Ale to metafora, która mi trochę nie gra. Bo równina nie jest gorsza od góry - po równinie można iść szybciej i dalej. Chyba że uznamy, że wartość ma tylko wysiłek, a nie efekt?
A jak właściwie wyznaczyć ten kierunek? Bo to brzmi ładnie w teorii, ale ja mam wrażenie, że właśnie brak kierunku jest moim głównym problemem. I nie wiem, czy to kwestia mapy, czy po prostu charakteru.
Słuchajcie, ja słyszę tę rozmowę i mam pytanie może głupie - czy te żywioły w Grand Trine muszą być spójne? Bo teraz sprawdzam i moje dwa trygony są w różnych żywiołach. To w ogóle ma znaczenie przy tym zamkniętym vs otwartym trójkącie?
Chcę wrócić do pytania Nikity, bo mi się kręci po głowie - zna ktoś osobę publiczną, której mapa jest analizowana i ma Grand Trine, i wyraźnie widać, czy to u niej działa aktywnie czy pasywnie? Czasem łatwiej zrozumieć na przykładzie.
I wracając do mojego pytania, bo widzę że trochę umknęło - czy ktoś tu naprawdę uważa, że ma Grand Trine i działa aktywnie właśnie dzięki niemu, a nie mimo niego? Bo cały czas słyszę albo "nie wiedziałam że mam", albo "musiałam to przełamać". Czy jest jakiś wariant trzeci?
...czy jest jakiś wariant, gdzie Grand Trine naprawdę działa jako dźwignia, a nie trampolina do nicnierobienia? Czekam na ten przykład, bo serio mi zależy żeby to zrozumieć, nie tylko usłyszeć teorię.
Poczekajcie - czyli mówicie, że Grand Trine bez jakiegoś kwadratu czy opozycji jako "silnika" to prawie bezużyteczna konfiguracja? To trochę smutne, jeśli tak.
Mnie to pytanie bardzo dotyczy, bo właśnie tak to czuję u siebie. Mam wrażenie że coś jest, że mogłabym, ale to "coś" siedzi cicho i nie krzyczy. I nie wiem, czy mam czekać aż przyjdzie odpowiedni moment, czy sama muszę to jakoś... pchnąć?
Przepraszam że wchodzę w środek, ale właśnie sprawdziłam jeszcze raz dokładnie i chyba jednak nie mam żadnego Grand Trine. Mam dwa trygony, ale z różnych żywiołów, tak jak mówiłam. I zaczynam się zastanawiać, czy cała ta rozmowa mnie w ogóle dotyczy, czy siedziałam tu przez dwie godziny bez sensu.
Wróćcie do tematu Kenty, bo to było ciekawe. Kenta, a te trzy rzeczy które budujesz - czy one są ze sobą powiązane jakoś? Czy to zupełnie różne obszary? Bo zastanawiam się, czy Merkury-Wenus-Saturn w ziemi nie powinno jednak ciążyć ku jednemu spójnemu projektowi.
Słuchajcie, mam wrażenie że zbaczamy trochę w kierunku analizy konkretnej mapy, a chciałem zapytać o coś bardziej ogólnego - czy ktoś z was zna jakiś sposób na świadome aktywowanie Grand Trine? Nie w sensie magicznym, tylko astrologicznym. Tranzyt, progresja, coś co wyzwala tę konfigurację?
I tutaj pojawia się właśnie ta dynamika z Kite - czyli Grand Trine z planety naprzeciwko pustego miejsca. To jest chyba najbardziej "aktywna" forma tej konfiguracji w całej mapie, bo ta planeta w opozycji do jednego wierzchołka tworzy napięcie, które zmusza trójkąt do działania. Zna ktoś kogoś z takim układem?
Przepraszam, że pytam może za podstawowe, ale chcę dobrze zrozumieć - jeśli mam te trzy planety w trygonach i jedna jest w opozycji do Księżyca, to czy Księżyc musi być poza trójkątem, żeby to był Kite? Bo jak sprawdzałam, to Księżyc stoi gdzieś z boku i nie wiem czy "z boku" to wystarczy, czy musi być dokładnie naprzeciwko jednego wierzchołka.
Na pytanie Faddiego mogę odpowiedzieć z własnego doświadczenia - kiedy Jowisz przechodził przez mój Grand Trine w wodzie, to było bardzo konkretne. Nie spektakularne, ale jakby coś się otworzyło w środku. Właśnie wtedy wróciłam do pisania po kilkuletniej przerwie i to wyszło tak naturalnie, że sama się zdziwiłam. Więc tak, tranzyt czuć - ale pytanie, czy to był tranzyt "przez trójkąt", czy po prostu Jowisz na mojej Wenus. Trudno oddzielić.
trudne pytanie, bo nie mam punktu odniesienia. Ale intuicyjnie czuję, że coś by się różniło - nie wiem czy siłą, może jakością. Jakby Grand Trine dał temu tranzytowi jakiś "grunt" pod nogami. Chociaż może to tylko moja narracja post factum.
