Głosy zza grobu, w literaturze badawczej znane jako EVP, to rzekome wypowiedzi utrwalone na nagraniach, których nikt nie słyszał podczas rejestracji. Zjawisko ma ponad pół wieku historii, sporą literaturę i jedno bardzo mocne wyjaśnienie alternatywne.
Czytaj caly artykul: Głosy zza grobu
Nagrywałem u siebie w piwnicy przez trzy wieczory i mam conajmniej pieć miejsc gdzie słychac wyraźnie słowa. Puszczałem to zonie i ona tez słyszy dokładnie to samo co ja. Wiec chyba trudno mówic o przypadku.
a piwnica to chyba najgorsze miejsce do nagrywania jakie mozna wybrac? rury, wentylacja, sasiedzi za sciana. u mnie w piwnicy słychac wode w rurach non stop
Mnie ciekawi coś innego. Dlaczego te głosy są zawsze tak krótkie? Skoro ktoś potrafi przekazać dwa słowa, to czemu nie potrafi powiedzieć zdania.
moim zdaniem cały ten artykuł jest napisany tak zeby zniechecic. same ostrzezenia, sama pareidolia, a o samych relacjach prawie nic. jak sie z góry zakłada ze to złudzenie to po co w ogóle pisac
Ojej, ten fragment o żałobie. Po śmierci męża przez pół roku nagrywałam co wieczór w jego pokoju i teraz widzę, że to był po prostu sposób, żeby jeszcze z nim być. Nie żałuję, ale nie poleciłabym tego nikomu w świeżej stracie.
ciekawi mnie ta historia z jurgensonem. bo nagrywał ptaki, czyli miał mikrofon na dworze, i przy takim nagraniu przenikanie radia jest banalnie proste. w latach piecdziesiatych stacje nadawały mocno i to sie łapało na wszystko
Mam pytanie techniczne. Czy telefon komórkowy leżący obok dyktafonu może dać taki efekt? Bo pamiętam ten charakterystyczny terkot z głośników przed odebraniem połączenia.
Zrobiłam kiedyś eksperyment na spotkaniu grupy. Puściłam pięciu osobom to samo nagranie, każdej mówiąc inną frazę do usłyszenia. Cztery osoby usłyszały to, co im powiedziałam. Piąta usłyszała coś trzeciego.
Zapisuję sobie tę zasadę o dwóch urządzeniach. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że głos obecny tylko na jednym nagraniu to po prostu usterka sprzętu, a nie dowód na cokolwiek.
U mnie w domu rodzinnym starsze pokolenie w ogóle nie chciałoby o tym słyszeć. Babcia mówiła, że zmarłym się nie przeszkadza i tyle. Może w tym też coś jest.
