Witam wszystkich.
Chciałbym poprosić o pomoc w znalezieniu kogoś kto rzetelnie i skutecznie przeprowadza oczyszczenie karmiczne. Jeśli ktoś z Was korzystał z takich usług lub zna godną polecenia osobę, bardzo prosiłbym o informację tutaj w wątku, najlepiej z krótkim opisem efektów jakich można się spodziewać oraz orientacyjnym kosztem takiej sesji.
Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki 🙂
hm... sam się zastanawiam czy coś takiego faktycznie istnieje. ale przyznam że temat mnie wciągnął
No właściwie masz rację, że się nie da tak po prostu „oczyścić„ karmy jak się czyści dywan 🙂 ale jest kilka dróg żeby ją przepracować.
Pierwsza to w ogóle nie tworzyć nowej karmy, co oczywiście brzmi prosto, ale w praktyce to już inna bajka. Druga droga to dokonywanie właściwych wyborów kiedy życie nam rzuca kłody pod nogi, bo właśnie wtedy karma się odpracowuje, w momentach kiedy nam ciężko i moglibyśmy pójść na skróty, a mimo to wybieramy lepszą drogę. Trzecia to pokora w trudnych sytuacjach w jakich się znajdujemy. No i jest jeszcze modlitwa i pokajanie, które mogą trochę ten ciężar zmniejszyć.
Co do pokoleń, to masz racje, niestety nie odpracowany dług karmiczny potrafi spaść na dzieci albo wnuki. Dlatego własnie nie warto narzekać na swoje problemy, bo przezwyciężając je teraz budujemy lepszą przyszlosc i dla siebie i dla tych, co po nas przyjdą.
Karma aktywuje się w nas stopniowo przez całe życie i powoduje nasze cierpienia i kłopoty. Żeby sobie z tym poradzić trzeba przede wszystkim przyjąć do wiadomości, że to co nas spotyka jest skutkiem tego co sami kiedyś zrobiliśmy. I cały czas pracować nad swoimi słabościami i wadami. To jest sedno sprawy. A całe to „oczyszczanie karmy” to trochę bajki...
Hmm... zastanawiam się właściwie dlaczego tak bardzo zależy ci na tym oczyszczeniu karmicznym. Co cię do tego skłoniło, co czujesz że wymaga oczyszczenia?
szczerze... nie bardzo ogarnam o co chodzi z całą tą karmą. bo jakby to logicznie rozłożyć na czynniki pierwsze: ja nabroiłem, ja ponoszę konsekwencje. tyle. ale żeby wskazywać palcem na kota, że to on stłukł wazonik? :)))
i teraz mam takie pytanie, na które nikt mi chyba nie odpowie: kto nas właściwie z tej karmy rozlicza? bo powiedzmy, że ten wazonik stłukłem. jeden rodzic powie „nic się nie stało kochanie”, a drugi weźmie pasek. no to przed KIM my tak właściwie odpowiadamy za to, co robiliśmy w poprzednich wcieleniach?
ja tam nie pamiętam żebym komukolwiek zrobiła coś złego. ani też specjalnie dobrego. po prostu żyje sobie. i chcę żyć jak najlepiej. i teraz ma mi ktoś powiedzieć, ze mam płacic jakiemuś szarlatanowi za oczyszczenie karmy? a kto właściwie „przerabia” moje brudy, on? ten szarłatan? więc albo wybaczam sobie sama i nie ma żadnej karmy... albo karzę siebie za jakieś uczynki z poprzednich żyć, o ktorych kompletnie nic nie wiem.
jedno wiem na pewno, błagam was chrześcijanie - przestańcie co roku przypinać temu biednemu kozłowi ofiarnemu całą swoją winę, żeby odkupywał wasze grzechy za was. nauczcie się wreszcie odpowiedzialnosci. moje grzechy to moja sprawa, ja za nie odpowiadam
no i widzisz... z całym szacunkiem, ale czegoś takiego po prostu nie ma 🙂 nikt Ci „nie oczyści karmy” za żadne pieniądze na świecie! Możesz oczywiście znaleźć kogoś, kto chętnie nabije sobie kabzę opowiadając piękne historyjki, ale to wszystko co z tego wyjdzie. Karma to nie jest coś, co można wyczyścić jak dywan u pralni 😀 to jest proces, droga, praca nad sobą... i nikt z zewnątrz tego za Ciebie nie zrobi. Trochę smutne że ludzie szukają takich skrótów, ale rozumiem, bede szczera - sama kiedys w to wierzyłam że można coś takiego zlecić 🙂
Chciałam napisać o jasnowidzu Włodzimierzu Kęsiaku, na którego trafiłam i z którym miałam już dwie sesje... nie wiem jak to wszystko ująć, ale postaram się 🙂
Pierwsze spotkanie dotyczyło bardzo bolesnej dla mnie sytuacji, nosiłam w sobie toksyczne przywiązanie do pewnego mężczyzny przez siedem długich lat i to mnie po prostu wypalało od środka każdego dnia. Po jednej sesji telefonicznej coś się nagle zmieniło w moim sercu. Trudno mi to dokładnie opisać, ale pojawił się jakby bufor, myślenie o tej osobie stało się dla mnie obojętne niemal z chwili na chwilę, i co ważne, przestałam odczuwać wewnętrzną potrzebę wracania do tych myśli. Dla mnie to był cud, naprawdę.
W tym roku zdecydowałam się na drugą sesję, tym razem dotyczącą innej osoby. Trwała godzinę i powiem szczerze, że było to niesamowite przeżycie, coś jakby duchowy i energetyczny spektakl. Przekazał mi przy okazji kilka informacji, które wcześniej pojawiały się już w innych moich doświadczeniach z medium i są po prostu prawdziwe, więc dla mnie to osoba w stu procentach wiarygodna. Widział i opisywał też pola energetyczne, ktore ostatnio wytwarzałam przez afirmacje.
Ale największą niespodzianką było to, że mężczyzna, którego dotyczyła ta sesja, sam z siebie nawiązał kontakt i zaczął duchową i mentalną pracę nad sobą. Zdał sobie sprawę, że ta zmiana jest mu po prostu potrzebna, i robi to żeby być ze mną i żyć w szczęściu.
Jestem naprawdę poruszona i wdzięczna, nie umiem nawet tego dobrze wyrazić. Dostałam znacznie więcej niż oczekiwałam.
