Wrzucam temat bo naprawdę nie rozumiem co się dzieje. Od jakiegoś czasu wysyłam CV i na papierze wygląda to naprawdę nieźle, tzn. mam spore doświadczenie w swojej branży, niedawno skończyłam studia podyplomowe, oczekiwania finansowe podaję raczej uśrednione. Sprawdzam statystyki aplikacji i widze, że większość innych kandydatów deklaruje wyższe zarobki i ma mniejsze doświadczenie ode mnie, a mimo to wszystkie moje zgłoszenia lądują w koszu...
Zaznaczę, że aplikuję tylko do ofert gdzie spełniam wszystkie podane kryteria, a kandydatów nie zgłasza się jakoś strasznie dużo, więc tym bardziej nie rozumiem co jest grane. Co może być problemem?
1. mój wiek (41 lat)?
2. okres wypowiedzenia (3 miesiące)?
3. za długie CV?
4. brak jakiś certyfikatów czy umiejętności spoza branzy?
5. coś zupełnie innego?
Karty wyszły następująco: 5 monet (10 mieczy z dociągnięcia), paź pucharów, paź buław.
Sama myślę, że może chodzić o to, że przeważnie wysyłam do firm z innej branzy niż moja, bo z mojej jest po prostu bardzo mało ofert i może to im nie odpowiada. Albo uznają, że za dużo chcę zarabiać jak na moje kwalifikacje, chociaż jak pisałam, większość konkurentów podaje stawki wyższe niż ja, więc ta teoria też mi jakoś nie bardzo pasuje.
Szczerze? CV musi po prostu przykuć uwagę rekrutera, bo inaczej ląduje na stosie z setką innych i nikt go drugi raz nie otwiera. Zmień szablon na coś bardziej wyrazistego wizualnie, wstaw zdjęcie jeśli jeszcze go nie ma. I dopisz wiecej konkretnych informacji o sobie, nie bój sie pochwalic własnych osiągnięć, bo nikt za ciebie tego nie zrobi.
Hmm, przyszło mi teraz do głowy jeszcze jedna rzecz... jak masz z językami obcymi? Bo ta piątka monet i paź buław to mogą też sugerować, że może właśnie tu leży problem. Wiadomo, dzisiaj wszędzie wymagają perfekcyjnej angielskiego albo niemieckiego, to już standard. Ale prawda jest taka, że w Polsce naprawdę mało kto włada językiem na takim poziomie jaki sobie wyobrażają pracodawcy, więc w koncu i tak biorą tych co są dostępni 🙂
