Zastanawiam sie ostatnio nad takim tematem... czy prawdziwa miłość w ogóle istnieje? I co trzeba zrobić, żeby ją poczuć, żeby samemu być szczęśliwym i jednocześnie dawać to drugiemu człowiekowi. No i to podstawowe pytanie, gdzie jej szukać. Kiedy w końcu ten Amor trafi w moje serce swoją strzałą.
Wiesz, może to szczęście które tak zawzięcie gonisz... biegnie właśnie za tobą.
Miłość istnieje, tyle że nie jest idealna... tak jak i my nie jesteśmy idealni, i cały ten świat wokół nas. Przyjdzie do Ciebie we wlasciwym momencie, bo wszystko ma swój czas i swoje miejsce.
No nie, serio... po tylu latach rozmyślań i szukania odpowiedzi na to pytanie, człowiek w końcu musi przyznać, że odpowiedź wcale nie jest prosta. Wierzę, że istnieje coś, co nas przekracza, jakaś wyższa zasada czy energia, nazwijmy to jak chcemy. Ale czy to jest ten Bóg z obrazka, z kościoła, z dziecięcych modlitw... tego już tak pewna nie jestem.
