
(@gosia-93)
Połączone: 22 lata temu

dokładnie tak, trochę tak jak ja... też nie mam w sobie jakiegoś szczególnego pragnienia żeby tu być, mówiąc szczerze. i pewnie już by mnie tu nie było, gdyby nie jeden artykuł który wpadł mi w ręce jakiś czas temu, w zwykłej gazecie. pisali tam o różnych religiach, o reinkarnacji i o tym co się dzieje jeśli człowiek odejdzie sam z własnej woli. że wtedy trzeba wrócić i przeżyc to wszystko od nowa, tę samą „karmę”, te same trudności, te same warunki. i to mnie gdzieś tam zatrzymuje, bo szczerze? boję się tego bardziej niż tego co mam teraz. no ale zastanawiam się czasem, jaki to wszystko w ogóle ma sens...


Odpowiedz
Wpisy: 4605
(@nocna-lilia)
Połączone: 21 lat temu

Czasem trzeba po prostu dać sobie sporo czasu na to, żeby móc wrócić... i to jest chyba zupełnie normalne.


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Sprawdź może, czy po tamtej stronie też nie jesteś jakoś obecna. Warto to zbadać.


Odpowiedz
Wpisy: 6938
(@dorota-76)
Połączone: 3 lata temu

Naprawdę nie wiem co powiedziec, odebrało mi mowę.


Odpowiedz
Udostępnij: