Mam takie dwa sny i nie wiem co o nich myśleć, może ktoś mi pomoże...
Jakiś czas temu śniło mi się, że widzę pewnego mężczyznę, do którego mam słabość, taką platoniczną. Minęliśmy się, on na mnie spojrzał i zauważyłam że trzyma w dłoni różaniec. Nie wiem czy się modlił, widziałam tylko ten różaniec w jego ręku. Muszę powiedzieć, że ten człowiek nie jest jakoś szczególnie przykładną osobą, delikatnie mówiąc. Czytałam gdzieś, ze sen o różańcu to niezbyt dobry znak i teraz się trochę niepokoję co to mogło oznaczać.
A tej nocy z kolei śniłam, że byłam u jakiegoś wróżbity i stawiał mi tarota. Pytałam go o swoje sprawy osobiste... przyznam szczerze, że bardzo zamartwiam się samotnością i chyba nie potrafię się od tego zdystansować, może właśnie dlatego śnią mi się takie dziwne rzeczy. Ten wróżbita nagle się uśmiechnął, rozłożył karty i powiedział że wyszła karta kochanków. Pokazał mi ją, widziałam ją wyraźnie.
Zastanawiam się czy to coś znaczy, czy może po prostu za bardzo rozmyślam o tych sprawach i już jestem o krok od jakiegoś wariactwa 🙁 naprawdę nie wiem co o tym myśleć.
no ja bym tak szybko tego nie zamykała 🙂 bo sny potrafią być naprawdę głębsze niż nam sie wydaje! tarot i różaniec to dwa bardzo różne systemy, i moze właśnie o to chodzi, ze gdzieś w środku masz jakiś wewnętrzny konflikt albo po prostu intensywnie o tym myslisz ostatnio. sny często wyciągają na wierzch to co siedzi w głowie i sercu...
Przyznam, że ten temat jest dla mnie naprawdę interesujący i skłania do refleksji. Sen o różańcu i sen o tarocie to dwie dość odmienne symboliki, ale obie dotykają sfery poszukiwania odpowiedzi, prawdy czy jakiegoś wyższego sensu. Zastanawiam się, czy przypadkowe zestawienie tych dwóch snów nie niesie ze sobą czegoś głębszego, jakiegoś przesłania, nad którym warto posiedzieć dłużej i spokojnie przemyśleć...
Coś w tym jest, ale wolę poczekać na więcej relacji.
