Fiolka pyta o coś, o co chciałam zapytać od początku tej dyskusji. Moim zdaniem nie musi być stricte religijna ani ezoteryczna. Jowisz w Rybach może dawać ten głęboki optymizm przez cokolwiek, co osobę przekracza, co jest większe niż ona sama - muzyka, przyrodę, relację z drugim człowiekiem. Ważne żeby to nie było coś czysto ego-icznego. Czy macie z tym swoje doświadczenia?
Ja to mam pytanie może trochę z boku, ale - skoro mówimy o Jowiszu w Rybach i o tej zdolności do znajdowania sensu, to jak to się ma do trudnych momentów? Bo optymizm w dobrych chwilach to nie jest wielka sztuka. Czy ktoś z was ma Jowisza w Rybach i przeszedł przez coś naprawdę ciężkiego - i czy wtedy ta duchowość naprawdę działała jako kotwica?
To co mówi Rasphul o rezerwie spokoju - właśnie tak bym to opisała słysząc Pajeczynę. Ale z drugiej strony mam wrażenie że czasem ludzie mylą ten spokój z rezygnacją. Skąd wiadomo że to jedno a nie drugie?
Helenka zadała bardzo dobre pytanie i myślę że to jest jeden z trudniejszych momentów w interpretacji Jowisza w Rybach. Moim zdaniem różnica jest taka: rezygnacja wycisza też pragnienia, spokój je zachowuje. Ktoś kto ma ten spokój z Jowisza w Rybach nadal chce, nadal ma kierunek - tylko nie jest w panice że nie dotrze.
O, to jest naprawdę piękne wyjaśnienie! Ale teraz mam pytanie - a co z tym Lwem w ukrytym domu o którym był wątek na początku? Bo zaczęłam się zastanawiać czy ta potrzeba bycia widzianą, którą może mieć ktoś z Lwem w 12, nie wchodzi w konflikt z tym rybim spokojem?
Słucham tego o Lwie w 12 i myślę że to nie musi być tylko pułapka. Może to jest też motor? Że ta skryta potrzeba bycia widzianą pcha kogoś do prawdziwego pogłębiania, żeby było co pokazać? Choć może to naiwnie brzmi.
Wchodzę bo czytam to od dawna i mam pytanie do ekspertów - jak w ogóle można sprawdzić czy ktoś ma Lwa w 12 domu? Potrzebuję dokładnej godziny urodzenia tak jak do ascendenta?
Wracając do tego co Jacek napisał o pułapce - wydaje mi się że to co opisuje dotyczy nie tylko Lwa w 12, ale w ogóle pewnego typu podejścia do duchowości. Ale czy Jowisz w Rybach jakoś chroni przed tym złudzeniem? Czy wręcz przeciwnie - ułatwia?
To co mówi Pajeczyna to ważna rzecz i chciałam dodać - aspekty do Saturna mogą tu dużo powiedzieć. Saturn daje weryfikację, trzeźwość. Jowisz w Rybach bez żadnego kontaktu z Saturnem może oznaczać właśnie tę niekontrolowaną ekspansję przekonań bez zakorzenienia w rzeczywistości. Macie coś takiego w swoich mapach?
Czytam o tym Saturnie i mam pytanie - jak to sprawdzić w astro.com? Czy to jest jakiś aspket który jest zaznaczony w tabeli? Bo nie barzo wiem jak cztać te wszystkie linie 🙂
Ale żeby wrócić do pytania które zadałam wcześniej - czy ktoś faktycznie przeżył coś trudnego mając Jowisza w Rybach i chce opowiedzieć jak to działało? Bo ta rozmowa o układach jest świetna, ale ciekawią mnie prawdziwe historie. Pajeczyna powiedziała trochę, ale może ktoś jeszcze?
No właśnie, bo ta rozmowa jest super ale trochę teoretyczna. Pajeczyna, Jolusia, Rasphul - czy któraś z was przeżyła moment kiedy ten Jowisz w Rybach faktycznie zadziałał jako ten 'bufor spokoju' w trudnej sytuacji? Bo ja mam Jowisza w Rybach i ostatnio przeszłam przez coś bardzo ciężkiego i nie wiem czy to co czułam to był ten spokój czy po prostu odrętwienie. Nie umiałam tego odróżnić.
