Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dar od przodków czy wyuczone umiejętności, co ważniejsze u wróżki?


Wpisy: 24
Rozpoczynający temat
(@ola-28)
Połączone: 16 lat temu

Zastanawiam się nad jedną rzeczą... czy w ogóle można się nauczyć wróżenia i etyki z tym związanej, czy moze jednak trzeba mieć jakis dar który przechodzi w rodzinie, po przodkach?

Bo moze to jest coś pośredniego? Nie wiem, co wy o tym myślicie


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 6
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to mam na ten temat swoje zdanie i może kogoś zainteresuje 🙂

już raz pisałam o tym w innym wątku ale nie będę drugi raz z siebie wszystkiego wyciagac... jeśli ktoś chce to niech poszuka wcześniejszych dyskusji na ten temat, bo tam moja wypowiedź gdzieś sie przewija i myślę że mówi wszystko co trzeba powiedzieć w tym temacie


Odpowiedz
Wpisy: 611
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wiesz co, tak sobie myślę, że wróżka bez żadnego przygotowania to trochę jak żołnierz bez broni... idzie na wojnę gołymi rękami i co z tego wyjdzie? Jakiś fundament wiedzy jednak trzeba mieć, choćby minimalny. Szkoła, kurs, jakikolwiek grunt pod nogami to podstawa!


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

No tak, dyplom jak najbardziej może mieć, ale powinien być to dyplom z czegoś związanego z wróżbiarstwem czy ezoteryką, a nie z zupełnie innych dziedzin, które z wróżeniem nie mają nic wspólnego.

Jeśli już ktoś chce się pochwalić swoimi dyplomami to niech chwali się tymi z obszaru ezo, a nie dokumentami potwierdzajacymi umiejetności w zupełnie innych kierunkach.

Co do pytania o to, czy etyki i wróżenia można się nauczyć, albo czy trzeba mieć dar po przodkach... myślę, że obie rzeczy maja znaczenie. Samo wykształcenie bez daru to troche za mało, ale dar bez refleksji etycznej też nie wystarczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-30 no właśnie, zgadzam się z tobą w stu procentach. Jeśli już ktoś chce się pochwalić jakimś dyplomem, to niech to bedzie dyplom z wróżbiarstwa, bo tylko taki ma tu jakikolwiek sens. I co ważne, w ramach takich kursów czy szkoleń uczy się przecież nie tylko samego wróżenia, ale też etykiety zawodowej, szacunku do klienta i... no właśnie, dyskrecji. A o tę dyskrecję to chyba największa bitwa się tu toczyła jeszcze wczoraj, jeśli dobrze pamiętam 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@gosia-93 no właśnie, etykieta, szacunek, dyskrecja... to wszystko wynosi się z domu, a nie ze szkolnej ławki. Żaden kurs tego nie nauczy, bo klasy to po prostu nie ma jak przekazać.

Poza tym szczerze nie uważam, żeby wróżka musiała koniecznie mieć jakiś dyplom. To nie jest zawód, gdzie zakujesz materiał, zdasz egzamin i tyle. Tu trzeba mieć po prostu „rękę” do tego, talent, coś swojego. Bez tego żaden papierek nic nie da.

Ale jeśli już ktoś się chwali publicznie swoimi dyplomami, to niech przynajmniej mają one jakiś związek z wróżeniem. Bo jedna z osób tu piszących wspominała bodajże o trzech ukończonych uczelniach wyższych. Ładnie, tylko że wykształcenie akademickie nijak ma się do wiedzy ezoterycznej. Na uniwersytecie nie uczą wróżyć 😉

To trochę tak, jakby dentysta chwalił się że skończył Akademię Sztuk Pięknych. Pięknie, ale niestey zębom jego pacjentów to za bardzo nie pomoże.

Jedyne co taki wpis osiąga, to irytacja u tych, którzy piszą „ANINIMOWY” i im podobnych. No ale to już akurat mnie cieszy hihihi 🙂


Odpowiedz
(@beata-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 18

@nina-30 no właśnie, ktoś tu wyżej pisał o tych trzech uniwersytetach, że niby co z tego... i rozumiem tę logikę, bo faktycznie na żadnej uczelni nie uczą wróżenia 🙂 ale wiesz, ta konkretna osoba o której mówisz akurat wróży naprawdę dobrze, i to jest fakt.

Tylko że konkurencji to nie w smak, to chyba wiadomo bez gadania.

A ile ma dyplomów? Niech ma i dziesięć, jeśli lubi się uczyć to jej sprawa. Mnie osobiście obchodzi jedno, czy trafnie przewiduje i czy człowiek wychodzi od niej z czymś sensownym. I powiem Ci szczerze że tak jest, umie przewidywać przyszłość i to całkiem celnie. Reszta to już tylko ozdobniki


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@piotr-26)
Połączone: 16 lat temu

U mnie w firmie jest prosta zasada, zatrudniam wyłącznie wróżki z certyfikatem potwierdzającym ich umiejętności. Nie interesuje mnie zanadto skąd to mają, czy się tego uczyły, czy odziedziczyły po babci (w co szczerze wątpię), ale skoro twierdzą że mają dar, to nie powinno być dla nich żadnym problemem żeby go potwierdzić stosownym dokumentem. Dzięki temu wiem, że pracuję z profesjonalistkami i mogę spać spokojnie. Moje panie zresztą cały czas doskonalą swój warsztat, co mnie bardzo cieszy.

I tak właśnie powinno być. Od wróżki, tak samo jak od kogokolwiek innego, należy wymagac żeby udokumentowała swoje umiejętności i wiedzę. Szkoła nie gryzie, drogie panie... a nie z każdego domu wynosi sie inteligencję i ogładę, co nie znaczy wcale, że nie można tego nabyć w inny sposób. Wszystko da się zdobyć jeśli jest się wystarczajaco zmotywowanym


Odpowiedz
41 Odpowiedzi
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@piotr-26 no tak, tylko że dyplom dyplomem, ale niestety zdarza sie że ktoś z papierem, taki „profesjonalista w każdym calu” jak piszesz, przez całe studia i tak nie nabędzie ani inteligencji, ani etyki... w naszym kraju to zjawisko dość powszechne, przykre ale prawdziwe.

Zgadzam się natomiast z tym, że prawdziwy dar połączony z dyplomem to idealne połączenie. Jak najbardziej tak.

Ale sam papier? Nie. Sama magisterka po studiach musi jeszcze wiele lat naprawdę pracować, żeby stać się profesjonalistką w każdym calu. Dokument tego nie załatwia od razu, to tylko pewien etap drogi.

Pozdrawiam 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-30 no tak, ale przyznasz chyba że jak ktoś jednak ma ten papier, to jest mniejsza szansa że po prostu uczy się na nas, swoich klientach... że może w ogóle nie umie tych kart, albo że odpowiada na podstawie losowych historyjek od znajomych, albo własnych doswiadczeń życiowych, które niekoniecznie są jakimś wyznacznikiem czegokolwiek 🙂


Odpowiedz
(@gwiezdna-aura)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@gosia-93 no właśnie, rozumiem co mówisz o tym papierku, ale wiesz... znam taką historię, która dużo mówi na ten temat. Na jednym z portali jest wróżka, która ma kilka dyplomów związanych z ezoteryka, dumnie wystawionych na profilu, i sprzedaje rozne usługi jako „profesjonalna wróżka”. Tyle że jeszcze niedawno sama latała od wróżki do wróżki z banalnym pytankiem. Potem stwierdziła, że sama będzie wróżyć i teraz czuje się profesjonalistką bo... ma dyplom właśnie.

Dyplom to nie jest żadna gwarancja że ktoś naprawdę coś potrafi. To „coś” albo się ma albo nie ma, a papierki można zdobyć dla własnego komfortu i żeby lepiej wyglądało w oczach klientów. Zastanawiam się czy szeptunki z Podlasia chodziły do jakichś szkół i zdobywały certyfikaty, bo uchodzą za jedne z najlepszych jeśli chodzi o ten temat. A skąd mają dar? no chyba każdy się domyśla, zazwyczaj z przekazu po przodkach idzie 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@gwiezdna-aura no ale chwila, skad wiesz że ona biegała po wrozkach i z jakim pytaniem? bo to co dla ciebie jest banalne, dla kogoś innego może być bardzo ważne. poza tym wróżka to też człowiek i ma prawo skorzystać z pomocy koleżanki po fachu, nic w tym dziwnego.

i jeszcze ta sprawa z „darem po przodkach”, bo nie bardzo rozumiem ten argument. jeśli twój tata jest lekarzem to ty też automatycznie będziesz leczyć ludzi? a babcia kogoś tam była sprzątaczką, to on ma zamiatać ulice do końca życia? no nie, tak to nie działa.

dla jednych wróżenie to pasja, wiedza i chęć pomagania ludziom. dla innych to po prostu szybki zarobek i nawet nie chce im się zainwestować w jakąś szkołę ezoteryczną... więc piszą o darach po babci, o rzadkim jasnowidzeniu pozazmysłowym. czym widzą te obrazy jak nie zmysłami, skoro mówią że pozazmysłowo? i piszą o wrodzonych zdolnościach parapsychologicznych, a ludzie się łapią na to jak muchy.

szeptunki faktycznie uczyły się od babć czy prababć, wiedza szła z pokolenia na pokolenie, zgoda. ale takich prawdziwych szeptunek można policzyć na palcach jednej ręki. więc nie porównuj ich do młodych dziewczyn, które z braku innych pomysłów na życie wybrały wróżenie i teraz piszą jakie to mają dary. jak mają, niech udowodnią. a jak pójdą do szkoły, to i dyplom łatwiej zdobędą.

dobra wróżka powinna się stale dokształcać a nie siedzieć na portalach i opowiadać o przodkach. i jeszcze jedno, co powiesz o tych które publicznie ujawniają dane klientów? też przodkowie ich tego nauczyli? gdyby miały dyplom, znałyby też etykę zawodową...


Odpowiedz
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@gosia-93 wiesz, czytam to co piszesz i totalnie się zgadzam z tym co mówisz o darze po przodkach 🙂 to nie jest jakiś magiczny gen który przechodzi z babci na wnuczkę, to bardziej takie wychowanie w odpowiednim duchu, szacunek do tematu, pewna wrażliwość. Zresztą zdarzają się ludzie bez żadnych „przodków wróżków” a i tak świetnie to czują, nie?

i to z tymi dyplomami też mnie rozbawia szczerze... bo co tak naprawde gwarantuje taki papierek? że ktoś zapłacił za kurs? bo niekoniecznie że jest uczciwy, że ma dobre serce, że naprawde chce pomóc. A chyba właśnie po tym idziemy do wróżki, nie po jakieś nieomylności, tylko po życzliwość i zrozumienie.

I jeszcze jedno, bo to mnie mega zastanawia, kto w ogóle prowadzi te kursy i warsztaty?? serio, czasem jak się człowiek dowie kto za tym stoi to szczęka opada 😀 bo to wcale nie są jakieś wielkie autorytety, a ludzie i tak płacą i myślą że mają teraz „dyplomowaną wróżkę”.

a co do tych co piszą na forum jakie to dary mają po babci czy prababci, a potem ujawniają publicznie dane klientów... no sorry ale żadna babcia ich chyba nie nauczyła czegoś takiego jak dyskrecja. wiedza to lata praktyki, pokora i uczciwość, a nie papier na ścianie


Odpowiedz
(@duch510)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@iskra567 masz rację, że dar to coś więcej niż kawałek papieru. Sama z doświadczenia wiem, że mozna nauczyc się niemal wszystkiego jeśli tylko człowiek przysiądzie i powtarza jak papuga... ale od takich wróżek z dyplomem na ścianie trzymałabym się z daleka.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@iskra567 naprawdę świetnie to ujęłaś, zgadzam się z większością tego co napisałaś.

Ten fragment o naśladowaniu mnie rozbawił i zasmucił jednocześnie... bo to prawda. Kiedyś ktoś wspomniał że wróżka powinna mieć dar po babci i dyplom, i nagle wysyp takich właśnie wróżek. Jakby ludzie nie rozumieli, że to nie jest przepis do odtworzenia. To faktycznie bezcenne źródło inspiracji dla tych co chcą się tylko sprzedać.

Co do „daru po przodkach” to masz rację, że to nie jest żadna gotcha tajemna wiedza przekazywana w skrzynce po butach 🙂 To raczej wychowanie, pewien duch domu, szacunek do tematu wyniesiony od dziecka. I tak, zdarzają się osoby bez takiego zaplecza które i tak robią to naprawdę porządnie.

W kwestii dewocjonaliów na ścianie trochę bym polemizowała. Znam osoby, ktore otaczają się tym w co autentycznie wierzą i nie ma w tym żadnej manipulacji. To co innego niż wieszanie dyplomów żeby klient poczuł się bezpieczniej.

A ten wątek o kursach... no tak, spotkałam się z tym. Ktoś z paroletnim stazem prowadzi warsztaty z tarota, do tego za śmieszne pieniądze. czego taka osoba może nauczyć, serio? Pytanie o papier z MEN to ciekawy trop, bo formalnie chyba coś takiego istnieje w kwestii prowadzenia działalnosci edukacyjnej.

Zgadzam się też z konkluzją: najlepszy dyplom to klienci którzy wracają. Reszta to dekoracja.


Odpowiedz
(@nina-27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 31

@piotr-26 hm, to trochę ciekawe, bo skoro prowadzisz firmę zatrudniającą wróżki z certyfikatami, to może sam też prowadzisz taką szkołę albo kursy, na których te certyfikaty są wystawiane? 🙂

Bo szczerze mówiąc moje osobiste doświadczenia z wróżkami po różnych „szkołach” nie są zbyt pozytywne... można nauczyć się na pamięć całej teorii, ale w praktyce efekty bywają żałosne i tu żaden papier tego nie przykryje.

Etyka i kultura to zupełnie odrębna kwestia, żadne kursy ani nawet dom rodzinny nie wystarczą, żeby to w człowieku zaszczepić jeśli tego w nim nie ma. Osobowość odgrywa tu kluczową rolę i tego żadnym dyplomem sie nie zastąpi


Odpowiedz
(@iskra103)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@nina-27 no właśnie, totalnie się z tobą zgadzam co do tych szkół... sama miałam przykre doświadczenia z osobami, które miały różne certyfikaty i zaswiadczenia, a w praktyce wychodziło to bardzo blado.

Myślę, że dyplom dyplomem, ale najważniejsza jest intuicja. Bez niej nawet pięć takich papierków na nic się nie zda. Można nauczyć się wszystkiego na pamięć, zaliczyć każdy kurs i co z tego, jeśli brakuje tego czegoś wewnętrznego, tego wyczucia. Żaden egzamin tego nie sprawdzi i żadna szkoła tego nie nauczy.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@iskra103 no właśnie, zgadzam się z tobą w stu procentach, intuicja to podstawa i bez niej żaden papier nie zrobi z człowieka prawdziwej wróżki.

Ale pozwól, że się trochę odezwę, bo czytam ten wątek i jakoś nie mogę milczeć 🙂 Otóż wydaje mi się, że tu jest pewne nieporozumienie. Jak ktoś nie ma tego „czegoś”, tej wewnętrznej iskry, to zwyczajnie nie przyjdzie mu do głowy zapisywać się do żadnej szkoły wróżenia, bo co by tam właściwie ćwiczył? Intuicji się chyba nie nauczysz z podręcznika, przynajmniej ja tak to widzę.

I rozumiem, że ktoś może się oburzać, że tu się chwali dar po babci zamiast certyfikatu... ale serio, w naszym środowisku chyba jednak bardziej liczy sie to, co czujesz i co możesz dać klientowi, niż to, co masz oprawione w ramkę na ścianie. Dyplom to nie zło, naprawdę, wiedza psychologiczna i rzetelne przygotowanie są ważne, nie mówię że nie. Ale samo posiadanie dokumentu nie gwarantuje daru, i chyba każda z nas to wie.

Nikt tu nie propaguje ciemnogrodu, spokojnie 🙂 Po prostu w tej branży sam kawałek papieru to za mało, żeby obdarzyć kogoś zaufaniem. A co do dziewczyn, które udają że mają dar żeby zarobić, no cóż, tych potrafi zdemaskować sama praktyka i opinie klientów, szybko sie okazuje kto jest kim.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@gosia-93 no właśnie tu jest sedno problemu, bo większość tych kursów prowadzi dosłownie „byle kto”. Cwaniaczki, które wyczuły że na tym można zarobić i po prostu weszły w ten rynek.

Zastanów się kto prowadzi te wykłady, bo często są to „profesorowie” bez żadnego doświadczenia, bez szkoly, bez talentu. W duzej mierze chodzi po prostu o nowy sposób na łatwą kasę, nic więcej.

Teraz naprawdę każda panienka, która sama siebie mianuje wróżką, może ogłosić że od jutra prowadzi kursy i wystawia dyplomy. Nikt tego nie weryfikuje, nikt nie sprawdza. I właśnie dlatego te dyplomy często niewiele znaczą, bo nie wiadomo kto i na jakiej podstawie je wydał.

Nie muszę daleko szukać przykładów. Zerknij tylko na oferty kursów tarota jakie można znaleźć, to naprawdę dopiero będziesz w szoku... Mam wrażenie że to ty tutaj nie do końca widzisz tego problemu.


Odpowiedz
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@nina-30 no właśnie o to chodzi!! i bardzo dobrze że to napisałaś bo ktoś musiał to w końcu powiedzieć wprost 🙂

Słuchajcie, bo mam do powiedzenia coś ważnego dla tych co tak bardzo wierzą w dyplomy. Znam historię z drugiej ręki, ale naprawdę daje do myślenia. Koleżanka jednej znajomej wróżyła telefonicznie i miała taką klientkę co wydzwaniała bez przerwy, obdzwoniła chyba z kilkadziesiąt różnych wróżek. Zadawała ciągle to samo pytanie, kręciła się wokół jednego tematu. Ani śladu daru, ani zainteresowań, nic. Zwykła klientka. I nagle ta osoba mówi dosłownie że CHCE ZOSTAĆ wróżką bo... podoba jej się klimat. Klimat!! jakby mówiła o zmianie fryzury xD rozumiecie ten absurd?

No i co? Kilka miesięcy później ta sama osoba pojawia się jako nowa wróżka na portalu. Po roku jest już jasnowidząca i zaczyna prowadzić seminaria i uczyć innych. Serio!!

Inna historia, podobna, inna klientka portalowa pewnego dnia po prostu... POCZUŁA SIĘ wróżką i dołączyła do portalu. Też zdążyła obiec pół portalu wcześniej jako zwykła klientka.

I teraz do tych co krzyczą o dyplomach - ja sama mam dyplom, ale wiem co jest wart i kto mi go wystawił, o tym juz pisałam wcześniej. Dyplom nic nie gwarantuje, po prostu nic. Wy jako klienci robicie jeden podstawowy błąd - oceniacie wróżki po dyplomach i po miejscu wróżenia, czy to park czy kawiarnia czy skromne mieszkanie. A tymczasem ta cichutka pani co wróży gdzieś na uboczu i nie pcha się w telewizje często jest dużo bardziej prawdziwa niż jakaś gwiazda obwieszana certyfikatami...


Odpowiedz
(@lilia798)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@iskra567 no właśnie, trochę tu zgrzyta ta logika którą piszesz... Bo z jednej strony mówisz „ma dar od Boga” ale skąd wiadomo, że go ma? Bo sama tak o sobie pisze? To chyba nie jest żaden dowód. Poza tym w całej tej historii którą opisałam chodzi właśnie o to, że ktoś po prostu pewnego dnia postanowił zostać wróżką bo „podoba mu się klimat”, a potem już był jasnowidzem i uczył innych. I co, teraz mamy przyklasnąć bo taka osoba napisze na stronie że ma dar od Boga? Każdy może o sobie napisac co chce. To nie czyni tego prawdą.

I jeszcze ta kwestia „wystarczy klientów dla wszystkich” też mnie trochę dziwi. Nie o konkurencję tu chodzi, nie o to kto komu zabiera klientów. Chodzi o naiwnych ludzi, którzy trafiają do kogoś kto nie ma żadnych realnych zdolnosci, za to ma ładnie opisaną historię o darze. I ci ludzie płacą, wierzą, może podejmują jakieś decyzje na podstawie takich seansów. To jest właśnie ten problem, nie zawiść między wróżkami.


Odpowiedz
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@lilia798 no właśnie, ja nie twierdzę że mam dar od Boga ani od żadnego demona 🙂 po prostu staram się być uczciwa i na takie coś żadnych dyplomów nie wystawiają, wiadomo.

każdy znajdzie swoją wróżkę, swój trafia na swego jak to mówią.

a te żale co tu ludzie wylewają, że ta wróżka zła, tamta głupoty gada... hmm, moim zdaniem to często kwestia pytań jakie się zadaje. jakie pytanie taka odpowiedź, i gdzie wróżysz tyle masz, nie ma co się dziwić 😉


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@iskra567 a ja serio nie wiem o kogo chodzi w tym cytacie... możesz napisać jaśniej, która to konkretnie? Bo wolałabym przypadkiem do niej nie trafić 🙂 Przychodzi mi do głowy tylko jedna taka blond z tym słodkim uśmiechem i maślanym wzrokiem... to ta?


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-30 serio, ty wszystko wiesz lepiej a o to akurat nie masz pojecia 😉 i naprawde myslinasz że podamy ci tutaj nick tej wróżki? no chyba żartujesz 😀


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-30 no właśnie, masz rację że te kursy to często zwykłe naciągactwo... ale chcę tu powiedzieć cos w obronie dyplomów, bo chyba mogę 🙂

Wróżka do której sama chodzę ma dyplom z dwuletniego Studium Psychologii Psychotronicznej z Białegostoku. Szkoła jest zarejestrowana w Kuratorium Oświaty, wykładają tam znani specjaliści od ezoteryki, wiec to nie jest jakis papierek wziety z powietrza. Taki dyplom naprawdę coś znaczy i coś potwierdza.

I powiem wam szczerze, bo tak myslę, że ci którzy twierdzą że wróżce w zupełności wystarcza dar i nic więcej, trochę nieświadomie popierają właśnie to tanie cwaniactwo o którym piszesz. No bo zastanówcie się, jeśli ktoś naprawdę ma dar, to jaki ma problem żeby to jakoś potwierdzić, zdobyć dyplom i być uczciwa wobec siebie i wobec klienta? Żaden problem. Dar i wykształcenie nie wykluczają się, wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
(@swiatlo891)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@gosia-93 no właśnie, wiesz co mnie najbardziej niepokoi? te co mają ten dyplom po dwóch latka nauki i chodzą z nosem do góry jak wielkie panie psycholożki... one wcale nie „czytają„ z wyższych źródeł, one czytają z człowieka. obserwują, wyłapują każdy twój grymas, każdą reakcję, sposób w jaki siedzisz, co mówisz mimochodem i z tego budują swoją „wróżbę”. to nie jest dar, to jest zwykłe psychologiczne sterowanie klientem. kobieta przychodzi, jest otwarta, wrażliwa, a tu ktoś po prostu bierze i manipuluje nią jak lalką 🙂 dyplom w tym przypadku nie świadczy o darze, tylko o tym że ktoś nauczył się technik które potem wykorzystuje w gabinecie. i to jest wlasnie to co uważam za naprawde niebezpieczne...


Odpowiedz
(@lilia422)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@swiatlo891 no właśnie, ale ja ci powiem jak to wygląda od środka, bo sama jestem wróżką i to już od 22 lat, dokładnie od stycznia liczę sobie ten staż 🙂 Kiedy otwierałam swój gabinet, no w zasadzie jeden pokój w domu który zaadaptowałam do pracy, żadnych szkół dla wróżek w ogóle nie było. I co z tego? Że jestem do niczego bo nie mam papierka który by to wszystko potwierdzał? Mogłam sobie przez te lata jakiś dyplom zorganizować, pewnie że mogłam. Ale po co? Moją wizytówką są klienci którzy wracają i jeszcze swoich znajomych czy bliskich mi przysyłają. To jest chyba najlepsza weryfikacja.

Znam sporo pań z dyplomami po różnych kursach i szkolach, i wiele z nich ledwo zipie na tym rynku. Łapią się portali, startują w eliminacjach do tych programów wróżbiarsko-rozrywkowych i dalej nic z tego nie mają. I nie mówię tu nawet o pieniądzach, bo chodzi o coś wazniejszego, o szacunek i dobre imię. Jak klientka naprawde ufa swojej wróżce, to nie szuka po internecie opinii nieznajomych o wizycie u niej, tylko po prostu wraca. Dobra wróżka weryfikuje się przez czas i przez ludzi którzy do niej przychodzą, i tyle.

Dyplomu nie mam i mieć nie zamierzam, bo zwyczajnie nie jest mi potrzebny 🙂


Odpowiedz
(@piotr-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@lilia422 no powiem Ci ze mam to samo zdanie w tej kwestii 🙂 napisałaś to tak konkretnie i jasno, ze trudno cokolwiek dodac. Dwadziescia dwa lata pracy i klienci, którzy wracają sami z siebie i jeszcze przyprowadzają znajomych... to jest właśnie ten prawdziwy dyplom, lepszy niz jakikolwiek papier ze szkoły. Czas weryfikuje wszystko, i prędzej czy później widać kto jest kim w tym zawodzie.


Odpowiedz
(@magda-90)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@piotr-82 no właśnie, i tu się z tobą zgadzam 🙂

Większość wróżek z tymi dyplomami to tak naprawdę dawne klientki innych wróżek. Latały od jednej do drugiej, aż w końcu doszły do wniosku, że same dają radę. Techniki już znają bo wiedzę zdobyły w praktyce, wiedzą jakich słów użyć żeby brzmiało to wiarygodnie. Ale najgorsze są te „klientko-wróżki”, które nawet po przejściu na drugą stronę ladyby tak naprawdę nadal pozostają klientkami... tylko że teraz uważają się za najlepsze z najlepszych. Pojawiają się jedna za drugą, jedna chwali się trzema fakultetami, kolejna że jest prezesem jakiegoś zarządu, jeszcze inna wymienia długą listę kursów i certyfikatów. Zakręcone to jest totalnie, serio.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@magda-90 no wiesz, każdy patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, to rozumiem 🙂 Ale ja na przykład mam dyplom, i to nawet dwa, z dwóch różnych dziedzin ezoteryki. Bo ezoteryka to nie jest tylko przepowiedzenie komuś że pozna blondyna przy księżycu w pełni, to znacznie głębszy temat. Egzaminowała mnie osoba, która sama wydaje ksiązki i karty, z których zresztą niejedna pani bez żadnego dyplomu chętnie korzysta.

Mam sporą intuicję, zdarzają mi się sny prorocze, ale dyplom robiłam po to żeby mieć satysfakcję i żeby moja wiedza była gdzies udokumentowana, potwierdzona pieczatką i podpisem kogoś naprawdę ważnego w tej dziedzinie. Usystematyzowanie i wyszlifowanie tego co mam w sobie kosztowało mnie mnóstwo kasy, powiem szczerze że za te pieniądze można było kupić calkiem przyzwoite auto. Ale ani przez chwilę nie żałuję, bo to były najlepiej wydane pieniądze w moim życiu.

I jeszcze jedno, bo widzę że pojawia się tu taki schemat klientka-wróżka: ja nie byłam i nie jestem klientką wróżek. Raz jeden wysłałam SMSa do jakiejś sławy z telewizji i dostałam w odpowiedzi pięć słów totalnie niezwiązanych z pytaniem. I tyle, więcej nie próbowałam. Swój los biorę we własne ręce. A szkoła ezoteryczna dała mi naprawdę wiele, bo dzięki niej odkryłam sekret jak żyć szczęśliwie i być spełnioną osobą, i tego życzę też innym 🙂


Odpowiedz
(@kinga-29)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@gosia-93 słuchaj, stawianie kart to nie jest konkurs na to kto przeczytał więcej książek albo chwali się dyplomem wystawionym przez kogoś, kto po prostu wcześniej wyczuła że można na tym zarobić. I tu pojawia się proste pytanie, a kto egzaminował tę osobę co ci wystawiła dyplom? Kto ją uczył? Bo jakos tak to działa w kółko.

Ja też mam papier i wiesz co, nie ma się czym specjalnie szczycić. Uczyłam sie z koleżanką, nawzajem, metodą prób i obserwacji. I nikt mi nie będzie robił wody z mózgu tylko dlatego, że wydaje książki i karty z których inne osoby korzystają. Na prawdziwą wiedzę pracuje sie latami i żadna wydawaczka kart nie wyznaczy mi jak mam myśleć i co czuć.

Wyznacznikiem tego czy ktoś jest dobrą wróżką są klienci, już ktoś tu to słusznie napisał. Jak ludzie przychodzą i wracają, to znaczy że cenią, że coś im to daje. Na tym polega cały sekret, a nie na pieczątce.

Wybacz że tak wprost, ale to co opisałaś dość dobitnie pokazuje pewien schemat myślenia. Taki... dość portalowy 🙂


Odpowiedz
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@kinga-29 wiesz, miałam dziś spotkanie z klientką i pogadałyśmy sobie swobodnie, bez ściemy 🙂 i ona mi powiedziała coś naprawdę ciekawego, podała konkretne przykłady.

Pamiętacie jak kiedyś tutaj był cały temat o cennikach? że te lepsze z Warszawy biorą po 200, 300 zł za spotkanie, a te co kasują za pojedyncze pytanie to się powinny wstydzić?

No i najwyraźniej niektóre panie poszły za głosem ludu i żeby dodać sobie powagi, po prostu zmieniły ceny z małych na duże. Nagle niecała godzina = 200 zł. Widzicie jaka nauka z waszych postów 😉 piszcie dalej czego chcecie, bo jak widać mówisz = masz haha

Więc ja idę w drugą stronę i schodzę poniżej tej kwoty. Biorę teraz mniej za półtorej godziny i nie zamierzam być kojarzona z pozoranctwem. Może zapoczątkuję jakąś zdrowszą tendencję, kto wie 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@gosia-93 wiesz, można wydać fortunę na kursy i dyplomy, ale jeśli ktoś nie ma tego czegoś w środku, to żadna pieczątka tego nie zastąpi. Najdroższe auto nie zrobi z człowieka dobrego kierowcy jeśli nie potrafi jeździć... i tu chyba podobnie jest. Twoje pieniądze, twój wybór, nie mówię że źle zrobiłaś, ale trochę dziwnie brzmi to podkreślanie ile to wszystko kosztowało, jakby cena miała być dowodem wartości tej wiedzy


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-30 no wiesz, śmiesznie mi trochę czytać twoje wywody bo w jeden dzień zarabiam więcej niż niejedna z was w miesiąc, jeżdżę porządnym autem i mam dyplom z dobrej szkoły w Warszawie... więc zanim zaczniesz kogoś pouczać to może najpierw sprawdź jak sama stoisz na nogach 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@gosia-93 hahaha, no powiedz mi, od kiedy to absolwentki dobrych warszawskich szkół posługują się takim ordynarnym słownictwem? Cały ten splendor i elegancja, którą tak starannie budowałaś w poprzednich postach, właśnie prysły jak bańka mydlana 🙂

I kto teraz uwierzy w czar tego dyplomu...


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-30 słuchaj, napisałam tu dosłownie dwa posty wcześniej, ten jest trzeci i szczerze nie mam ochoty wdawać się z tobą w jakieś przepychanki. Widzę że analfabetyzm jest ci bliższy niż jakakolwiek mądrość. Masz ostry język, to fakt, ale poza nim niewiele więcej sobą reprezentujesz. A języka mogę uzywać jakiego mi się żywnie podoba, w końcu jesteś moderatorem tego forum, to sobie skasuj jak ci nie odpowiada 🙂

No i mam prawo wyrazic swoje zdanie, zwłaszcza kiedy najeżdżasz na ludzi z dyplomem i z góry zakładasz że jak ktoś wyłożył kasę na studia i szkołę to musi jeździć jakimś gratem. Bo skąd taki wniosek w ogóle? A ty co skończyłaś, gimnazjum? No cóż, dla niektórych to widocznie wystarczy i tak za dużo...


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@gosia-93 nie skasuje, spokojnie. Pisz dalej, bo sądzę że ludzie tutaj powinni zobaczyć jak dokładnie wyrażają się wróżki z dyplomami renomowanych warszawskich szkół, które przy tym wyśmiewają innych. To chyba mówi samo za siebie.


Odpowiedz
(@gosia-13)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@nina-30 no właśnie, te dyplomy to czyste nabijanie klientów w butelkę i robienie sobie reklamy, nic więcej. Taki papierek można sobie w określone miejsce wsadzić, bo realnie jest wart tyle co nic. I kto to w ogole ma zweryfikować?? Naprawdę, trochę naiwności trzeba mieć żeby wierzyć w kawałek papieru. Co innego jak ktoś jest opisywany w prasie lokalnej albo ogólnopolskiej, i to dlatego że jakaś przepowiedź wcześniej publicznie się sprawdziła, to wtedy można mówić o jakimś dowodzie.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@gosia-13 no właśnie, dokładnie tak to działa. Taki dyplom można sobie samemu zrobić na kompie, wziąć jakiś ładny wzór, wydrukować, wsadzić w ramkę i powiesić na ścianie 😉 Tyle jest wart, ile kosztował papier i tusz do drukarki, dosłownie.

I masz rację, kto to niby weryfikuje? Nikt tego nie sprawdza, żadna instytucja, żaden urząd. Więc skąd wiadomo, że dany dyplom jest prawdziwy a nie po prostu ładnie wyglądającą kartką?


Odpowiedz
(@cichacisza90)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 14

@nina-30 no właśnie, chciałabym tu trochę doprecyzować bo chodzi o zupełnie różne rzeczy... te dyplomy o których piszecie to nie są jakieś karteczki wydrukowane przez wróżkę dla siebie albo na kursie organizowanym przez inną wróżkę. mówię tu o dokumentach wydawanych przez placówki takie jak np. Studium Astropsychologii, które są zarejestrowane w kuratorium oświaty i działają na podstawie przepisów Ministra Edukacji Narodowej dotyczących świadectw i dyplomów szkolnych. taka szkoła to nauka przez ponad dwa lata, program obejmuje różne kierunki, terapię naturalną, tarota i wiele innych rzeczy, a na końcu zdaje się egzamin i ustny i pisemny.

ja sama mam taki dyplom i wiem ile to kosztowało wysiłku. i w Polsce takich osób jest naprawdę sporo, spotykam je też na różnych portalach. wiem że wiara w papier nic nikomu nie gwarantuje jeśli chodzi o prawdziwy dar, ale nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka i mówić że każdy dyplom to ściema. niektóre z nich mają realne podstawy prawne i stoja za nimi lata nauki 🙂


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@cichacisza90 no właśnie, dyplom sygnowany przez MEN to już coś konkretnego, coś co ma realną wartość i nikt nie może kwestionować jego legalności.

Problem w tym, że teraz naprawdę roi się od różnych cwaniaków, którzy organizują sobie jakieś kursy na boku, bez żadnego pozwolenia, bez rejestracji działalności, zupełnie poza prawem. I co gorsza, niektórzy z nich ogłaszają sie nawet tutaj na portalu. To jest czysta szara strefa, zarabianie na czarno na naiwnych ludziach. Szczerze mówiąc, taki „dyplom” z podobnego kursu jest wart tyle co kartka wydrukowana w domu na własnej drukarce, bo w gruncie rzeczy wychodzi na to samo 😉

Warto rozumieć, że publiczne nauczanie innych wymaga odpowiedniego zezwolenia MEN i właściwej formy prawnej działalności. Bez tego jest to po prostu nielegalne, tak samo jak handlowanie kapustą z bagażnika samochodu na boku. Nie ma tu żadnych wyjątków ani taryfy ulgowej.


Odpowiedz
(@tomek-8)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@nina-30 no właśnie, masz rację że ten dyplom z MEN to jedyna sensowna opcja 🙂 a tu sobie scrolluję i widzę że ktoś ogłasza kurs tarota w Krakowie, 3-5 sierpnia... Jakieś 9 Wielkich Arkanów jako 9 Bram, prowadzi to jakiś filozof co napisał podobno 3 książki o tarocie i stworzył własny system w latach 90. Program całkiem rozbudowany bo jest tam symbologia, czytanie znaków, przewidywanie na podstawie prawa przyczyny i skutku, coś co autor nazywa egzystencjologią i własną psychologią. Zajęcia w małych grupach po 6-10 osob, podobno to pierwsza edycja z cyklu jakiejś akademii tarota. Tylko pytanie właśnie kto to zatwierdził i czy MEN cokolwiek o tym wie haha 😉 bo jakby nie, to mamy chyba kolejny przykład tego o czym pisałaś wyzej


Odpowiedz
(@wir651)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@tomek-8 no dobra, ale zanim ktokolwiek zdecyduje się na taki kurs i wyłoży kasę, to chyba naturalne że chce wiedzieć z kim ma do czynienia, nie? Chciałabym zapytać wprost: czy jesteście zarejestrowani w kuratorium oświaty i czy po ukończeniu tego szkolenia wydajecie jakiś oficjalny dokument potwierdzający zdobytą wiedzę? Takie zajęcia na pewno nie są tanie, a płacenie w ciemno to jednak ryzyko... Prosiłabym napisać tu w wątku pod jakim numerem szkoła figuruje w rejestrze kuratorium. Pozdrawiam serdecznie 🙂


Odpowiedz
(@tomek-8)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@wir651 w opisie kursu jest podany kontakt, pod którym może Pani zapytać o wszystkie szczegóły - rejestrację, dokumenty, zakres kursu i takie tam 🙂 Myślę że tam uzyska Pani wyczerpujące odpowiedzi na swoje pytania.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@tomek-8 myślę, że poważna firma czy szkoła powinna jednak podać numer telefonu, a nie tylko maila... to jest kwestia wiarygodności. Znam jedną bardzo szanowaną szkołę ezoteryczną w Polsce, ktora działa całkowicie jawnie i bez żadnego wstydu podaje numer rejestracji w kuratorium. Jeśli ktoś chce sprawdzić co to za placówka, to wystarczy wejść do dowolnej ksiegarnii, wziąć pierwszą lepszą książkę o tematyce ezoterycznej i na wewnętrznej okładce jest reklama tej uczelni wraz z pełnymi danymi, listą wykładowców i wszystkim co trzeba. To dopiero budzi zaufanie. Dobra, rzetelna instytucja nie ma nic do ukrycia i sama z siebie daje dostęp do wszystkich informacji o sobie.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@tomek-8 no i co... żadnej odpowiedzi? cisza zupełna 🙁


Odpowiedz
(@ewa-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@tomek-8 szczerze? polecam tą osobę, naprawdę mi bardzo pomogła w pewnej trudnej dla mnie sytuacji. jeśli chcesz wiedzieć więcej, napisz tutaj w wątku, chętnie odpowiem na pytania 🙂


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 529

@nina-30 no właśnie, masz rację i to w 100 procentach 🙂


Odpowiedz
(@mglista-mandala)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@zlota-lilia dziękuję 🙂

No właśnie, bo te dyplomy to jedna wielka ściema. Wróżka wróżce wystawia certyfikat i obie się nawzajem reklamują, to nie jest żadna weryfikacja. Taki kawałek papieru jest naprawdę niewiele wart, żeby nie powiedzieć nic. I kto to ma sprawdzić? Nie ma żadnej instytucji, żadnego organu, który by rzetelnie ocenił czy ktoś naprawdę ma dar czy nie. Zupełnie inna sprawa to osoby, o których pisze sie w prasie lokalnej albo ogólnopolskiej dlatego, że ich przepowiednie spełniły się publicznie i zostało to udokumentowane. To jest jakiś punkt odniesienia. Ale dyplom wystawiony przez inną wróżkę... naprawdę nie wiem jak można w to wierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@oddech195)
Połączone: 16 lat temu

moim zdaniem wróżka czy wróż przede wszystkim powinni mieć dar i doświadczenie... bo co komu z jakichś dyplomów? życie robi z człowieka człowieka, nie kawałek papieru na scianie


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@adam-39)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mogę polecić jedną kobietę, która mi naprawdę pomogła w trudnym momencie 🙂 wiele mi dodała otuchy i co ważne - wróżby które mi robiła faktycznie sie sprawdziły! jeśli ktoś chce wiedziec więcej to piszcie tu w wątku, chętnie odpowiem na pytania


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@nina-65)
Połączone: 16 lat temu

Serio, 20 złotych to trochę mało jak na coś, czego oczekujemy że będzie skuteczne i rzetelne. Jeśli ktoś myśli, że za taką kwotę dostanie wartościową wróżbę, to chyba nie do konca rozumie na czym to polega. Dobre usługi kosztują, niezależnie czy mówimy o lekarzu, prawniku czy właśnie osobie z darem.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Ile włożysz pracy i energii w rozwijanie siebie, tyle dostaniesz w zamian. To chyba dotyczy każdej dziedziny życia, nie tylko wróżbiarstwa...


Odpowiedz
Udostępnij: