No wiecie co, czytałam niedawno o pewnej obserwacji, ktoras naprawdę mnie zaintrygowała. Ktoś opisywał jak widział niezidentyfikowany obiekt latający w kształcie... buta! Serio, buta! Człowiek jak to czytałam to nie wierzyłam własnym oczom, ale opis był całkiem szczegółowy i coś w tym jest.
A wy? Ktoś z was widział kiedyś coś takiego na własne oczy? Jakieś UFO, dziwne światła na niebie, cokolwiek co nie dawało się wytłumaczyć? Chętnie posłucham 🙂
Parę lat temu byłem na wyjeździe w Szwajcarii i podczas przejazdu przez pewną małą miejscowość zauważyłem na niebie coś dziwnego. Pojawił się nagle owalny obiekt, kształtem przypominający spodek, wisiał przez chwilę i zniknął. Nie zdążyłem nawet po aparat sięgnąć. Kiedy później opowiadałem o tym znajomym, nikt mi nie uwierzył...
serio? wlasnie takie posty mnie najbardziej wnerwiają. jak ktoś nie wierzy to ok, ale po co pisać „co za bzdury” i tyle. mozna przynajmniej spróbować się odnieść do tego co ktoś napisał albo podać jakiś argument.
hej, ale to chyba bardziej pasuje na forum nautilusa? 🙂
No właściwie zastanawiam sie, jaki związek ma obserwowanie UFO z ezoteryką...
szczerze mówiąc nie rozumiem co ezoteryka ma wspólnego z tematem obserwacji UFO... to chyba trochę nie to miejsce, żeby o tym dyskutowac. Jest pewnie inny dział bardziej odpowiedni do takich rozważan.
słuchajcie, to są po prostu bajki
no wiesz co, ja to jakoś nie mogę uwierzyć żeby to wszystko było prawdą... brzmi jak bajka dla dorosłych 🙂
Może w końcu ten Zwid powinien się gdzieś pojawić w tej swojej formie i żeby ktoś go w końcu jakoś rozwalił, bo wszyscy już na to chorowali.
Tym bardziej, że ufoludki widziało sporo osób... no, większość. Sama opisywałam to już wcześniej, ktoś tu zresztą wyżej o tym wspominał. Na własne oczy widziałam tylko jakieś „znaki” albo tę zieloną krew po nich. Reszta choruje ciągle, a niektórzy podobno odjechali całkiem i „wzięci” już bywali. Dlaczego ich leczą, pojęcia nie mam, skoro to bez sensu. Leczy się objaw chorobowy wtedy, kiedy ktoś czuje się chory. Leczenie kogoś kto czuje się zdrowy to ogolnie placebo i tyle.
Chyba że ktoś jest po prostu nieodporny na takie rzeczy.
Fajny temat, chętnie poczytam więcej takich rzeczy.
Wie cie, ja bym tu zachowała ostrożność... bo takie obserwacje potrafią być naprawde niebezpieczne.
