dzień dobry wszystkim
w marcu zostałam sama, po 4,5 roku związku. nie był to łatwy związek, można powiedziec że rodził się w bólach, zaczął sie w trudnej sytuacji, potem chwilowo wszystko zaczęło się układać, ale z drugiej strony zaczęło sie psuć. on coraz więcej pracował i po prostu przestalismy sie rozumieć... ja traktowałam to jako chwilowy kryzys, który minie. on chyba po prostu wolał się zwinąć po cichu.
wcześniej oczywiście byłam tą jedyną, bardzo kochaną i tak dalej... miesiąc po tym jak się wyprowadził, zamieszkał z inną kobietą i teraz układa sobie z nią życie.
chciałabym po prostu zapomnieć i iść dalej. zastanawiam sie tylko, czy uda mi się to osiągnąć, czy może jesteśmy skazani na jakiś kontakt. zostały mi dobre relacje z jego rodziną i to trochę komplikuje sprawę...
proszę o jakąś wskazówkę
22.06.1978
dobra to już sie nie martw 🙂 wasze drogi rozejdą sie na długo, naprawdę. a jak już będziecie sie spotykac w życiu, to tylko przez jakieś drobnostki, takie formalnościi, które nie będą Cie już bolec. nic co by sprawiało przykrosc.
krótko mówiąc... kontakt rzadki, sporadyczny, a może nawet żaden 🙂
