Jaki już gdzieś napisałam, za sprawą jednego z postów lucil, zmieniłam zdanie. Mianowicie chodzi o portale ezoteryczne, targi próżności, jak je nazwałam. Faktycznie, obciach- te opisy, zdjęcia, specjalizacje, pseudonimy itp. Do dziś myślałam, że miejsce służace do wróżenia, jest godne tego, by dotykać duchowości. Po stronie głównej i ogólnym wyglądze, myślałam, że to Bóg wie co... Przyznam, że nie przeglądałam wcześniej szczegółowiej dwóch największych portali (są i inne, ale tamte są pomijalnymi krzakami, więc szkoda mi czasu na ich przeglądanie), a więc dziś to zrobiłam.
Nie będę wklejać linków, bo Adminka usunie post. A więc napiszę ogólnie. Gołe torsy, filuterne miny, pseudo nie do wymówienia, nawiedzone zdjęcia, nadmuchane wywiady, dukane zachęty głosowe, naście specjalizacji, u jednej osoby nie do ogranięcia liczba ofert specjalnych w tym last minute... pretensjonalne dziecinnie napisane opisy, błędy ortograficzne, aniołki, obrazki, uśmieszki, mrugające oczka. Oczywiście uogólniłam, ale czego to jeszcze tam nie ma. Warto samemu, na spokojnie, przejrzeć.
Ktoś złośliwy napisze, że się czepiam. Nie, ja się nie czepiam, ja chce zrozumieć. Co się dzieje?! Przecież 4, 5 lat temu, wróżki nie robiły z siebie dziwadeł. Strony internetowe wróżek nie wyskakiwały, na hasło niezwiązane z wróżeniem. Ba... adresów stron internetowych związanych z wróżeniem było pare. Teraz jest setki. Jedna wróżka, potrafi mieć dziesięć stron. Już brak słów ezoterycznych, więc adresy składają się z fraz ezoterycznych. Trwa walka, kto jest wyżej i pierwszy w googlach. Zwyczajmnie mnie to obrzydza. Wyskakujące reklamy wróżebne. Strony wróżek, w wynikach wyszukiwania na słowo, którego szukałam, choć nie odnosi się do ezoteryki. Kto widział żeby np. 4 lata temu wrożka miała „menagment”, lub kontakt przez „menagera”. Nie przypominam sobie, żeby 4, 5 lat temu co trzecia wróżka była jasnowidzącą stawiającą runy, oczyszczającą, rozmwawiającą z aniołami. A więc, co się dzieje? Czy to kwestia tego, do kogo kierowane są te jarmarczne oferty, nadmuchane „magiczne osobowości”? Coś na zasadzie, jest popty, jest podaż. Czy kwestia prawdziwej osobowości wróżących osób? Coś na zasadzie, wyszło szydło z worka.
Parafrazując historyczną nomenklaturę na słowa, można od dziś pisać: wróżka p.e.i. / wróżka e.i.
To jest element szerszego zjawiska, związanego z komercjalizacją kultury. Wszędzie tam, gdzie w grę wkracza wysoki popyt, połączony z niewielką wiedzą na temat „przedmiotu pożądania” i snobizmem, pojawiają się chłam, tandeta, blichtr, podróby i fałszywki. Czyli: dla każdego coś miłego. Widzimy to (i słyszymy) w telewizji, internecie, na ulicach... Tak zwane, pardon my french, g**no w pozłotce. Remedium, konsekwentne unikanie. Tak jak knajp z junk foodem, słodzonych napojów gazowanych i chipsów. To czym karmimy naszego ducha jest równie istotne jak to, czym żywimy naszą cielesną powłokę. Oczywiście można od czasu do czasu zjeść kebab z ulicznej budki i zapić go zimną colą (fujjjjjj), byle nie za często, bo skutki opłakane.:-)
gwiezdna_kamien, trochę podzielam Twoje odczucia, ale częściowo nie.
Zauważ, że przez ostatnie lata oferta wydawnicza kart i literatury bardzo się wzbogaciła. Dziś wróżką może zostać każdy, niezależnie od wieku, zasobności portfela czy miejsca zamieszkania. Sklepy internetowe oferują dużo książek, z których można się wiele nauczyć. Internet to też możliwość dotarcia do większej liczby klientów. Stąd taki wysyp wróżek w internecie.
Co do wielości specjalizacji: ezoteryka wciąga. Pokazuje też, że różne sposoby dywinacji nie przeczą sobie. Ja mam dwie specjalizacje: astrologia i tarot, i nie widzę by się z tym kryć. Spędziłam wiele czasu na nauce jednego i drugiego. Czy mam się tego wstydzić?
Wróżka, która ma sekretarkę to nic złego. Wiele wróżek ma swoją działalność gospodarczą i wróżenie to tylko część interesu. Czy komuś przeszkadza że jedna pani kładzie karty i uczy angielskiego, albo udziela korepetycji z matematyki? Nie oszukujmy się: z samego wróżenia trudno wyżyć, zwłaszcza gdy płaci się ZUS i podatki. A jak ma się w działalności gospodarczej wiele sposobów na zarabianie i interes zaczyna się kręcić, to warto czasem zatrudnić asystentkę, by trzymała porządek. Dawanie komuś pracy to nic złego.
Wróżenie i duchowość nie musi iść w parze. Wróżenie to przepowiadanie przyszłości, a duchowość to wiara w istnienie ducha w człowieku i rozwijanie go.
Co jest duchowego w tym, że przychodzi do mnie Pani X i pyta czy pan Y ją kocha i czy się z nią ożeni? Albo czy firma Z jest godna zaufania i czy wywiąże się z warunków umowy? Pytania moich klientów są różne. Jedne naprawdę wskazują na poszukiwanie ducha, inne: zwykłe, ludzkie, codzienne. Jako astrolog i tarocistka częściej spotykam się z tymi drugimi i skoro ludzie o to pytają, to znaczy że te sprawy są dla nich ważne. Szanuję to, bo jeśli nie uszanowałabym nie byłabym wróżką, tylko jakimś wstrętnym pouczającym babskiem. A tym na pewno nie chciałabym się stać, tym bardziej że nigdy nie wiemy kto jest bardziej uduchowiony: wróżka czy jacek_99.
I to jest właśnie to, gdzieś się coś usłyszy, przeczyta, nie zawsze do końca i wrzuca się potem wszystkich do jednego worka:(
Targ proznosci.
A im ktos wiecej krzyczy to... jak w tym przysłowiu o krowie.
Kiedyś ezoteryką zajmowali się ludzie z powołania a dziś każdy może zostać wróżką. Ale zgodzę się i dziś są ludzie z powołania, dla których ważniejsza jest pomoc niż robienie na tym biznesu. Nie można wszystkich wkładać na tą samą półkę. Kiedyś byłem sceptykiem realistą a dziś wiem, że ezoteryka w rękach odpowiednich ludzi może pomóc tam gdzie racjonalny umysł nie sięga.
