opiszę pokrótce co mnie spotkało, bo muszę to z siebie wyrzucić.
Napisałam doktorat, właściwie całą rozprawę doktorską. No i myślę sobie, dobra, napisane, to już tylko poprawki i gotowe. Ale gdzie tam... dwa tygodnie leciały w nieznany sposób, a ja dłubałam w przypisach, które kompletnie oszalały - zmieniały numerki same z siebie, "rozjeżdżały się", robiły co chciały. O figlach ze zdjęciami nawet nie wspomnę, bo to osobna historia.
Miałam absolutnie dość. Na szczęście wspierała mnie jedna dobra znajoma z forum, bo chyba bym odpuściła i zostawiła to wszystko. Szczerze mówię, bez niej by się nie udało.
Teraz praca poszła do recenzji, egzaminy prawie wszystkie zdane, więc oddycham trochę.
Proszę tu na forum o wsparcie energetyczne i pomoc w odblokowaniu czakr, bo mam taki paradoks - innym potrafię pomóc, a sobie jakoś nie wychodzi. Może ktoś z was potrafi mi w tym pomóc?
uff, ulżyło mi że to napisałam
Konstancja
dostałam skrypcik od jednej koleżanki z forum, narysowałam go na krawędzi ekranu i po dosłownie dwóch dniach wszystko się uspokoiło. jestem naprawdę wdzięczna, bo efekt był zaskakująco szybki.
dziękuję też innej znajomej za podesłanie bindruny, to też bardzo pomogło!
