Generalnie uważam, że nie mam intuicji, nie potrafię „czuć przez skórę” i tak dalej. Tyle że co jakiś czas przez moment pojawia się coś takiego, jakiś głos czy przeczucie, że coś będzie tak a nie inaczej. Nie przywiązuję do tego żadnej wagi, a potem okazuje sie, że to przeczucie było trafne... i przypominam sobie o nim dopiero po fakcie. Jak to zmienić, żeby zacząć w porę zwracać na te sygnały uwagę?
Ostatnio miało miejsce coś takiego: przeglądałam lokalną gazetę, zwykle szybko ją przekartkuję i odkładam, ale tym razem zatrzymałam się na ogłoszeniach urzędu miasta, czego prawie nigdy nie robię. I znalazłam ogłoszenie o konkursie na dyrektora jednej z jednostek samorządowych. Prawie spełniam wymagania, trochę znam się na tym co ta jednostka robi, i od jakiegoś czasu myślę co zrobić żeby jakoś urozmaicić swoje życie zawodowe. Przeczytałam i zaczęłam się zastanawiać, może warto złożyć ofertę. Ale z drugiej strony masa wątpliwości i obaw...
I tu moje pytanie: czy to przypadek, że akurat zajrzałam w te ogłoszenia i trafiłam na to konkretne? Czy może po prostu dorabiam do tego ideologię? Poradzcie, bo naprawde nie wiem jak na to patrzeć.
u mnie podobnie... staram się nie zagłuszać tego wewnętrznego głosu i nie racjonalizowac go na siłę. po prostu staram sie go słuchać, bo jakoś zawsze kiedy to robię, wychodzi dobrze 🙂
Przeznaczenie to temat, o którym można by pisać bardzo długo, bo kwestii z nim związanych jest naprawde sporo.
Jestem sceptyczna, jeśli chodzi o przeznaczenie, i to totalnie.
