hej, jestem w podobnej sytuacji prawie co do joty i też nie wiem co z tym zrobic 🙂 mój koziorozec to samo, przez chwile jest super cieplo i miło, potem nagle jakby ktoś go wyłączył i cisza początku myślam ze cos zrobilam, ale on po tym czasie wraca jakby nic sie nie stało i znowu wszystko git.
z tego co wiem to koziorozce generalnie mają problem z okazywaniem uczuć, to nie znaczy ze im nie zalezy, po prostu... no nie umieją albo boją sie tego. widac to bardziej po tym co robią niz po słowach. jak możesz na niego liczyc i jest przy tobie kiedy trzeba to to chyba wiecej znaczy niz jakieś tam czule słówka co nie?
choc wiadomo, słodkie słówko od czasu do czasu tez by nie zaszkodilo 😉
co do wydobycia z niego wiecej, próbowałam byc bezposrednia i po prostu mu powiedzieć czego potrzebuje. nie robiłam z tego dramatu, po prostu spokojnie. u mnie troche pomogło. koziorozce nie lubią jak się robi sceny ale na spokojną rozmowe chyba jednak reagują
też chętnie posłucham co inne osoby tu powiedzą, bo sama jestem ciekawa jak to najlepiej ugryźć
no właśnie, powiem szczerze że masz tu nie lada zagwozdkę 🙂 Koziorożec to takie zwierzę, które lubi rządzić całym swoim stadem i być tym niekwestionowanym królem na górce. On sam decyduje, on sam wybiera, i nie ma mowy żebyś cokolwiek z niego wycisnęła siłą. Uparty? Dumny? No, to takie jego dwie drugie natury, i to w sumie razem wzięte. Jak mu te rogi do końca podrosną, to będzie bodł tak że aż będzie bolało, uwierz mi na słowo.
Skorpionica powinna go kiedyś porządnie uszczypnąć... no wiesz gdzie... żeby sam poczuł jak to jest. Może wtedy do niego dotrze co nieco 😉 A na ciepłe słówko czy jakiś czułostki bym nie czekała, bo on jest zimny jak ten grudzień albo styczeń w ktorym przyszedł na świat. Taka jego natura, nic na to nie poradzisz.
Hmm, ciekawe zestawienie znaków... to naprawdę dość złożony temat do omówienia.
No cóż, to naprawdę dziwna sprawa...
Wiadomo, ile energii w coś włożysz, tyle z tego wyjdzie.
