Zrobiłam sobie rozkład keltycki krzyż w sprawie pewnej relacji i wyszła mi karta Diabła w pozycji dziesiątej, czyli wyniku końcowego. Czytałam, że w negatywnym aspekcie to uzależnienie albo uwięzienie, więc trochę się przestraszyłam. Reszta kart była dość niespójna - Gwiazda gdzieś w środku rozkładu i Trójka Mieczy jako coś z przeszłości. Stąd ten tytuł wątku - nie wiem, czy to zwrot ku lepszemu, czy raczej coraz gorzej. Czy ta karta z góry przekreśla szansę na dobry obrót sprawy?
Diabeł w dziesiątce to nie wyrok, choć rozumiem, że na pierwszy rzut oka może tak wyglądać. Dużo zależy od tego, co wyszło w pozostałych pozycjach. Co miałaś jako podstawę sytuacji albo jako czynnik wewnętrzny? Sam Diabeł mówi raczej o przywiązaniu i schematach, które trudno przerwać - niekoniecznie o uzależnieniu w dosłownym sensie. Bez reszty rozkładu ciężko mi powiedzieć cokolwiek konkretnego.
Dziesiąta pozycja, czyli wynik końcowy, właśnie. Reszta kart była dość niespójna - Gwiazda chyba w szóstej pozycji, ale nie jestem pewna, bo robiłam ten rozkład na szybko i notatki mam pobieżne. Trójka Mieczy wyszła jako przeszłość. Czy ta kombinacja Gwiazdy z Diabłem w ogóle ma jakiś ustalony kierunek interpretacji?
