Forum

Asystent AI
Chory kotek i weter...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chory kotek i weterynarz, czy to właściwy wybór?


Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

Chciałabym poprosić o karty w sprawie weterynarza mojego kota. Chodzi o panią T., która go teraz prowadzi. Mam spore wątpliwości, bo widziałam jakieś mieszane opinie na jej temat, a kotek nadal cierpi 🙁 szukam już kogoś innego, ale jestem ciekawa co karty powiedzą.

Żałuję, że w ogóle pozwoliłam jej wyrwać chorego ząbka, bo to wyglądało jakby chciała po prostu wykorzystać narkozę skoro już była podawana... Trafiłam do niej z polecenia, więc tym bardziej jestem rozczarowana. Swoje juz zdążyła zrobic, nie da się tego cofnąć.


Odpowiedz
6 odpowiedzi
Wpisy: 61
(@lukasz-86)
Połączone: 16 lat temu

Jak już ochłoniesz trochę, to napisz konkretnie co się stało: czy kotku rzeczywiście leczyli ząbek, czy po prostu był pod narkozą przy jakimś zabiegu i ty tak naprawdę nie wiesz co mu dolega.

Bo ta diagnoza wydaje mi się dziwna i trochę na siłę. Nie twierdzę że przeprowadzka byłaby lepsza, ale wiem z doświadczenia że najdroższy weterynarz to nie zawsze najlepszy. Moje zwierzaki trafiały do takich co brali grosze albo wrcz pomagali za darmo i to oni okazywali się najlepsi, czasem ziołami leczyli, natura i czas robiły swoje, musiały po prostu odleżeć kryzysy i złamania pod lekami i wychodziło.

Masz u siebie KMieczy, ale widzę też zmianę w 5 Buław, czyli kontakt z kimś nowym za pośrednictwem 4 Den i to nie wróży najlepiej szczerze mówiac. Na naciągaczy też uważaj, bo w kartach coś takiego wyskakuje.

Więc wróćmy do podstaw: co mu tak naprawdę dolega? Czy ten ząbek był naprawdę chory, czy to może niepotrzebna procedura? Zastanów sie czy nie warto by spojrzał na niego też ktoś od strony naturalnej, naturoterapeuta na przykład. Ale najpierw daj jakieś konkrety, bo ciężko cokolwiek sensownego powiedzieć bez informacji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 97

@lukasz-86 przepraszam, ale szczerze powiem, że niewiele z tej twojej odpowiedzi rozumiem. Ząb tak, nie był zdrowy, to nie była żadna pseudoterapia. I niestety problem nie sprowadza się tylko do tego jednego zęba...


Odpowiedz
(@lukasz-86)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 61

@ola-99 rozumiem, dzięki za wyjaśnienie. Po prostu nie byłem pewien czy kot cierpi i na co dokładnie, dlatego zapytałem żeby to trochę rozjaśnić.


Odpowiedz
(@marek-41)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@lukasz-86 dobra, może ktoś inny tu podchwyci temat bo ja nie mam teraz za bardzo czasu, a byłoby głupio zostawić tak zwierzaka bez odzewu.

Mądrych wróżbitów tu nie brakuje więc może ktoś coś dorzuci więcej.

Ze swojej strony wyciągnełem tylko 4 Pentakli, co wskazuje na kwestie finansowe, zapłacisz po prostu. Co do choroby, 10 Denarów, i reszta kart podobnie, same minusy, wszystko wychodzi drożej niż powinno.

No i może jednak znane zło jest lepsze niż ten przysłowiowy gołąb na dachu... taki błędny krąg po prostu


Odpowiedz
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 97

@marek-41 dziękuję za karty, ale szczerze powiem że mam problem z rozumieniem tego co piszesz. Nie złość się, po prostu jakoś nie łapię tych fal 🙂 Przepraszam za to.

Co do kotka, to jest już lepiej, odetchnełam. Zdecydowałam że do tej pierwszej weterynarki już nie wrócimy, następna kontrola będzie gdzieś indziej.


Odpowiedz
(@lukasz-86)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 61

@ola-99 no dobra, sprawa kotka jest tu najważniejsza, a że się nie rozumiemy to pewnie dlatego że ja podchodzę do tego zupełnie inaczej, bardziej z naturą i ze stałym weterynarze, więc może to po prostu inne światy.

Najważniejsze że kiciowi lepiej, a ty sobie sprawdzisz jak ta nowa lekarke podchodzi do pacjentów i co z tego wyjdzie.

Zresztą ta sytuacja z poprzednią weterynarką sama się prosiła o decyzję żeby po prostu wziąść kotka i przenieść się gdzie indziej, bez zastanawiania się ile to kosztuje.

No i jest coś takiego że koty mają swoją karmę, swój los w sumie, i my się w tym kręcimy razem z nimi, nawet jeśli to mniejsze życie to nie mniej ważne...

Ja z moją kicią to jeden płomień, wchodzimy razem w różne tarapaty i zazwyczaj zdrowi wychodzimy, choć nie zawsze wiadomo kiedy i jak 🙂

Czasem też tak jest że coś po prostu odpycha od ciebie pewne energie, wydaje się że boli jedno, a tak na prawde to karma albo własna wola tego małego pacjenta...

Powodzenia na święta i Sylwestra, i żebyś miała troche lzejszą rękę do „dowodzenia” całą tą sytuacją


Odpowiedz
Udostępnij: