Hej, mam taki problem, że wpadłam na pewien pomysł inwestycyjny, ale zwyczajnie brakuje mi środków żeby go zrealizować. Próbowałam już dwóch dróg, dofinansowanie z Urzędu Pracy i środki unijne, ale z obu miejsc dostałam odmowę, bo nie spełniam wymaganych kryteriów. Zostaje mi właściwie tylko pożyczka na działalność gospodarcza, ale szczerze się tego boję, bo jeśli coś nie wyjdzie, wpadnę w długi. Na razie kręcę się w kółko i nie widzę żadnego rozsądnego wyjścia.
Dlatego pomyślałam, żeby zajrzeć do kart. Wyciągnęłam: Diabła, Koło Fortuny, Rycerza Monet i Królową Monet.
I tu mam trochę mętlik bo nie bardzo wiem jak to czytać. Diabel kojarzy mi się z czymś niekonwencjonalnym, jakimś krokiem, którego normalnie bym nie podjęła. Koło Fortuny to chyba ryzyko, odwaga, nie bać się działać? Tylko że jak to zestawiam z tymi monetami, to zaczynam się zastanawiać czy karty nie podpowiadają czegoś w stylu gry losowej albo jakiegoś funduszu inwestycyjnego. Wiem, może to brzmi trochę naiwnie... ale właśnie taka myśl mi przyszła do głowy.
No i ta Królowa Monet, czy to może sugestia żeby zwrócić sie do jakiejś kobiety z rodziny, może pożyczka od kogoś bliskiego?
Jeśli ktoś lepiej czyta tarota to bardzo proszę o pomoc, bo sama juz nie wiem co o tym myśleć 🙂
Nie jestem mistrzem tarota, czytam karty dość rzadko, ale spróbuję coś powiedzieć. Wydaje mi się że pieniądze mogą przyjść z dwóch kierunków - albo z obecnej pracy, albo z nowej. Jeśli teraz jest cienko finansowo, to Koło Fortuny sugeruje mi że sytuacja może się odwrócić... a kolejne karty monet które po nim wychodzą są silne i pozytywne, więc zarobki powinny wzrosnąć. Można też rozważyć jakieś inwestycje, albo - i tu mówię to ostrożnie - jakiś hazard. Osobiście tego nie polecam bo można stracic ostatnie grosze, ale czytam tylko to co mówią karty, nie oceniam. Diabeł obok Koła Fortuny to właśnie dla mnie ten hazard, może nawet coś prostego w stylu zdrapek czy podobnych rzeczy.
