Hej, dziś rano obudziłem się z dość dziwnym snem i od razu go opisze, bo naprawdę mi siedzi w głowie.
Wszedłem do jakiegoś pomieszczenia, a tam wróżka tasuje karty i każe mi losować. Pierwsza próba wychodzi mi wylosowanie perfum, trzecia próba to telefon, a środkowa jakoś mi z pamięci wypadła. Wychodzę stamtąd i dopiero po chwili dociera do mnie ze zapomniałem zabrać te wylosowane rzeczy. Zawracam, ale droga powrotna ciągnie sie w nieskonczonosc, czułem coraz większy niepokój ze będzie już zamknięte. No i faktycznie drzwi zamknięte, ale po chwili otworzył jakiś facet. Wróżka akurat zbierała manatki do wyjscia, ale mnie wypatrzyła i mówi, że ma dla mnie jakąś dobrą wiadomość i żebym koniecznie jutro do niej zadzwonił.
I tyle. Sen jak sen, ale coś w nim jest, bo inaczej niż inne mi utkwił i cały dzień o tym myślę. Co to może znaczyć?
Kurczę, to ciekawe pytanie. Myślę, że nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od bardzo wielu czynników, takich jak indywidualne predyspozycje, otwartość na tego rodzaju doświadczenia czy intensywność praktyki. Jedni zauważają pierwsze efekty po kilku tygodniach, innym zajmuje to znacznie dłużej...
Ciekawy temat, to naprawdę daje do myślenia...
