Powiem wam, że mnie to niesamowicie ruszyło jak to czytałem. Bo widzę tutaj kogoś, kto dopiero zaczyna tę drogę i od razu dostaje tak wyraźny znak... no, to jest coś.
Sprawa jest taka, że nie wyzywałaś ich z imienia, nie prosiłaś konkretnie o Gabriela, a on i tak przyszedł. Sam. Właśnie to jest według mnie najpiękniejsze w tym co opisujesz. Anioły nie potrzebują zaproszenia z imienną kartką, wystarczy że serce jest otwarte i szczera chęć nawiązania kontaktu.
Gabriel to akurat bardzo ciekawy Archanioł jeżeli chodzi o to do czego przychodzi. Tak, jest posłańcem i pomaga w komunikacji, ale nie tylko tej między ludźmi przy kawie i rozmowie. On pomaga przede wszystkim w tym, żeby człowiek zrozumiał swoje powołanie, żeby usłyszał to co ma do powiedzenia światu. Może masz w sobie coś, jakoś przesłanie, dar słowa, talent... i właśnie on przyszedł ci powiedzieć żebyś tego nie zaniedbywała.
Co do Zofii, to jej imię oznacza mądrość. I może to wcale nie chodzi dosłownie o twoją rodzinę, nawet jeśli w domu u ciebie jest spokój i dobrze. Może ta Mądrość przyszła razem z Gabrielem właśnie po to, żebyś ty wiedziała że posiadasz ją w sobie i czas ją wykorzystać.
A czy jego pojawienie się oznacza że zaczął pomagać... no moim zdaniem odpowiedź jest prosta. Już pomaga. Ten sen to nie był przypadek, to bylo potwierdzenie 🙂
Przeglądałem różne materiały na temat Gabriela i trafiłem na pewną książkę, ktoś mi ją polecił kiedyś, sam bym pewnie nie trafił, mowa o „Pomocnych aniołach” Berkowitza i Romaine. Ciekawa lektura, powiem szczerze. Wyczytałem tam, że Gabriel zasiada po prawicy Boga, na pozycji szczególnej, niejako uprzywilejowanej i obdarzonej pełnym zaufaniem. Do jego zadań należy przekazywanie przesłań, i to w obie strony, zarówno od Boga, jak i do Niego. No i jeszcze jedna rzecz, która mnie zaskoczyła: archanioł Gabriel ma być odpowiedzialny za widzenie trzecim okiem...
