Szczerze mówiąc zastanawiam się nad tym samym i to już od jakiegoś czasu. bo faktycznie jest tak, że po spotkaniu z jedną osobą człowiek wraca do domu pełen energii, a po rozmowie z inną pada na kanapę i ma ochotę spać do następnego dnia. kompletna pustka, zero chęci do czegokolwiek.
zauważyłam że mam kilka takich osób w swoim otoczeniu i za każdym razem jest dokładnie tak samo. wracam i czuję sie jak wycisnięta cytryna.
no ale właśnie tu mam pytanie bo jestem sceptyczna co do tych wszystkich metod. świeczki, kąpiele z szałwią, czerwone nitki... serio? to ma działać? ciekawa jestem waszych doświadczeń bo na razie bardziej skłaniam się ku temu że to kwestia psychologii i pewnych typów osobowości niż jakiejś mistycznej wymiany energii. ale kto wie, może ktoś tu ma konkretne doświadczenia które mnie przekonają.
i właściwie to jak wy sobie z tym radzicie? czy te metody naprawdę działają czy to raczej efekt placebo? i czy można jakoś zablokować taki kontakt, żeby ta osoba nie wysysała z nas wszystkiego podczas jednej rozmowy?
