Słuchajcie, ja tam od dawna wierzę że to pozytywne nastawienie robi robotę. Mam swoje lata i widziałem różne cuda, ludzi którzy wyciagali się z naprawdę ciemnych dołów tylko siłą woli i myślenia. Vika zresztą dobrze o tym pisze, że to nie chodzi o jakieś głupie "będzie dobrze bo tak sobie postanowię", to jest coś głębszego. To jest zmiana sposobu w jaki w ogóle patrzysz na świat dookoła siebie.
Ja sam przeszedłem przez ciężki czas ze zdrowiem jakieś osiem lat temu i co mi pomogło? Właśnie to że przestałem myśleć o sobie jak o ofierze sytuacji. Trudne to było, nie powiem, ale z czasem zaczęło działać. Lekarze zresztą też potwierdzają że nastawienie wpływa na regenerację organizmu, więc to nie jest żadna ezoteryczna bajka tylko twarda prawda.
Oczywiście nie mowie że samo myślenie zastąpi leczenie albo ciężką pracę 🙂 ale jako fundament, jako baza do wszystkiego innego... to jest potęga. Myśle że wiele osób tutaj na forum to rozumie bo nie trafiają tu przypadkowi ludzie. No i właśnie o to chodzi w tym co Vika przekazuje, przynajmniej tak to rozumiem po swojemu.
Hej, miło cię tu widziec 🙂 czytaj, pisz, komentuj. a jak będziesz potrzebować to i kawę zaparze 😉
