Pełnia księżyca to moment kulminacji energii księżycowej, kiedy wszystkie praktyki magiczne osiągają szczyt mocy. Jeśli pragniesz przyciągnąć miłość opartą na równości, namiętności i autentycznej więzi, rytuał z Lilith podczas pełni to najsilniejsza praktyka, jaką możesz wykonać. Lilith, starożytna bogini niezależności i kobiecej mocy, połączona z energią pełni księżyca, tworzy wyjątkową kombinację sił zdolną przemieniać życie miłosne i wzmacniać twoje wewnętrzne źródło siły.
Cały wpis dostępny tutaj: Ten rytuał miłosny koniecznie wykonaj podczas pełni księżyca!
Ciekawe połączenie tematu. Lilith rzeczywiście ma ogromną moc, ale trzeba pamiętać, że to nie jest energia dla każdego. Widziałam już kilka osób, które chciały pracować z nią na skróty i efekty były... odwrotne od zamierzonych.
A jak to odwrotne? Mogłabyś rozwinąć? Planuję spróbować w najbliższą pełnię i teraz się trochę stresuję...
Ale czy każdy może wykonać taki rytuał? Czy trzeba mieć jakieś wcześniejsze doświadczenie z magią?
Teoretycznie każdy może spróbować, ale polecam najpierw kilka miesięcy pracy z energią księżyca bez wzywania Lilith. Zacznij od prostych rytuałów pełni, naucz się uziemiać energię, a dopiero potem dodawaj warstwę archetypu ciemnej bogini. To nie jest magia dla osób zupełnie początkujących.
Przepraszam za może głupie pytanie, ale skąd się właściwie bierze te wszystkie przedmioty? Krew smoka, obsydian... To brzmi dość egzotycznie i drogie?
Krew smoka to żywica, dostaniesz ją w większości sklepów ezoterycznych lub online za kilkanaście złotych. Obsydian też nie jest drogi - mały kawałek to koszt 10-20 zł. Najważniejsza jest intencja, nie cena kamieni. Pracowałem z osobami, które używały zwykłych kamyków z plaży naładowanych właściwą energią i działało.
Właśnie przeczytałam fragment o tym, że Lilith była pierwszą żoną Adama. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam, a wychowałam się w dość religijnej rodzinie. To jest powszechnie znane w mitologii żydowskiej?
Tak, to pochodzi głównie z "Alfabetu Ben Siry" z okresu średniowiecza, ale są też wcześniejsze mezopotamskie wzmianki o lilitu. Tradycja rabiniczna często pomija Lilith, koncentrując się na Ewie, ale w kabale i mistycy żydowskiej Lilith ma bardzo istotne miejsce. To złożona postać - demonizowana przez patriarchat, ale w gruncie rzeczy reprezentująca kobiecą autonomię.
Wiecie co mnie zastanawia? Dlaczego akurat pełnia? Zawsze myślałem, że nów jest lepszy do przyciągania nowych rzeczy, a pełnia do manifestacji tego, co już jest.
Właśnie o to chodzi - pełnia to moment kulminacji energii. Jeśli chcesz przyciągnąć miłość, to podczas nowiu sadzisz intencję jak ziarno, ale podczas pełni ta energia osiąga szczyt i faktycznie się materializuje. Poza tym Lilith jest ściśle związana z nocą i księżycem, więc pełnia to jej naturalna domena mocy.
Swoją drogą, jeśli ktoś naprawdę chce poważnie zająć się rytuałami z Lilith, polecam zwrócić się do kogoś doświadczonego. Eryk Mozgol specjalizuje się właśnie w tego typu praktykach i ma naprawdę solidną wiedzę o ciemnej bogini.
Anna Szalkowska też prowadzi tego typu rytuały. Słyszałem, że ma szczególne połączenie z energią Lilith - pracuje z nią od lat i podobno rezultaty są imponujące. Choć przyznam, że sam nigdy u niej nie zamawiałem, ale opinie w środowisku są jednoznaczne.
O tak, Szalkowska to naprawdę fachowiec. Pytanie tylko czy każdy powinien od razu iść do profesjonalisty, czy może najpierw samemu spróbować? Rytuał wykonany osobiście ma jednak inną moc niż ten zamówiony u kogoś.
Gabiński? Hmm, słyszałem o nim różne opinie. Niektórzy mówią, że jest świetny, inni że jego podejście jest zbyt komercyjne. Trudno ocenić bez osobistego doświadczenia.
Odnośnie tych wszystkich nazwisk - Mozgol, Szalkowska, Gabiński - myślę, że kluczem jest intuicja. Jeśli ktoś czuje, że potrzebuje wsparcia profesjonalisty, niech szuka. Ale jeśli czuje wewnętrzne przynaglenie, żeby samemu wykonać rytuał, to znak, że ma w sobie moc do tego.
Przepraszam, że wracam do podstaw, ale czy ten rytuał można wykonać w mieszkaniu? Nie mam ogrodu ani dostępu do natury...
Oczywiście, że można. Większość z nas mieszka w miastach i wykonuje rytuały w domach. Wystarczy, że otworzysz okno, żeby światło księżyca mogło wejść do pomieszczenia. Nawet jeśli nie widzisz księżyca przez okno, jego energia i tak tam jest - pełnia oddziałuje na całą planetę.
A co z tą kwestią etyki? W tekście jest napisane, że nie wolno manipulować wolną wolą. Ale co jeśli ktoś naprawdę kocha konkretną osobę i chce, żeby ta osoba go pokochała? Czy to już jest manipulacja?
Czyli zasadniczo ten rytuał ma bardziej otworzyć nas na miłość, niż przyciągnąć konkretną osobę?
Dokładnie. To rytuał transformacji wewnętrznej. Lilith pomaga ci zobaczyć własną wartość, uwolnić się od toksycznych wzorców, rozwinąć pewność siebie. A kiedy to zrobisz, naturalnie przyciągniesz osobę, która będzie z tobą rezonować na głębokim poziomie.
Ale co jeśli jestem w toksycznym związku teraz? Czy ten rytuał może pomóc się uwolnić?
Lilith to patron osób wychodzących z toksycznych relacji. Jeśli jesteś w takiej sytuacji, praca z nią może dać ci siłę do postawienia granic i odejścia. Ale bądź przygotowana - jej energia nie działa delikatnie. Ona wyrywa cię z sytuacji czasem dość brutalnie, ale zawsze dla twojego dobra.
Brzmi trochę strasznie... A czy można jakoś "zrezygnować" w trakcie, jeśli będzie za intensywnie?
A jakie zioła dokładnie są najlepsze do tego rytuału? W tekście jest kilka opcji...
Krew smoka jest podstawą - ma bardzo mocną energię miłosną i ochronną jednocześnie. Jaśmin to klasyka dla Lilith - kojarzy się z nią od czasów mezopotamskich. Róża oczywista. Jeśli chcesz coś dodać od siebie - mirra, paczula, a dla odważnych - bylica (moja patronka, haha). Ale uważaj z bylicą - ona otwiera świadomość bardzo mocno.
Czy podczas tego rytuału mogą pojawić się jakieś wizje? Czy to normalne?
