Mam pytanie, co myślicie o "uzdrowicielach"?
Piszę w cudzysłowie celowo, bo według mnie tych, którzy naprawdę mogą pomóc, jest garstka. Większość moim zdaniem może tylko zaszkodzić.
W mojej rodzinie zdarzyła się ostatnio dziwna historia. Dwunastolatka skarżyła sie na bóle głowy, lekarze rozkładają ręce, żadnych wyników, przeszła chyba wszystkie mozliwe badania i nic z tego nie wyszło.
No i pojawiła się pewna kobieta, która twierdzi że jest uzdrowicielką. Efekt jej działania jest taki, że dziewczynka leży teraz w szpitalu pod kroplówką.
I na tym nie koniec. Ta pani uzdrowicielka jakoś dowiedziała się, że moja córka też ma problemy ze zdrowiem i już zgłosiła chęć zajęcia się i nią. Może sama w sobie ta kobieta i nie jest jakoś szczególnie szkodliwa, ale boję się że może narobić bałaganu, coś rozgrzebać a potem zostawić.
Co sądzicie o takich ludziach?
hmm, pisała o tym kiedyś jedna osoba tutaj na forum... nie pamiętam dokładnie w którym wątku to było, ale mozna poszukać
no właśnie tak to jest z tym tematem... uzdrowiciele to nie jest coś co można wrzucić do jednego worka. Jak ktoś mówi że "nie trafił na uzdrowiciela" to według mnie po prostu nie spotkał jeszcze kogoś kto naprawdę potrafi. Bo prawdziwy uzdrowiciel po prostu uzdrawia, tyle 🙂
Sam znam przypadki z bliskiego otoczenia, gdzie medycyna rozkładała ręce i mówiła że już nic nie da się zrobić, a jednak coś sie zdarzyło, coś czego logika nie ogarnia. I to nie raz. Wiadomo, każdy niesie ze sobą inne doświadczenia i nie zamierzam nikogo przekonywać na siłę. Ja osobiście nie natknąłam sie na kogoś kto by tylko udawał albo żerował na ludziach, ale rozumiem że inni mogą mieć za sobą inne historie
pozdrawiam
