Mam taką jedną działkę, kupioną z myślą o inwestycji. Sytuacja mi się trochę zmieniła ostatnio i zacząłem się zastanawiać czy jej nie sprzedać. Niespecjalnie mam na to ochotę, ale może to byłoby rozsądne wyjście. Rozkładałem zwykłe karty, bez żadnych specjalnych.
Sygnifikator wypadła piątka kielichów. Ogólnie niewesoło, choć nie wszystko stracone.
Karty za zatrzymaniem: Kapłanka, piątka mieczy, ósemka mieczy. Kapłanka to dojrzała kobieta, więc zatrzymanie może przynieść jakiś zysk, ale dopiero w dalszej perspektywie. Na razie trzeba by pilnować stanu tej nieruchomości, sporo zachodu i kłopotów.
Karty za sprzedażą: piątka monet, ósemka kijów, szóstka kijów. Sprzedaż teraz oznaczałaby straty (piątka monet), ale z drugiej strony sytuacja by się nieco poprawiła, choć nie jakos rewolucyjnie.
Rozkład wydał mi sie mało klarowny, więc dobrałem po jednej karcie do każdej opcji. Za zatrzymaniem wypadło Słońce, za sprzedażą Sąd. Obie karty mocne i pozytywne.
Tak to wygląda: sprzedaż poprawi sytuację, moją i rodziny, do pewnego stopnia. Zatrzymanie będzie teraz frustrujące, ale może dać zysk z czasem. Trochę i tak źle i tak niedobrze... choć jednocześnie Słońce, Kapłanka i Sąd sugerują ze jakoś to będzie w każdym przypadku.
Może ktoś dorzuci parę słów od siebie?
ja chyba inaczej to widzę niż większość, ale to u mnie norma więc nie sugerujcie się tym za bardzo 🙂
ta kapłanka przy kartach za zatrzymaniem mówi mi że jest coś, o czym nie masz pojęcia, i że to coś nie zależy od ciebie. u mnie osobiście kapłanka zawsze pokazywala że coś odpada z życia, ale zawsze wychodziło mi to na dobre.
co do sygnifikatora - wydaje ci się że jest zły, ale to nie musi tak wyglądać naprawdę.
karty za zatrzymaniem... one raczej pokazują twój wewnętrzny konflikt. jeśli jednak zdecydujesz się sprzedać, to możesz dostać naprawdę dużo ofert, wręcz zaleje cię informacjami, i sprzedaż dojdzie do skutku. tylko kieruj te oferty do odpowiednich ludzi. i nie sprzedawaj z pozycji braku, bo ta piątka właśnie to pokazuje, jakiś lęk czy poczucie że musisz. dodatkowe karty zinterpretowałabym tak: słońce to fakt że posiadanie tej rzeczy daje ci poczucie bezpieczeństwa, a Sąd to sprawy formalne, no czyli umowa sprzedaży i tak dalej
wstrzymałabym sie z tą sprzedażą, bo tam tak naprawdę żadnych kart ani monet nie ma... i szczerze żadna z tych opcji teraz mnie nie przekonuje
Karty zdają się mówić coś w stylu „żadna droga nie jest teraz twoją drogą”, ani sprzedaż, ani zatrzymanie nie wydają się w tym momencie naprawde atrakcyjne. Jakby wszechświat sygnalizował, żeby się nie spieszyć i poczekać na lepszy czas na decyzję. Jeśli nie musisz koniecznie sprzedawać teraz, może warto dać temu chwilę oddechu.
Bo co zyskasz na sprzedaży? No, uwolnisz się od obowiązków związanych z domem, od szukania najemców i inwestowania w utrzymanie nieruchomosci... ale finansowo to chyba nie bedzie rewelacja. Żeby szybko znaleźć kupca, musiałabyś raczej spuścić sporo z ceny, a to już niekoniecznie się opłaca.
