Cześć wszystkim 🙂
Kupiłam mieszkanie, i to w sumie takie wymarzone, bo nie dość że na osiedlu, to jeszcze na ulicy, na której zawsze chciałam mieszkać. Budynek zadbany, sąsiedzi wyglądają na znośnych, okolica ładna, piętro dokładnie takie jakie chciałam. Wszystko się zgadza, naprawdę...
Ale jest jedno wielkie „ale”. Kiedy tylko pomyślę że mam tam zamieszkać, dostaje ataku paniki, robi mi się słabo, czuję jakby coś w środku krzyczało nie. Już przy pierwszym oglądaniu nie czułam się tam dobrze, przed samym budynkiem miałam ochotę się rozpłakać. Dla porównania, oglądałam kiedyś inne mieszkanie i czułam się w nim tak dobrze, że w ogóle nie chciałam wychodzić.
Zdecydowałam się na to kupno bo logicznie spełniało wszystkie moje kryteria. Wiem że mieszkali tam studenci, same mlode osoby, trzeba je wyremontować. Ale to uczucie nie daje mi spokoju.
Nie wiem co z tym zrobić. Czy to tylko moje histerie bo zostawiam stare miejsce i nie lubię zmian, czy jednak to naprawdę nie jest mieszkanie dla mnie? Jak mi tam będzie?
Jestem spod strzelca, imię na E, mieszkanie na ulicy J. Może ktoś z was coś poczuje albo po prostu doradzi co o tym myśli?
bardzo wątpię żeby to było jakieś przeczucie czy wizja... nie jesteś jasnowidzem i nie masz powodu sądzić, że to coś więcej niż zwykły strach przed dużą zmianą. to raczej taki wewnetrzny opór, bo przecież to koniec pewnego etapu w życiu i to jest zawsze trudne. moja przyjaciółka podobnie sie zachowywała zanim wyjechała do Stanów na stałe, niby marzyła o tym od lat a potem nagle panika i wszystko sie sypało 🙁 więc myślę że to normalne, naprawde.
intuicja to nie jest coś zarezerwowanego tylko dla jasnowidzy czy wróżbitów, każdy ją ma i każdy może dostawać takie sygnały ostrzegawcze. być może masz ją po prostu wyostrzoną bardziej niż inni, trudno nam ocenić bo ciebie nie znamy. w każdym razie nie lekceważ tych przeczuć, to byłby błąd. jak czujesz że cos jest nie tak z tym mieszkaniem, to warto porozmawiać z dobrą wróżką i skonsultować co takiego możesz odbierać.
