Sen mam taki dziwny, napiszę bo może ktoś mi to rozgryzie 🙂
Jestem bardzo wysoko, na jakimś ogromnym płaskim dachu. I na tym dachu jest woda, czysta, błyszcząca w słońcu, troche jak takie małe morze. Chodzę po tej wodzie i jest naprawdę przyjemnie. Mam przy sobie dwie jakieś rzeczy, jedna z nich spada z dachu, ale w ogóle się tym nie przejmuję, jakby mnie to nie dotyczyło. Na wodzie jest wir, taki bardzo spokojny, idealnie regularny, niemal hipnotyczny. Troche się boję, ale jednocześnie wiem że muszę do niego wejść. Sam moment wejścia w ten wir jakoś nie jest pokazany w śnie, ale po wszystkim czuję że było warto, że dobrze zrobiłam.
Dziwne to trochę, prawda? A co ważne, stoi przede mną teraz jakaś naprawdę duża zmiana życiowa... i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie jakaś podpowiedź z głębszego poziomu. Ktoś może to jakoś zinterpretować?
Moim odczuciem jest, że gdzieś głęboko już wiesz, że ta zmiana jest właściwa, nawet jeśli świadomie jeszcze się z tym zmagasz. Strach który czujesz, to naturalne towarzyszenie każdej ważnej decyzji, nie sygnał że coś jest nie tak.
To, że coś spada z dachu, jest symbolem pewnej straty, ale zauważ że w śnie nie przeżywasz tego boleśnie. Jakbyś wiedziała, że można coś zostawić i nie trzeba się tego kurczowo trzymac. Dach natomiast kojarzy mi się z wejściem wyżej, zmianą statusu na lepsze, zawodowo albo osobiscie. Nie jest to jednak miejsce bez ryzyka i trochę odrywa nas od codziennego gruntu, od tego co znane.
Wir, który widzisz, to podróż w nieznane, odejście od bezpiecznej przystani. I myslę, że Ty wcale nie szukasz tylko spokoju, jesteś kimś kto chce się rozwijać, spełniać, żyć pełniej. Może trochę pod prąd, inaczej niż otoczenie by chciało. Stąd być może ta podświadoma troska o to, co inni powiedzą albo jak zmiana wpłynie na Twoje relacje z bliskimi.
Ale sen ten wydaje mi się bardzo pozytywny. Mówi o tym, że możesz coś zostawić bez utraty siebie. Ta druga rzecz przy Tobie zostaje, to ważny znak, wchodzisz w nowe nie tracąc własnej istoty. Masz nad tym więcej kontroli niż Ci się zdaje, nawet jeśli nieuświadomionej. I gdzieś w głębi serce już tam jest, wyprzedziło rozum 🙂
No naprawdę dziękuję za tę interpretację, bo trafiłaś w samo sedno. Właśnie podjęłam jedną z największych decyzji w swoim życiu, rzuciłam pracę, sprzedałam mieszkanie i wyjeżdżam za granicę. Do ostatniej chwili mam te wątpliwości, bo praca była dobra, znajomi kręcą nosem, radzą żebym została. Ale wiem, że i tak jadę, po prostu się boję 🙂 Mam nadzieje że twoja interpretacja się sprawdzi, walizki już spakowane!
I słuchajcie, dziś śniło mi się coś znowu ciekawego. Niby zupełnie inny sen, a jednak te same klimaty. Znowu była woda, tym razem basen. Stałam i czekałam na wejście, pytałam kogoś czy mogę już wejść i czy muszę mieć czepek na głowę. A potem nagle, bez żadnego sensu, znalazlam się na dachu z wałkiem do ciasta i samym ciastem w rękach haha. I biegałam sobie po tym dachu zupełnie szczęśliwa, nie bardzo wiedzac czemu. Spojrzałam w dół i widziałam ludzi, jeden szedł do pracy, ktoś inny z psem, ale wszyscy mi machali. Dziwne to, prawda? 🙂
Sen, który opisujesz, jest naprawdę ciekawym materiałem do analizy. Nie wiem, czy łatwo będzie go rozgryźć, ale na pewno warto spróbować.
Cóż, to rzeczywiście dość dziwne...
Jestem sceptyczna w sto procent.
