Chcę uszyć lalkę żeby pomóc mojej mamie, która choruje na raka. Jedna z osób tutaj pisała wcześniej, że taka lalka powinna być z białego materiału, więc chyba tak zrobię i podkradnę mamie jakieś osobiste rzeczy, może trochę włosów.
Tylko mam kilka pytań bo nie wiem od czego zacząć. Po pierwsze jakich świec użyć? i czy otwierać krąg, czy wystarczy tylko skupienie i wizualizacja? Kolejna rzecz to właśnie sama wizualizacja, bo nie jestem pewna czy lepiej wyobrażać sobie jak rak znika, czy raczej jak mama wraca do zdrowia i jest zdrowa i silna.
No i jeszcze ta kwestia z księżycem... robić to na przybywający (żeby symbolizowalo zdrowienie) czy ubywający (żeby choroba odchodziła)? Serio nie mam pojęcia co tutaj logiczniejsze.
I ostatnie pytanie, co z lalką później, gdzie ją trzymać żeby działała?
hmm ale to nie jest żadne voodoo 🙂 szyje sie taka laleczkę z białego materiału i wypycha rzeczami należącymi do tej osoby, o której uzdrowienie nam chodzi
możesz napisać tu w wątku dokładnie jaki rytuał chcesz na niej przeprowadzić? bo to ważne żeby dobrze doradzić 😀
szczerze to zastanów się, może lepiej by było powierzyć to komuś doświadczonemu? komuś, co wiesz na pewno ze to co robi, działa...
Nie brałam pod uwagę żeby komuś zlecać taki rytuał, bo myślę że sama włożę w to najwięcej serca i lepiej to zwizualizuję, a wizualizacja to chyba podstawa przy takich rzeczach.
Wcześniej robiłam rytuały głównie żeby przyciągnąć do siebie przyjaciół i miłość, więc to trochę inna bajka niż uzdrawianie.
Teraz zależy mi na przywróceniu zdrowia mamie i chciałabym przeprowadzić rytuał połączony z szyciem lalki. Nie wiem tylko kiedy najlepiej to zrobić, jakich świec użyć i czy w ogóle można łączyć palenie swiece z szyciem lalki, bo nie wiem czy jedno drugiemu nie przeszkadza...
Jeśli macie jakieś inne sprawdzone metody w tym temacie to chętnie posłucham 🙂
Hmm, ostatnio sporo się nad tym zastanawiam...
Hm, to rzeczywiście dziwna sprawa...
