Rozmawiałem ostatnio ze znajomym który zajmuje sie tym całym rozwojem duchowym od dobrych kilkunastu lat. Regresje, medytacje, modlitwy, naprawdę mocno w to wchodzi. Za mocno, powiedziałbym.
Po tej rozmowie trochę mi było nie po sobie. Opowiadał mi o kosmitach, którzy go ponoć wielokrotnie porywali jak był dzieckiem, i że ma w ciele i głowie jakieś chipy przez które oni kontrolują jego życie. Serio.
Przy okazji śmierci Bożeny Figarskiej ta cała ezoteryka jeszcze bardziej mnie niepokoi, bo widać że to środowisko niesie sporo niejasności i nie zawsze wiadomo dokąd to prowadzi.
Nie jestem zamkniętym typem i nie będę się sprzeczał o to czy kosmici istnieją, bo po prostu nie wiem. Ale ta rozmowa ze znajomym trochę mnie skasowała. Po prostu facet oderwał sie od rzeczywistości dość solidnie i to widać.
W czymkolwiek można się zgubić i stracić grunt pod nogami. Znam ludzi, którzy są maniakalnie pochłonieci fitnessem, dietami, obsesyjnym lękiem przed starzeniem się i zmarszczkami. Czy to znaczy, że dbanie o siebie jest złe? Oczywiście, że nie. Wszystko sprowadza się do tego, czy my panujemy nad daną sprawą, czy ona panuje nad nami... czy dieta i ćwiczenia służą nam, czy my służymy im.
Mam też znajomych którzy opowiadają o swoich wcieleniach, kosmitach, aniołach, Atlantydzie i tym podobnych rzeczach. I wiesz co? Jeśli pracują, zarabiają, nie biją żon i nie molestują dzieci, to ich własna sprawa w co wierzą.
Wuj koleżanki jednej, praktykujący katolik, uczestnik pielgrzymek i rekolekcji zamkniętych, regularnie miał wizje, w których pewien święty Kościoła Katolickiego udzielał mu wskazówek jak postępować w codziennych sytuacjach. Opowiadał o tym rodzinie i bliskim, zupełnie normalnie.
Powiedz mi szczerze... czy ten człowiek jest bardziej albo mniej odrealniomy od kolegi o którym piszesz? A ezoteryką tego trudno nazwac 🙂
no właśnie, ezoteryka jak chyba wszystko inne ma swoje ciemne strony i myślę, że trzeba być naprawdę ostrożnym zanim się gdziekolwiek wyda pieniądze. Sporo jest takich ludzi którzy po prostu liczą na nasz portfel i są w stanie naopowiadać cudów żeby tylko wyciągnąć forsę...
Chciałam ostrzec przed jedną osobą, która działa w tej branży, mam na myśli EVA HL. Jakoś tak dziwnie to wszystko wygląda, te opisy usług i te „magiczne” ceny, serio można się nabić w butelkę i stracić naprawdę spore pieniądze. Uważajcie na to 🙁 sama trochę się przestraszyłam jak to zobaczyłam
Może jak najbardziej 🙂
Myślę, że to jak najbardziej możliwe. Sporo ludzi, którzy głębiej wchodzą w ezoterykę, zaczyna z czasem borykac się z różnymi problemami psychicznymi i to już jest poważna sprawa, która mocno na nich rzutuje.
Nie twierdzę, że ezoteryka jest szkodliwa sama w sobie, ale żeby się tym zajmować to trzeba wiedziec co sie robi. Bez odpowiedniej wiedzy można nabawić się problemów, które potem trudno odwrocic.
