Miałam ostatnio sen, który do tej pory nie daje mi spokoju. Nie chodzi o treść, bo była dość zwyczajna, chodzi o to, że byłam w tym śnie jakby w kilku miejscach jednocześnie. Jedna część mnie szła przez las, druga siedziała przy stole i rozmawiała z kimś, kogo twarzy nie pamiętam, a jeszcze trzecia - i to było najdziwniejsze - po prostu obserwowała tamte dwie z zewnątrz. Nie byłam rozbita ani zdezorientowana, po prostu... byłam wszędzie naraz. Jakby moja świadomość się rozdzieliła na kawałki i każdy działał osobno. Ktoś się z tym spotkał? Bo nie wiem co z tym zrobić.
o tak, mnie sie to zdarzalo! ale u mnie to bardziej bylo tak ze jedna czesc mnie cos robila a druga jakby to komentowala w tle, troche jak lektor. nie bylem w roznych miejscach tylko jakby dwa glosy jednoczesnie. to wgl jest znane w swiadomym snieniu, czytalem ze przy swiadomy dreamingu mozna sie tak rozszczepiac. ale te trzy naraz to mocne, szczerze
o matko, to co przedstawiasz z tą obserwującą częścią - to chyba bardzo ważne, bo ta obserwatorka to jakby wyższe ja, wiesz? Czytałam o tym w kontekście czakry korony, ze kiedy ta czakra jest aktywna to możemy doświadczać właśnie takiego oddzielenia się świadomości obserwującej od tej działającej. Ale mnie bardziej ciekawi jaki był ten las i ten stół, bo symbole mogą dużo powiedzieć o tym, co się właściwie rozdzielało i dlaczego akurat te dwie aktywności.
No właśnie, w tradycji słowiańskiej mówi się że dusza człowieka to nie jest jedna całość, że składa się z kilku warstw i każda z nich może wędrować osobno. jedna to ta przywiązana do ciała, druga leci swobodnie a trzecia - no i tu jest ciekawe - ta trzecia to właśnie ta która patrzy. Więc to co opisujesz to nie jest żaden problem ani nic złego, to normalna aktywność duszy wielowarstwowej. tak przynajmniej wynikało z tego co czytałam.
Hmm, nie wiem czy to jest akurat tradycja słowiańska czy raczej coś z new age"u co ktoś przypiął do tradycji słowiańskiej. Mam wrażenie że te "warstwy duszy' to dość świeży koncept, nie? Ale niezależnie od źródła - to zjawisko samo w sobie jest ciekawe. Kamilka, czy to było dla ciebie nieprzyjemne czy raczej neutralne albo nawet fajne uczucie? Bo to chyba ważne żeby rozróżnić.
Twój przypadek z obserwatorką która wie że to sen to brzmi jak naturalny zalążek świadomy dreamingu, tylko że zamiast przejąć kontrolę, twoja świadomość się po prostu rozeszła w kilka stron. Pytanie czy próbowałaś kiedyś świadomie śnić? Bo jeśli nie, to może to jest jakiś naturalny próg który przekraczasz i warto byłoby to potraktować jako zaproszenie do eksperymentowania z technikami.
Mnie to bardzo przypomina coś co mi się przytrafiło jakiś czas temu, choć u mnie nie bylo lasu ani stołu tylko takie poczucie że jestem w jednym miejscu ale jednocześnie czuję co się dzieje w zupełnie innym - jakby drugie ciało miało własne czucie. Obudziłam się z wrażeniem że byłam w dwóch domach naraz. U mojej mamy i u siebie. I po kilku dniach zadzwoniłam do mamy a ona mówi że tej nocy źle spała i myślała o mnie. Przypadek? Może. Ale od tamtej pory inaczej patrzę na te rozdwojenia.
a to nie moze byc po prostu REM i mozg sobie glupio kombinuje? serio pytam, bo nie rozumiem dlaczego od razu trzeba szukac duchowego wytlumaczenia jak jest normalne fizjologiczne
Podział świadomości we śnie to jedno z nielicznych doświadczeń sennych które pojawia sie w bardzo różnych tradycjach i opisach, od Tybetańczyków po opisy szamańskie, i wszędzie mówi sie o tym podobnie, mianowicie że nie jest to rozpad tylko raczej rodzaj rozwinięcia. Jeden z aspektów które warto zauważyć to właśnie ta hierarchia, bo zazwyczaj jest jakaś część "nad" resztą. Kamilka, ta twoja obserwatorka - czy miałaś poczucie że ona decyduje o tamtych dwóch, czy tylko patrzy?
To jest takie cos o czym czytalam przy medytacjach, że istnieje coś jak "czysty obserwator" który nie jest tożsamy z żadną z naszych ról ani emocji. I że dotarcie do niego to jeden z celów w niektórych ściezkach medytacyjnych. A tu wychodzi to samoistnie we śnie - aż trudno uwierzyć szczerze. Kamilka masz może jakąś praktykę medytacyjną albo to tak po prostu przyszło samo?
Zastanawiam sie czy to nie ma związku z tym co się dzieje w życiu na jawie, bo jak ktoś jest rozdarty między różnymi rolami albo oczekiwaniami to może sie to objawić właśnie takim snem. Jakby psychika pokazuje w obrazach że jedna osoba gra w tym samym czasie kilka postaci. Nie mówię że tylko tyle to znaczy, ale to jedna z możliwości.
Zywiena to też coś jest, ale ja bym nie sprowadzała od razu do ról społecznych, bo to trochę zbyt... psychologiczne podejście jak na ten dział. choć rozumiem skąd pomysł.
A ja się zastanawiam czy ta trojaka struktura nie jest ważna sama w sobie, bo trójka to w wielu tradycjach liczba pełni i dopełnienia. Ciało-dusza-duch albo niższe ja, wyższe ja i świadek. Może ten sen pokazuje że te warstwy w tobie już działają, tylko zazwyczaj nie masz ich jednocześnie w świadomości? To by dużo wyjaśniało dlaczego po obudzeniu była ulga a nie strach.
bo wiecie co mi się teraz skojarzyło z tą trójką o której pisala Przeclawa - w numerologii trójka to liczba integracji, nie przypadkowo pojawia się w tylu systemach. ale tu ciekawostka: jeśli każda z tych trzech części Kamilki miała inne zadanie we śnie, to może nie chodziło o rozpad tylko o pewien rodzaj... pełni? że żadna z nich osobno nie byłaby wystarczająca. co wy o tym myślicie?
no wlasnie to mi sie podoba w tym co opisuje Kamilka, ze te czesci nie walczyly ze soba. bo jak sie czyta o rozszczepieniu w innych watakach to czesto jest tam niepokoj, poczucie ze cos jest nie tak. a tu jakby wszystko gralo 😀 czy miales ktos podobnie, ze podzial byl spokojny?
ja... właściwie nigdy tak wprost nie miałam podzielonej świadomości we śnie, ale raz czułam że jestem w dwóch miejscach naraz i jedno z nich było bardzo ciemne a drugie jasne i nie wiedziałam "którym ja" jestem naprawdę. może to podobne? nie wiem czy to w ogóle się liczy
słuchajcie ale to pytanie "którym ja jestem" to nie jest tylko senny, bo w tradycji wedyjskiej mówi sie o atman i o tym ze prawdziwe ja to nie jest to co myślimy że jesteśmy na co dzień. i może właśnie we śnie ta zasłona trochę opada i widać że jest kilka warstw. kamilka jak piszesz że byłaś wszystkimi trzema na raz - to jak to w ogole czuc? to znaczy czy bylas nimi kolejno czy naprawde jednoczesnie
